Dyskusja na temat celowości zaostrzenia kar toczyła się jeszcze przed ostatnim sejmowym głosowaniem poprzedzającym przyjęcie poprawek zgłoszonych w Senacie do ustawy o zmianie ustawy o ochronie zdrowia zwierząt oraz zwalczaniu chorób zakaźnych zwierząt oraz niektórych innych ustaw.

Poseł Jagna Marczułajtis-Walczak, zabierając głos w imieniu PO, podkreśliła, że przepisy zaproponowane przez rząd mają na celu głównie dostosowanie do przepisów unijnych polskich regulacji dotyczących produktów ubocznych pochodzenia zwierzęcego oraz produktów pochodnych, chorób odzwierzęcych i chorób zakaźnych zwierząt.

Regulacja przerzuca odpowiedzialność na rolników – uważa z kolei poseł Jan Krzysztof Ardanowski. - Argument, że karanie będzie się odbywało na wniosek Komisji Europejskiej domagającej się zaostrzenia przepisów, stworzenia przepisów, które mają odstraszać, również wydaje się dość bałamutny, bo nie stwierdziliśmy, by Komisja Europejska gdziekolwiek i kiedykolwiek wydała na piśmie takie zalecenia dla Polski – mówi Ardanowski. - Jednocześnie chcę zwrócić uwagę na to, że na mocy tej ustawy całkowicie zdejmujemy odpowiedzialność z Inspekcji Weterynaryjnej i innych służb administracyjnych. Tu przypomnę, że za ewentualne produkowanie mączek mięsno-kostnych w zakładach utylizacyjnych czy też stosowanie ich w paszach odpowiada poprzez nadzór weterynaryjny Inspekcja Weterynaryjna, a w razie pojawienia się mączek mięsno-kostnych z nielegalnego importu są również inne służby, służby policyjne i służba celna, które powinny temu zjawisku przeciwdziałać. Zdejmujemy odpowiedzialność z administracji państwa, przerzucając ją li tylko na rolników i nie dając im możliwości obrony, tak jak to było do tej pory. Bo do tej pory to sąd niezawisły stwierdzał, czy skala zjawiska była duża, czy mała, czy rolnik czynił to świadomie, czy nieświadomie, czy został przez kogoś wprowadzony w błąd, czy nie doszło wręcz do prowokacji związanej z zastosowaniem mączek mięsno-kostnych. W tej chwili Inspekcja Weterynaryjna będzie sędzią w sytuacji, w której jest jedną ze stron sporu.

Podobną opinię wygłosił przedstawiciel Twojego Ruchu.

- W tym roku wykryto w Polsce 14 przypadków skarmiania mączką mięsno-kostną. Kolejną kwestią jest sens wprowadzania kar administracyjnych, skoro są propozycje, żeby w perspektywie przyszłego roku weszło w życie skarmianie krzyżowe. Stąd warto by się zastanowić nad wprowadzeniem tak restrykcyjnych rozwiązań – mówił poseł Adam Rybakowicz.

Zabierając głos w imieniu SLD Romuald Ajchler stwierdził natomiast, że zalety ustawy przewyższają jej wady: - Zastanawialiśmy się w klubie, czy ta karalność nie jest zbyt dotkliwa, jeśli chodzi o rolników. Natomiast jeżelibyśmy w tej ustawie nie określili jakichkolwiek środków związanych właśnie z represją, to mogłoby się za chwilę okazać, że tzw. polepszacze glebowe, z których produkuje się mączkę mięsno-kostną, masowo będą trafiać do koryta. Tego się obawiamy, a głównie chodzi o bezpieczeństwo żywności w kraju, o zachowanie naszego eksportu.

SLD poparł ustawę. Za ustawą opowiedziała się też Solidarna Polska.

Do wypowiedzi Ardanowskiego ustosunkowała się poseł sprawozdawca Dorota Niedziela.

- Mam wrażenie, że pan poseł nadal nie rozumie tego, co chciałam wytłumaczyć - powiedziała.- Z nikogo nie jest zdejmowana odpowiedzialność. Ta ustawa mówi tylko o zmianie rodzaju karania z kary rzeczywiście wykonywanej przez sąd na kary administracyjne. Pan poseł uważa, że tym oto sposobem ściągamy odpowiedzialność z inspekcji. Inspekcja karze, nie składając sprawy do sądu, tylko wyznaczając karę administracyjną. Tak więc inspekcja nadal karze przestępcę i jest odpowiedzialna za znalezienie przestępcy, wykrycie go i ukaranie. A więc nie widzę…

Poseł Jan Krzysztof Ardanowski wtrącił w tym miejscu: -  Karać powinien sąd.

- Panie pośle, w podkomisji, w komisji dawaliśmy przykłady, jak często – jest ich bardzo dużo – mamy wskazania, że sądy nie zajmują się tymi sprawami, powołują biegłych i jest bardzo trudna sytuacja inspektorów, którzy nie mogą ukarać przestępców, ponieważ te sprawy są umarzane – odpowiedziała poseł. - Szybka ścieżka karania jest dużo większą przestrogą dla przestępców niż długotrwałe, długoletnie i umarzane procesy. A więc jedyną zmianą jest ta. Nie ma tu żadnej zmiany dotyczącej ściągania odpowiedzialności.

Ostatecznie przyjęto poprawki Senatu. Ustawa wchodzi w życie po upływie 14 dni od dnia ogłoszenia.