Problemy związane z suszą nie dotyczą tylko jednej firmy i jednego rolnika. Jak się okazuje, nasza czytelniczka, która ma trudności z wywiązaniem się z zawartej umowy sprzedaży, nie jest w wyjątkowej sytuacji.

Więcej o tym problemie: Umowa sprzedaży czy kontraktacji?

Umowa sprzedaży zobowiązuje rolnika, a czy wystąpienie klęski zobowiązuje rząd do jej potwierdzenia 

Problem dostrzegł Polski Związek Producentów Roślin Zbożowych i 20 sierpnia wystosował do ministra rolnictwa Jana Krzysztofa Ardanowskiego pismo z prośbą o przyjrzenie się sytuacji związanej ze sprzedażą tegorocznych płodów rolnych. „W tym roku siły wyższe, niezależne od rolnika, spowodowały, że plony są dużo niższe od ubiegłorocznych a zbierane zboże ma niejednokrotnie gorsze parametry. Mimo tej sytuacji firmy skupujące ziarno bardzo restrykcyjnie podchodzą obecnie do parametrów jakościowych surowca. Znacznie obniżają wypłacane rolnikom ceny np. biorąc pod uwagę liczbę opadania, jak w niektórych gatunkach wcześniej tego parametru nie badały. Mimo zawartych umów, które miały zapewnić godziwą cenę za włożoną pracę, producenci ziarna są obecnie w kontaktach z firmami skupującymi na przegranej pozycji” - podano.

PZPRZ prosi ministerstwo o „przyjrzenie się temu problemowi i wyciągnięcie wniosków na przyszłość – zwłaszcza w kontekście opracowywanych aktualnie w resorcie rolnictwa nowych rozwiązań sprzedażowych, opartych na odpowiednich umowach między rolnikami a firmami skupującymi".

Jak podano, opierając się na doświadczeniach rolnika, „W tym miejscu jest bardzo potrzebna interwencja państwa, żeby spowodować taki zapis ustawowy, który w przypadkach nieurodzaju i złej jakości płodów rolnych nie pozwoliłby podmiotom skupowym na celowe niszczenie gospodarstw. Najprostszym takim zapisem może być, że w kontraktach skupowych z producentami rolnymi obowiązuje zapis jako umowa kontraktacyjna, nie handlowa. Byłby to milowy krok do wyeliminowania cwaniactwa i wyzysku polskiego rolnika”.

Jak dodaje związek, do nowego wzoru umów należy wprowadzić zapisy  chroniące rolnika w przypadku niesprzyjającej pogody – wystąpienia „siły wyższej” czy „klęski”. „Mimo iż zawiniła pogoda, na linii producent – przetwórca, w ostatecznym rozrachunku pokrzywdzonym jest tylko rolnik” – podano.

Nie chodzi o nadzwyczajne faworyzowanie rolników, tylko o równe traktowanie stron.

Całość pisma w załączniku.