Dr Jerzy Plewa, ekspert Team Europe, w trakcie konferencji Narodowe Wyzwania w Rolnictwie, organizowanej przez redakcję „Farmera”, zwracał uwagę na podział środków w Krajowym Planie Strategicznym, który w najbliższych latach ma być podstawą i wytyczną do realizacji Wspólnej Polityki Rolnej.

Jak dziś wygląda polski budżet na rolnictwo?

- Jeśli chodzi o doświadczenia unijne, to chcę powiedzieć, że obecnie debata w UE jest zdominowana kwestiami środowiskowymi i klimatycznymi. U nas bardziej kładzie się nacisk na kwestię małych gospodarstw. Natomiast, jeśli śledzimy dyskusje w Brukseli to w tej reformie środowisko i klimat dominuje. W przypadku kwestii finansowych opieram się na danych Komisji i chciałbym przytoczyć kilka faktów. Budżet na rolnictwo, tak jak powiedział pan Komisarz jest większy do tych propozycji z 2018 r., ale jest mniejszy do poprzedniej „siedmiolatki”, a szczególnie mały budżet jest na rozwój obszarów wiejskich dla Polski, gdzie redukcja wynosi aż 1,4 mld euro w stosunku do poprzedniej „siedmiolatki”. Na dopłaty bezpośrednie tych środków jest tylko nieco mniej.

Wzmocniona warunkowość i mniej środków

- Musimy wiedzieć, że jeśli patrzymy na całość, to mamy zwiększone wymagania od rolników, czyli tę warunkowość wzmocnioną i mniej środków, oczywiście te środki można różnie rozdzielić. Jak je rozdzielić? To już leży w gestii kraju, przy czym trzeba spełnić wymogi, które stawia Zielony Ład. Chcę również sprostować jedną rzecz, która mnie nieco zdziwiła, jeśli chodzi o zużycie antybiotyków, w produkcji w Polsce, w produkcji zwierzęcej, to nie jest tak, że spełniamy wymogi. Polska jest na czele krajów jeśli chodzi o zużycie antybiotyków. Także mamy wiele do zrobienia i rzeczywiście musimy na to zwrócić uwagę, bo tych elementów nie zauważyłem w Planie Strategicznym.

Z kolei jak tłumaczył Janusz Wojciechowski, komisarz ds. rolnictwa w trakcie inauguracji konferencji, Polska nie powinna bać się rolniczego Zielonego Ładu, ponieważ jest krajem, w którym rolnictwo już teraz funkcjonujące w warunkach Zielonego Ładu. Ani poziom emisji gazów cieplarnianych, ani poziom użycia pestycydów czy antybiotyków nie są w Polsce wysokie. Wszystkie te wskaźniki są u nas poniżej średniej unijnej – mówił Wojciechowski.

Przesunięcie do I filaru

- Chcę zwrócić również uwagę na fakt, że w propozycjach tego planu budżetowego, Polska przesuwa środki z obszaru Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich, który został już uszczuplony, do I filaru. W tych warunkach jest to bardzo ryzykowne, to jest ok 2 mld euro. Jakby te pieniądze zostały w II filarze, to byłyby współfinansowane z budżetu krajowego, tego współfinansowania nie będzie, a byłoby to ok. 800 mln euro. Widać, że to jest duże uszczuplenie dla rolników ogółem. Te środki trafiają do I filaru, będą przeznaczone na ekoschematy. Nowy system, nowe działania, niemniej jednak jest ryzyko, bo tu jest roczny okres rozliczenia i jeśli te plany nie zostaną dobrze przedstawione, to może okazać się, że środki nie zostały wykorzystane – zaznaczył dr Plewa.

Problem z inwestycjami w Krajowym Planie Strategicznym?

- Tak dużo mówimy o wsparciu małych i średnich gospodarstw, to jest oczywiście bardzo ważne, ale chcę zwrócić uwagę, że tu nie ma nowych środków na wspieranie tych gospodarstw. Żeby w większym stopniu wesprzeć, poprzez płatność redystrybucyjną, to mówiąc kolokwialnie, trzeba zabrać, ograniczyć te płatności dla gospodarstw większych. Skutek widać w Planie Strategicznym. Płatność podstawowa, którą wszyscy uzyskają, gdy spełnią te warunki to jest 117 euro/ha, to jest niewielka kwota. Jeśli przeliczymy to na złotówki, to oczywiście ta kwota się zmienia. Niemniej jednak, patrząc na cały Plan Strategiczny, zauważyłem również, że jest problem z inwestycjami, z II filaru, które to inwestycje tak naprawdę podnoszą konkurencyjność. Przewidziano pulę na inwestycje, tylko dla 2700 gospodarstw, to są plany na przyszłość. To jest kropla w morzu potrzeb, a wszystko bierze się stąd, że te środki są przesuwane z drugiego do pierwszego filaru. Dobrze, że to jest program, który jest jeszcze dyskutowany, myślę, że będą zmiany - wyjaśniał dr Plewa.

- Należałoby jeszcze pewne sprawy przejrzeć pod kątem spójności proponowanych działań. Prosty przykład: jest bardzo hojna stawka dopłat dla producentów buraka cukrowego 320 euro/ha, w porównaniu do płatności podstawowej, to jest dużo więcej. Dopłata ma zachęcać producentów do zwiększenia uprawy buraka cukrowego, a jednocześnie podatek cukrowy wprowadzony na początku roku ma zniechęcać do konsumpcji cukru, co w przyszłości może powodować zakłócenia na rynku - zaznaczył Jerzy Plewa.

Zobacz pełną retransmisję debaty inauguracyjnej podczas Narodowych Wyzwań w Rolnictwie.