-Najpierw nie mogliśmy doczekać się powołania komisji, potem doprosić szacowania strat. A teraz okazuje się, że muszę wypełniać jedenaście stron formularza, w tym wpisywać wszystkie numery, areały i dane dotyczących użytkowanych działek. A ja mam tych działek ponad sto! – skarży się pewien rolnik spod Łodzi. -Nie narzekałbym, ale przecież Agencja ma te wszystkie dane w swoich bazach komputerowych. Dlaczego mamy wszyscy marnować czas, przecież potem urzędnicy na powrót te wszystkie dane z wniosków będą wklepywać do komputerów. To jest chore – argumentuje nasz rozmówca.

Jego głos nie jest odosobniony, skoro Zarząd Krajowej Rady Izb Rolniczych wystąpił do Ministra Rolnictwa z krytyką i z wnioskiem o uproszczenie formularzy. Rolnicze samorządy wytykają jeszcze inne niedogodności i niedorzeczności towarzyszące staraniom rolników o wsparcie.
„Do Krajowej Rady Izb Rolniczych napływają sygnały od rolników z terenu całej Polski o problemach z wypełnieniem wniosku zamieszczonego na stronie Agencji. Ze względu na to, iż wzór wniosku został opublikowany jedynie w formacie PDF, tylko nieliczni rolnicy będą mogli wypełnić go przy pomocy komputera. Równocześnie zwracają uwagę na zbędną konieczność rozpisywania we wniosku wykazu działek ewidencyjnych, na których wystąpiła susza, o których ARiMR posiada wszelkie informacje. Ze względu na brak edytowalnej wersji wniosku, jak wynika z informacji uzyskanych od rolników, firmy doradcze oraz ODR żądają kwoty min. 50 zł za wypełnienie wniosku, który liczy 11 stron.” – czytamy w komunikacie KRIR.

W opinii KRIR, wzór wniosku powinien być wcześniej skonsultowany z samorządem rolniczym. Wówczas nie byłby tak skomplikowany i nadmiernie rozbudowany, jak uważają rolnicy. ARiMR winien na swojej stronie niezwłocznie umieścić edytowalną wersję wniosku w formacie xls i Word, natomiast ODR-y powinny pomagać w wypełnianiu wniosków bezpłatnie, bo do tego zostały powołane – uważają samorządowcy.