Do poselskich opinii głoszonych w tej kwestii odniósł się wczoraj w Sejmie Konrad Szymański, minister do Spraw Unii Europejskiej.

Jak mówił, to Polska doprowadziła do ustanowienia Europejskiego Funduszu Odbudowy, z którego mamy mieć 700 mld zł w ciągu najbliższych 7 lat. Świadczy to o roli Polski.

- Gdybyśmy byli osamotnieni, nie bylibyśmy w stanie budować koalicji na rzecz polityki rolnej, która jest w tym budżecie bardzo mocną pozycją, na rzecz polityki spójności, która jest bardzo mocną pozycją, na rzecz transformacji energetycznej, której w ogóle nie było w planach Komisji Europejskiej – mówił minister Szymański. - To dopiero polski opór w sprawie neutralności klimatycznej, w sprawie WRF spowodował, że taki fundusz w ogóle powstał. W całości ta inicjatywa jest związana tylko i wyłącznie z polskim głosem. Nie dalej niż wczoraj zakończyłem konsultacje przed grudniowym posiedzeniem Rady Europejskiej w sprawie klimatu z większą liczbą państw niż 10. Słyszę tylko w tym parlamencie o polskim osamotnieniu. Nie widzę tego w praktyce i myślę, że z każdej innej stolicy, z każdej innej perspektywy tego nie widać. Ta sprawa tkwi tylko tu.

Minister podkreślał niezrozumienie sytuacji, przejawiane od lat ze strony opozycji.

- Ale rzecz najważniejsza: budżet. Gdybyśmy słuchali w roku 2018 – już wtedy wisiało weto w sprawie budżetu – polskiej opozycji, to z całą pewnością ten wynik finalny nie mógłby być taki, jaki jest. Mówiono nam, że skoro jesteśmy beneficjentami budżetu, to nie możemy się nie zgadzać, to musimy zgadzać się na wszystko. Nie zrobiliśmy tego, nie posłuchaliśmy tego, dlatego wynik tego marszu budżetowego jest dobry. Finansowy wynik jest bardzo dobry. Nie rozumiem, czego państwo nie rozumieją. Finansowa strona budżetu jest dla Polski bardzo dobra. Jeden element jest nieuzgodniony i czeka na uzgodnienie.

Konrad Szymański wyjaśniał też, że weto to sposób działania:

- Weto nie jest wartością samą w sobie. Powinniście to państwo doskonale rozumieć. Weto ma sens tylko wtedy, kiedy prowadzi do lepszego kompromisu, do lepszego porozumienia. Polska potrzebuje lepszego porozumienia w tej sprawie, bo to, co nam zaproponowano, nie jest dobrym porozumieniem. Czy to jest tak trudno zrozumieć w parlamencie, który przecież spotyka się z takimi sytuacjami, także w grach między klubami, jak sądzę, dość często?

Poseł Andrzej Grzyb, przedstawiciel Komisji do Spraw Unii Europejskiej, która przedstawiła dwa projekty uchwał w sprawie prac w UE, wyraził nadzieję, że w samym Sejmie, a nie tylko w tej komisji będą dyskutowane tematy unijne.

- Brak tych debat powoduje również brak zrozumienia, jakie są istotne elementy, jakie są ważne priorytety z polskiego punktu widzenia, czy to dotyczy polityki kadrowej, czy to dotyczy nowych inicjatyw – inicjatyw nielegislacyjnych, bo jeżeli one mają charakter legislacyjny, to wracają do tej Izby w taki czy w inny sposób, natomiast jeżeli mają charakter nielegislacyjny, prognostyczny, nowy, dotyczą nowych idei… No np. przyszłość Unii. Konferencja w tej sprawie jest rozpisana, tylko COVID ją wstrzymał. Czy ta sprawa nie powinna być dyskutowana w Wysokiej Izbie? Myślę, że tak. Wysoka Izba, polski Sejm, polski Senat zasługują na to, żeby gremialnie o tym dyskutować, żebyśmy mieli pewność, jak prezentujemy to na gremium europejskim, że mamy poparcie tej politycznej Izby, a nie tylko zaplecza rządowego.

Czytaj też:
Zielony Ład wejdzie w ramach odbudowy po koronawirusie