PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Zabicie drobiu „w celu zapobiegawczym” – normą?

Zabicie drobiu „w celu zapobiegawczym” – normą? Czy likwidowanie hodowli to dobry sposób walki z zagrożeniem grypą ptaków? fot. Andreas Göllner z Pixabay

Autor:

Dodano:

Tagi:

Czy można wybić zdrowy drób w ramach zapobiegania grypie ptaków? Oczywiście. Zastępca powiatowego lekarza weterynarii w Nowej Soli Małgorzata Matysek uważa nawet, że trzeba. Nie ma hodowli, nie ma choroby.



Zagazowała też drób hodowany przez naszego czytelnika, chociaż w okolicy pozostały inne hodowle.

Sprawę opisaliśmy tu:

Grypa ptaków groźna tylko w małych gospodarstwach?

Wolnoć weterynarzu w swoim powiecie

"Farmer" nie dostąpił zaszczytu otrzymania od pani Małgorzaty Matysek odpowiedzi na zadane pytania, zmierzające do ustalenia, dlaczego po wystąpieniu ptasiej grypy w Nowej Soli wybrano do zagazowania kurnik pana Jacka.

Pytaliśmy:

„- ile kurników pozostawiono w podobnej odległości od ogniska choroby

- czy zbadano ptaki przed zagazowaniem

- ile będzie kosztowało zagazowanie ptaków i wypłacenie odszkodowań w Państwa powiecie.”

Odpowiedzi nie ma od dwóch miesięcy. Sensu działań pani Matysek szukamy więc gdzie indziej.

Lokalne portale 8 marca podawały taką wypowiedź pani weterynarz:

- Chcemy jak najszybciej drób w tej strefie zlikwidować, aby uniknąć wystąpienia ognisk, potężnych strat dla hodowców drobiu oraz dla gospodarki narodowej.

Pan Jacek zapamiętał też inną wypowiedź sprzed kilku dni:

- W naszej gazecie Pani Matysek powiedziała, że tak musiała zrobić, bo inaczej groziłoby jej  więzienie. Gazeta opisała sprawę fermiarza, u którego wybuchło ognisko. Pisali o tym, że to w jednym kurniku były chore kury (starsze kury, 25 tys. ), a w trzech były młode dwudziestotygodniowe. To nic, że piszą, że zamiast gazować te chore, zaczęła od zdrowych, a te chore dalej chorobę rozprzestrzeniały. Nieważne, że te 75 tys. młodej kurki  może by nie zachorowało. Można było dać im szansę i zmniejszyć koszty  Skarbu Państwa  i fermiarza, prosił tak samo jak ja o parę dni. Można było zaczekać i w czasie zagazowania starej kury okazałoby się samo, czy ta młoda by też zachorowała, przecież to i tak trwało dobrych  kilka dni, cała ta jej operacja zabijania. Tu wszystko jest z góry ciągle zakładane bez żadnego przemyślenia. Nikt nie wspomina o tym, że nie ma u nas wokoło padłych dzikich ptaków, że nie widać jakiegoś szaleńczego pomoru innych ptaków.

Nie wiemy, jak było w przypadku tej fermy – ale wiemy, że obowiązkiem weterynarii jest, także w celach zapobiegawczych,  informować i tłumaczyć głęboki sens podejmowanych czynności. Także prasie.

Pan Jacek nie poznał go od lekarza powiatowego, czeka więc na jego ujawnienie przez lekarza wojewódzkiego, do którego zaskarżył decyzję o wybiciu. Tymczasem otrzymał kopię zebranych w jego sprawie dokumentów, a wśród nich wyjaśnienia pani Matysek skierowane do lekarza wojewódzkiego. Jak stwierdziła, gospodarstwo pana Jacka leży w strefie zapowietrzonej. „W celu zapobiegawczym tj. zapobieżenia dalszemu rozprzestrzenianiu grypy ptasiej, Powiatowy Lekarz Weterynarii w Nowej Soli (…) przeprowadził w dniach 06, 07, 08, 09 marca 2021 zabicie drobiu przyzagrodowego utrzymywanego we wszystkich gospodarstwach w strefie zapowietrzonej (…).” Pani weterynarz potwierdziła zarejestrowanie przez pana Jacka rolniczego handlu detalicznego, dodając: „Pomimo tej rejestracji nadal był tu utrzymywany drób w warunkach przyzagrodowych a nie fermowych. Nie przeprowadzano zabicia drobiu utrzymywanego w fermach drobiu, które funkcjonują w strefie zapowietrzonej nadal”.

Na poparcie tezy o tych „warunkach przyzagrodowych” hodowli pana Jacka pani weterynarz nie przytoczyła jednak żadnych argumentów.

Jak z tego wynika, gdyby pan Jacek miał fermę - ocalałaby. A tak - działał w warunkach „przyzagrodowych”. Czy aby na pewno?

- Miałem maty, mój drób był zamknięty i nie miał kontaktu z dzikim ptactwem. Izoluję pasze. Spełniałem wszystkie wymogi stawiane fermom – mówi.

W swoich wyjaśnieniach pani weterynarz pisze jednak, że „zabicie drobiu w gospodarstwie Strony było poprzedzone perlustracją, w wyniku której oceniono, że drób nie wykazuje oznak chorobowych. Tym samym drób ten mógł być poddany zabiciu zapobiegawczemu. W ocenie PLW w NS zabicie tego drobiu było konieczne dla zminimalizowania możliwości pojawienia się kolejnych ognisk choroby na obszarze zapowietrzonym oraz w celu zapobieżenia dalszemu szerzeniu się tej choroby”.

O czym zapewniwszy, pani weterynarz dodała jeszcze, że pan Jacek był poinformowany o wprowadzonych rygorach, zasadności zabicia drobiu i konsekwencjach wystąpienia nowych ognisk grypy – i dodała długą listę świadków owego informowania, wśród nich wymieniając osobę rzekomo przeprowadzającą perlustrację.

- Pani Matysek przywiozła decyzję o zagazowaniu od razu wtedy, gdy przyjechała do mnie na zagazowanie. Nie było żadnej perlustracji – mówi pan Jacek. – A jeśli była, to powinna zakończyć się wypełnieniem formularza, którego mi nie przedstawiono.

Czy lekarz wojewódzki cofnie tę decyzję? Co stałoby się wtedy z odszkodowaniem? Trzeba wątpić w jakieś cudowne odmienienie sytuacji.

- Miałem zabezpieczoną hodowlę – mówi pan Jacek. - Jestem jedyną osobą zajmującą się drobiem, nikt poza mną nie chodzi wokół niego. Mimo to uznano, że to moja hodowla stwarza zagrożenie. A fermy zostawiono. Tymczasem wszystkie przypadki choroby były na fermach. To czy to ja, czy raczej fermy stwarzają zagrożenie?

Jak napisała pani Matysek w piśmie do lekarza wojewódzkiego, „w trakcie przygotowywania są decyzje o przyznaniu odszkodowań dla wszystkich gospodarstw z zabitym drobiem przyzagrodowym, w tym dla p. Jacka (…). Wypłata odszkodowań dla tych osób nastąpi w pierwszej kolejności po otrzymaniu środków finansowych na ten cel.”

Pismo pani weterynarz jest datowane 24 marca. Do dziś owe opisywane w nim „przygotowywanie decyzji o przyznaniu odszkodowań” nie zdołało się zakończyć. Wydanie decyzji o zagazowaniu ptaków trwało jeden dzień.

Czy państwo stać na taką „opiekę weterynaryjną” i zapobiegawcze zabijanie zdrowego drobiu? A klientów na podwyżki cen jaj i drobiu?

 



Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (24)

  • Kołtun 2021-05-08 07:11:54
    Mam przydomowe stadko kur. Zaczynaliśmy od 15 szt zielononóżek 7 lat temu. Pierwsze zaczęły mrzeć 2 lata temu, w wieku 5 lat. Do dziś ostało się 7. Nie chorują, ale ze starości nieśność spadła do 2 jajek/dobę. Nie trzeba dodawać, że prowadzą wolny tryb życia, z psami i kotami żyją w zgodzie, na noc wracają do kurnika wysypanego ziemią okrzemkową.
  • Marian 2021-05-08 07:06:21
    Domyślam się, że pani weterynarz jest czynnym członkiem partii i wspólnoty kościelnej.
  • brzoza 2021-05-07 07:19:42
    Zakażenie następuje głównie drogą oddechową i pokarmową. Najbardziej prawdopodobnym źródłem zakażenia drobiu domowego jest bezpośredni lub pośredni kontakt z wędrującymi ptakami dzikimi, zwykle ptactwem wodnym. Rozprzestrzenienie wirusa może następować również poprzez zanieczyszczoną paszę, wodę, nawóz, ściółkę, sprzęt i środki transportu. Bardzo ważną rolę w rozprzestrzenianiu wirusa grypy ptaków odgrywa człowiek, który poprzez zanieczyszczone ubranie, obuwie, sprzęt i produkty może przyczynić się do rozprzestrzeniania choroby.
  • ROMEK 2021-05-05 11:33:15
    Nie leczyć ludzi - nich wymrą. Nie ma chorych , nie ma choroby.
    • brzoza 2021-05-07 07:25:58
      Brawo to właśnie robią kobiety mordując płody tok że za parę pokoleń tego społeczeństwa nie będzie, ale dobrostan kur będzie.
      • Pogromca id 2021-05-07 08:50:53
        Widać że Ciebie zapomniała wy.......
  • REM 2021-05-05 10:03:21
    Nie zabicie a ubój, proszę pisać po polsku i nie używać mowy nienawiści i tyle.
    • fiuuuu 2021-05-05 11:26:32
      o zabiciu pisze wszak sama pani weterynarz, jaka to mowa nienawiści? głupiś, a chcesz pouczać, tj.... chcę powiedzieć w mowie miłości, myślisz inaczej..... co nie zmienia faktu, że.... bredzisz, tj. chcę powiedzieć błądzisz, a może nawet chcesz poprowadzić na manowce, tj. zejść z drogi prawdy, krótko mówiąc: nie wciskaj kitu, licząc na miłość, tj. chcę powiedzieć w mowie miłości: nie wciskaj, nie wpychaj, nie licz na głupotę innych, jakeś sam nienajmądrzejszy
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 3.236.122.9
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.