Krótka dyskusja w Senacie – i brak poprawek do ustawy o kształtowaniu ustroju rolnego. Głosowanie odbędzie się „pod koniec posiedzenia Senatu”, czyli jutro.

Więcej: Wiceminister rolnictwa: o sprzedaży zespołów pałacowych zdecyduje KOWR

Ale waga poruszanych tematów – znaczna. Jakie wątpliwości zgłosili senatorowie w związku z regulacją zasad sprzedaży ziemi?

Przede wszystkim zarzut ograniczania prawa własności. Senator Kazimierz Kleina mówił do senatora Chróścikowskiego:

- Czy nie wydaje się panu, że najpierw, w 2015 czy 2016 r., przyjmując ustawę o ustroju rolnym, odebraliście wszystkie prawa właścicielskie ludziom, a teraz tak cykacie po troszeczku, po troszku… I to jest tak, że my się teraz cieszymy z każdego takiego dodania trochę praw właścicielowi – może sprzedać, może kupić itp. Czy nie ma pan poczucia takiej właśnie sytuacji? – i zarzucał manipulację sytuacją istniejącą w obrocie ziemią w 2015 r.

Odpowiedź była zdecydowana. Senator Jerzy Chróścikowski przypomniał, że był inicjatorem protestów, spowodowanych niezadowoleniem rolników z sytuacji panującej wówczas na rynku ziemi:

- Gdyby pan tam pojeździł, szczególnie po województwie zachodniopomorskim, to pan by się zorientował, ile tam spółek jest, ile gruntów przez obcy kapitał było przejęte w formie dzierżawy czy ewentualnie możliwości nabycia. Pamiętajmy, że w tym czasie mijała tzw. derogacja, czyli te 12 lat… Trzeba było uzyskiwać zgodę na nabycie nieruchomości w przypadku cudzoziemców, ale ten przepis znikał. I wtedy zajęto się tą ustawą, tak aby ograniczyć możliwość spekulowania ziemią.

Jak mówił senator, wielu inwestorów już tylko czekało, aby przejąć ziemię nabytą przez podstawione osoby. Druga wprowadzona wtedy zmiana to zakaz sprzedaży nieruchomości z zasobu Skarbu Państwa.

- Tam było też wymuszanie sprzedaży nieruchomości rolnych dzierżawcom, bo szukano środków finansowych na łatanie dziur. W ten sposób ten 1 miliard, prawie 2 miliardy pozyskiwano poprzez agencję do budżetu państwa na to, aby łatać dziury, często wymuszając sprzedaż ziemi. Dzisiaj już rolnicy wnoszą… Ostatnio miałem spotkanie z rolnikami, którzy nawet podjęli tego typu uchwałę, żeby wnieść do rządu stanowisko w sprawie przesunięcia terminów płatności rolnikom, którzy kupili ziemię. Oni musieli ją kupić, bo inaczej, gdyby nie wykupili tej swojej dzierżawy, musieliby po prostu wycofać się z tej ziemi. A więc podjęli zobowiązania, których nie są w stanie spłacać w tym momencie, i proszą, aby rząd podjął działania w tej sprawie. W związku z tym, że nie działa jeszcze ta ustawa, bo nie zostało to jeszcze uzgodnione z Komisją Europejską – mówię o tzw. oddłużaniu, przesuwaniu terminów itd. – proszą, żeby rząd podjął działania w tej sprawie, umożliwił wydłużenie rolnikom tej spłaty do lat 15 czy tam więcej, bo często to były krótsze terminy i oni nie są w stanie tego spłacić, co grozi bankructwem danego gospodarstwa. W związku z tym proponuję tu, Panie Ministrze – bo już ta uchwała jest zgłoszona – żeby podjąć takie działania, które pozwolą przesunąć terminy tym rolnikom, tym bardziej że mamy już 2 lata klęsk, można powiedzieć, z rzędu. W związku z tym to się nakłada, a w tym roku zaczyna się następny problem, bo mamy już prawie że problem suszy, w niektórych regionach przez cały kwiecień nie było deszczu. W związku z tym jest prośba, żeby ci, którzy zakupili wtedy te grunty pod przymusem… Tak to nazywam, bo oni byli zmuszani: jeżeli nie kupujesz, to oddajesz to do agencji, a agencja sprzedaje w przetargu otwartym. Stąd ta prośba. I to pozwoliło wyhamować… Ja mam nadzieję, że rząd też podejmie działania, żeby rolnicy nie padali, że umożliwi im wydłużenie okresu spłaty, bo to jest związane z trudną sytuacją ekonomiczną, jaka jest dzisiaj, po tych klęskach.

„Farmer” trzeci tydzień czeka na odpowiedź z MRiRW na temat pomocy dla zadłużonych: „Czy jest unijna zgoda na pożyczki i kredyty? Jakie zastrzeżenia zgłasza KE w tym zakresie i kiedy można spodziewać się decyzji?” – pytamy i prosimy o przekazanie informacji o historii uzgadniania z Komisją Europejską pomocy dla zadłużonych rolników, ale odpowiedzi nie ma.

Więcej o nieudanej pomocy zadłużonym:

Zadłużeni rolnicy nie doczekają się pomocy?

Jest jednak zagrożenie, że ziemię od zadłużonych przejmą banki – z obcym kapitałem.

Pytał o to senator Jerzy Czerwiński:

- Panie Senatorze, proszę powiedzieć, dlaczego ta ustawa jest wprowadzana, skoro ona według mnie tak naprawdę wybija zęby tej ustawie uchwalonej przez nas przed 2 czy blisko 3 laty – mówił i pytał, co będzie działo się z ziemią „w toku postępowania egzekucyjnego i upadłościowego”, bo „wszystko może upaść i wszystko możemy poddać pod egzekucję komorniczą”, w szczególności można „założyć dowolną spółkę, doprowadzić do upadłości, dzielić ją, łączyć. Hulaj dusza, piekła nie ma”.

Senator Chróścikowski stwierdził, że nie było to dyskutowane podczas posiedzenia komisji i nie odniesie się do tych wątpliwości.

Senator Jerzy Czerwiński sformułował więc pytanie do wiceministra Tadeusza Romańczuka:

- Czy nie uważa pan, że ta ustawa po zmniejszeniu rygorów zapisów staje się tak naprawdę bezzębna? Przytoczę jeszcze raz art. 2a ust. 3. Otóż wymogi dotyczące tego, że ziemia rolna musi być sprzedana rolnikowi indywidualnemu i areał tej sprzedaży nie może być większy niż 300 ha, nie muszą być spełnione: w toku postępowania egzekucyjnego i upadłościowego – nie jest powiedziane, kto i co ma upaść – w przypadku zniesienia współwłasności, czyli każdej współwłasności, a co najgorsze, w przypadku podziału, przekształcenia bądź łączenia spółek prawa handlowego. Każdej spółki. Tutaj możliwości manewru są, praktycznie rzecz biorąc, dowolne. Panie Ministrze, proszę mi powiedzieć, czy ta ustawa w takim kształcie rzeczywiście ochroni polski zasób ziemi i nie doprowadzi np. do tego, że bocznymi furtkami, poprzez manewry wokół spółek prawa handlowego, poprzez egzekucje i upadłość będziemy po prostu pozbywali się polskiej ziemi?

Tadeusz Romańczuk stwierdził tylko, że „nie podziela tego zdania”, a „ustawa wychodzi naprzeciw oczekiwaniom”.

Na problem przejmowania ziemi upadających gospodarstw zwrócili też uwagę posłowie:

Przejmowanie ziemi zadłużonych gospodarstw nadal możliwe?