Wnoszący do Senatu petycję o podjęcie inicjatywy ustawodawczej w sprawie zniesienia użytkowania wieczystego zaproponowali podział nieruchomości oddanych w użytkowanie wieczyste na trzy kategorie, połączone ze sposobem odpłatności za nabycie prawa własności nieruchomości dla obecnych użytkowników wieczystych:

1. nieruchomości zabudowane na cele mieszkaniowe, w odniesieniu do których prawo użytkowania wieczystego (lub udział w tym prawie) mają osoby fizyczne – nabycie nieodpłatne;

2. nieruchomości zabudowane na cele mieszkaniowe, w odniesieniu do których prawo użytkowania wieczystego mają pozostałe kategorie użytkowników wieczystych poza osobami fizycznymi – nabycie odpłatne za cenę równą 20-krotności opłaty rocznej za użytkowanie wieczyste ustalonej na dzień 1 stycznia 2018 bez mechanizmu waloryzacyjnego;

3. pozostałe nieruchomości – nabycie odpłatne na warunkach rynkowych - za cenę będącą różnicą wartości między prawem własności danej nieruchomości a wartością przysługującego do niej prawa własności z prawem do ustalenia bonifikat i rozłożenia na raty roczne na maksymalnie 20 lat.

W uzasadnieniu autorzy petycji powołują się na trudną sytuację użytkowników wieczystych ‒ zarówno osób fizycznych, jak i przedsiębiorców w związku z ponoszonymi przez nich wysokimi opłatami za użytkowanie gruntów i częstymi ich podwyżkami.

Senacka Komisja Praw Człowieka, Praworządności i Petycji zajęła się petycją w lutym, a senator Aleksander Pociej zgłosił wniosek o wstrzymanie prac nad rozpatrywaną petycją o 3 miesiące, do czasu uzyskania opinii eksperckiej na temat postulatów w niej zawartych. W wyniku głosowania przyjęto przedstawiony wniosek.

Opinia Biura  Analiz, Dokumentacji i Korespondencji już powstała. Jak stwierdzono, „utrata częściowa lub całkowita dochodów z tytułu użytkowania wieczystego nie zaburzy w istotny sposób gospodarki finansowej miast na prawach powiatu, gdyż ich udział w dochodach ogółem jest mały. Odmiennie sprawa kształtuje się w przypadku Warszawy – tutaj ubytek dochodów z tego tytułu jest znaczny. Samorządy będą musiały znaleźć źródła sfinansowania tego ubytku – poszukując ich w innych składnikach mienia komunalnego lub/i stawkach podatków i opłat lokalnych”.