Wbrew zapewnieniom Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi kukurydza zaprawiona wycofanym środkiem Vitavax wcale nie była „rozdysponowana zgodnie z terminami określonymi w obowiązujących przepisach” – tj. sprzedawana i dystrybuowana do 30 lipca 2019 r., a zutylizowana do końca stycznia 2020 roku.

Więcej: MRiRW o Kadrylu z Vitavaxem 

Po tym jak WIORiN we Wrocławiu poinformował nas o zakończeniu kontroli i o tym, że przeprowadzono ją tylko w Zakładzie Produkcji Roślinnej Kobierzyce, należącym do Małopolskiej Hodowli Roślin, poczuliśmy niedosyt…

Oto odpowiedź dolnośląskiej WIORiN z 17 marca:

„Przedmiotem powyższego postępowania wyjaśniającego było m.in. przestrzeganie przez kontrolowany podmiot ograniczenia wysiewu nasion zaprawionych substancją czynną tiuram. W trakcie kontroli wykazano, że materiał siewny kukurydzy został zaprawiony środkiem ochrony roślin Vitavax 200 FS i wprowadzony do obrotu zgodnie z terminami określonymi w decyzji nr R-608/2018d z dnia 23 października 20I8 r. wydanej przez Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

Ustalono także, że w Zakładzie Produkcji Roślinnej Kobierzyce na stanie magazynowym nie znajdował się materiał siewny zaprawiony środkiem ochrony roślin Vitavax 200 FS. Z informacji przekazanych przez kontrolowane przedsiębiorstwo wynika, że Małopolska Hodowla Roślin Sp. z o. o. w ramach przesunięcia wewnątrzmagazynowego materiał siewny kukurydzy zaprawiony przedmiotowym środkiem ochrony roślin przekazała do następujących magazynów:

- Magazyn Główny Proszowice (województwo małopolskie),

- Magazyn Główny Kraśnik (województwo lubelskie),

- Magazyn Główny Biłgoraj (województwo lubelskie),

- Magazyn Główny Zamość (województwo lubelskie).”

 Nie podano dat ani wielkości owych „wewnątrzmagazynowych przesunięć”.

Pytaliśmy więc dalej. I jak się okazuje – bez większego trudu ustaliliśmy, że kukurydza z Vitavaxem jeszcze długo po tym, jak rzekomo miała być zutylizowana (czyli po 30 stycznia 2020 r.) w najlepsze jeździła sobie między magazynami. Ba, nawet w lutym była w Kobierzycach, skąd wcześniej wyjechała całkiem niedawno, bo w ostatniej dekadzie stycznia, do Kraśnika, Biłgoraja i Zamościa…

I wróciła, okrężną drogą, do Kobierzyc. Czyżby minęła się z kontrolującymi z dolnośląskiej WIORiN?

I tak: 14 lutego magazyny w Biłgoraju i Kraśniku przekazały w sumie 30 jednostek siewnych kukurydzy do magazynu w Zamościu, a ten magazyn jeszcze 25 lutego „dokonał przesunięcia 50 jednostek siewnych materiału siewnego kukurydzy zaprawionej środkiem ochrony roślin Vitavax 200 FS do Magazynu Głównego Kobierzyce”.

Skoro – jak wynika z informacji po kontroli dolnośląskiej WIORiN – w marcu w Kobierzycach śladu owej kukurydzy nie było, to gdzie jest ona teraz? Czyżby wciąż w rozjazdach? Może szuka innych "jednostek siewnych"? I dlaczego kontrola  dolnośląskiej WIORiN skończyła się konkluzją, iż: „W trakcie kontroli wykazano, że materiał siewny kukurydzy został zaprawiony środkiem ochrony roślin Vitavax 200 FS i wprowadzony do obrotu zgodnie z terminami określonymi w decyzji nr R-608/2018d z dnia 23 października 20I8 r. wydanej przez Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi”?

Dlaczego wobec tego te nasiona jeszcze w lutym nie były zutylizowane i "jeździły"? Czy "jeżdżą" nadal?  Na czyj koszt i po co? Ile kg kukurydzy z Vitavaxem zostało w magazynach po 30 stycznia 2020 roku?

Kto wreszcie skontroluje problem i skończy ten mało dostojny kadryl? Może czas na prokuraturę, a może poczekamy na kontrole unijne?