- Nowelizacja ustawy o rozwoju zapewne powinna być przyjęta, bo wprowadza nowe pojęcia umowy partnerstwa, polityki miejskiej, kontraktu terytorialnego – stwierdził poseł Zbyszek Zaborowski, ale zauważył: - Jednocześnie w tej nowelizacji po określeniu zasad polityki miejskiej nie określa się zasad polityki wiejskiej i odsyła się do odrębnej polityki rozwoju terenów wiejskich, którą prowadzi minister rolnictwa i rozwoju wsi. Powstaje pytanie, czy rząd jest w stanie skoordynować zrównoważoną strategię rozwoju kraju i wdrożenie programów europejskich.

Z kolei poseł Krzysztof Tchórzewski zauważył, że obecnie już ponad 200 tys. ludzi dojeżdża codziennie do pracy ponad 200 km – i robi to ogromnym kosztem.

- Ten system wprowadza rzeczywiście niewolniczy tryb życia, gorszy niż niewolnictwo w czasach starożytnych. Jeżeli człowiek będzie miał tylko o godz. 23 czy 24, kosztem snu, możliwość kontaktu z rodziną, jeżeli będą musiały powstawać slumsy pod miastami w takim systemie finansowania rodziny, to pytam, do czego dąży rząd, dlaczego rząd chce co najmniej jedną trzecią narodu polskiego upodlić w ten sposób. Dlaczego Polska prowincjonalna będzie całkowicie zgnębiona? Dlaczego pan premier Piechociński się na to godzi? Dlaczego PSL godzi się na to, żeby tak się działo, na sprawy, które polską wieś, polską strukturę poprzez brak przedsiębiorczości doprowadzą do takiej nędzy?

- Są granice absurdów, z którymi można funkcjonować – stwierdził wiceminister Piechociński. - Chcę z całą satysfakcją powiedzieć, że nowa perspektywa unijna będzie realizowała zrównoważony rozwój w sposób zdecydowanie lepszy niż ta udana miniona. Jest wielką szansą dla wszystkich środowisk i wielkim obowiązkiem polskiej polityki, abyśmy byli razem – ze sobą, a nie przeciwko sobie – żeby te środki zostały bardzo sprawnie na każdym poziomie wydatkowane. Polskie Stronnictwo Ludowe w zgodzie z koalicjantem przedłożyło państwu racjonalny, dobry dla różnych środowisk podział tych środków. Robimy to w atmosferze życzliwości i przyjaźni z samorządami, z wszystkimi beneficjentami. Zabezpieczyliśmy profesjonalnie kraj z wielką aglomeracją.

- Pan premier Piechociński albo udaje, albo rzeczywiście nie rozumie obecnej rzeczywistości – ripostował poseł Krzysztof Tchórzewski. - Można w piękne słowa to owijać, ale prawda jest taka, że ludzie wstają o godz. 4.30, ok. godziny 5.30 wyjeżdżają pociągiem lub autobusem, a następnie przyjeżdżają do domu o godz. 21 czy 22 i mogą się położyć. Jeżeli chcą się spotkać z rodzinami, porozmawiać z żonami, to o godz. 24 kładą się spać. To są cztery godziny snu. Niewolnikowi dawano osiem godzin snu, żeby mógł wypocząć i pracować, a dzisiaj ci ludzie nie mają nawet ośmiu godzin snu, żeby mogli wypocząć i pracować – stwierdził poseł i dodał, że opracowany projekt zwiększy trzykrotnie liczbę ludzi żyjących w taki sposób.

Nie zgodził się z tym wicepremier Piechociński.

- Chodzi o wydłużenie funkcjonowania specjalnych stref ekonomicznych - stwierdził. - Są kolejne decyzje, w związku z którymi są miejsca pracy, a inwestorzy, także krajowi, idą do Ełku, Suwałk, Wałbrzycha, Płocka, Opatowa i innych tego typu miejscowości. Tam w sposób szczególny tworzymy nowe miejsca pracy. I właśnie w tym jest zawarta filozofia równomiernego zagospodarowania kraju.

Ostatecznie Sejm przyjął projekt. Głosowało 447 posłów. Za oddało głos 232 posłów, przeciwnego zdania było 178 posłów, 37 posłów wstrzymało się od głosu.