RPO wystąpił do Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi, wnosząc o doprecyzowanie niektórych zapisów ustawy o ochronie zwierząt z 21 sierpnia 1997 r.

Skargi od obywateli na skutki stosowania przepisów o ochronie zwierząt wpływające do Rzecznika Praw Obywatelskich skłoniły Adama Bodnara do wystąpienia do Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi, z wnioskiem o doprecyzowanie niektórych zapisów ustawy o ochronie zwierząt z 21 sierpnia 1997 r.

Wśród kwestii poruszonych w wystąpieniu Rzecznika Praw Obywatelskich znalazło się też wiele wątpliwości związanych z czasowym odbieraniem zwierząt.

O problemach wynikających z możliwości odbierania zwierząt przez przedstawicieli organizacji społecznych pisaliśmy niedawno:

Zamiast weterynarii - organizacje społeczne?

Rzecznik Praw Obywatelskich uznał:

„Niezbędne jest uzupełnienie ustawy o zapis, że niestwierdzenie przez właściwy organ podstaw do czasowego odebrania zwierzęcia wywołuje ten sam skutek, co nieorzeczenie przez sąd karny przepadku zwierzęcia. Do RPO docierają sygnały, że nawet przy ostatecznym umorzeniu i postępowania administracyjnego i postępowania karnego, podmioty, które odebrały zwierzę od właściciela, uchylają się od jego zwrotu”.

RPO wskazał też, że ustawa powinna określać ścisły, liczony w dniach, termin na wykonanie obowiązku zawiadomienia wójta o odebraniu zwierzęcia w celu wydania przez niego decyzji o odebraniu - wraz z sankcją za jego niedochowanie.

Również przepisy dotyczące miejsca pobytu zwierzęcia powinny być zdaniem RPO uzupełnione:  „Zwierzę odebrane w tym trybie trafia pod opiekę organizacji społecznej, ale jego dysponentem nie przestaje być organ, który rozstrzygnął o czasowym odebraniu. Powinien mieć on nadal kontrolę nad miejscem przebywania zwierzęcia i możliwość zmiany podmiotu sprawującego opiekę. Ze skarg do RPO wynika, że ta kontrola jest iluzoryczna. Rzecznik zna sytuacje, w których organizacje społeczne, przy rozstrzygnięciu sądu karnego o obowiązku zwrotu zwierzęcia, nie były w stanie określić jego miejsca przebywania”.

RPO wskazał też na błędy związane z naliczaniem kosztów przy odbieraniu zwierząt:  „Kosztami transportu, utrzymania i koniecznego leczenia zwierzęcia (w trybie zwyczajnym i interwencyjnym) obciążany jest dziś dotychczasowy właściciel - mimo że decyzja o czasowym odebraniu zwierząt nie jest ostateczna. RPO zna przypadki określenia kosztów na ponad 100 tys. zł. Dlatego wskazane jest zapisanie w ustawie, że określenie kosztów następuje wyłącznie w razie wydania decyzji o odebraniu zwierząt i po wyczerpaniu drogi odwoławczej, a nawet - dopiero po prawomocnym stwierdzeniu przez sąd karny przestępstwa znęcania.

Według RPO koszty te są de facto dodatkową sankcją za złe postępowanie ze zwierzęciem. Nie negując tej zasady jako takiej, zwraca uwagę, że niewłaściwa opieka nad zwierzętami może być wynikiem zaawansowanego wieku lub stanu zdrowia właściciela. W szczególnych przypadkach postawić wręcz można tezę, że do powstania tych sytuacji przyczyniła się bierność organów pomocy społecznej. - Nie usprawiedliwiając bynajmniej właścicieli lub opiekunów zwierząt, należałoby jednak rozważyć przyznanie organowi kompetencji do wyjątkowego odstąpienia od określania kosztów w odniesieniu do odebranych w takich warunkach zwierząt” – uznał Adam Bodnar.

Rzecznik 31 października zwrócił się do ministra Jana Krzysztofa Ardanowskiego o stanowisko w tej sprawie.

Podstawą do wystąpienia RPO jest  „nieprzystawalność ogólnych reguł prawa cywilnego do statusu prawnego zwierząt”, co  „przemawia za wprowadzeniem regulacji, które pozwalałyby gminom realizować ich  zadania bez wątpliwości prawnych i zapewniały odpowiedni poziom bezpieczeństwa prawnego właścicielom zwierząt”.

Rzecznik nie odniósł się natomiast w ogóle do kwestii umożliwienia „upoważnionym przedstawicielom organizacji społecznej, której statutowym celem działania jest ochrona zwierząt” zabierania własności drugiemu obywatelowi.

Nadal więc pozostaje do rozważenia kwestia w ogóle dopuszczenia możliwości takiego działania i wskazania różnic, jakie zachodzą między członkiem organizacji, a „zwykłym” obywatelem.