Ile jeszcze potrwa to rozpatrywanie stworzonego przez samych urzędników problemu?

„Sąd stwierdził istotne uchybienie procesowe organu administracyjnego polegające na niedokładnym wyjaśnieniu stanu faktycznego oraz niewyczerpującym rozpatrzeniu zebranego materiału, co wyrażało się w szczególności w braku wszechstronnego rozważenia tego materiału i sporządzeniu uzasadnienia decyzji nie spełniającego wymagań ustawowych. Prowadząc też postępowanie w sposób budzący zaufanie jego uczestników do władzy publicznej organ powinien działać w sprawie wnikliwie” – już te zdania z uzasadnienia wyroku wydanego przez Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu 28 listopada 2019 roku powinny wystarczyć do uzasadnienia zmian kadrowych nie tylko w Powiatowym Inspektoracie Nadzoru Budowlanego w Wołowie, ale też w nadzorującym go Dolnośląskim Wojewódzkim Inspektoracie Budowlanym.

Oba te urzędy nie potrafią od kilkunastu już lat rozwiązać problemu, który same wywołały.

Jak już informowaliśmy, od 2002 roku trwa spór dotyczący wybudowanych dwóch zbiorników wodnych, które to powodują stagnację wody u sąsiada i stratę 35 proc. upraw.

Więcej: Zamiast odwodnienia terenu – naruszenie stosunków wodnych po wybudowaniu dwóch zbiorników

Sąd dokładnie objaśnił błędy popełnione przez urzędników w wydawanych decyzjach. Zajął się powstałą groblą, podniesieniem okolicznego terenu, rozważył skutki piętrzenia wody. Wskazał, że organy nadzoru budowlanego powinny zająć się nie tylko samym wykonaniem zbiornika, ale także pozostałymi robotami ziemnymi i „dokonać prawnej kwalifikacji wykonanych w tym zakresie robót, biorąc pod uwagę stan prawny obowiązujący w chwili ich realizacji”. Zwrócił uwagę, że odstąpienie od warunków zgłoszenia nie może oznaczać wybudowania innego obiektu, niż objęty zgłoszeniem.

Sąd orzekł więc, że trzeba wrócić do… ustalenia stanu faktycznego, a dopiero potem badać stosowanie prawa.

Zatem nasz czytelnik czeka znów na zbadanie sprawy przez miejscowych urzędników – a urzędnicy ci dostali ocenę niweczącą ich trud, trwający od 2002 roku. Czy będą umieli – oni, albo ich szefowie – wyciągnąć wnioski z tej sytuacji? Sprawie będziemy się przyglądać. Tyle lat utraty jednej trzeciej plonów to nie przelewki.

Trzeba też zwrócić uwagę na możliwe podobne problemy, jakie mogą powodować planowane zmiany w Prawie budowlanym, dotyczące budowy zbiorników bez zezwolenia. Odwadnianie i nawadnianie to skomplikowana sprawa, a sprawowanie władzy publicznej powinno budzić zaufanie…