PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Zamiast weterynarii - organizacje społeczne?

Zamiast weterynarii - organizacje społeczne? fot. A. Królak

Autor: Marzena Pokora-Kalinowska

Dodano: 14-11-2018 09:14

Tagi:

Kiedy jeden obywatel może zabrać drugiemu jego własność? Wtedy, gdy jeden z nich należy do „organizacji społecznej, której statutowym celem działania jest ochrona zwierząt”, a drugi jest właścicielem zwierzęcia, co do którego ten pierwszy uzna, że pozostawanie zwierzęcia „u dotychczasowego właściciela lub opiekuna zagraża jego życiu lub zdrowiu”.



Jest kilka warunków zaistnienia takiej sytuacji. Po pierwsze przedstawiciel organizacji musi być „upoważniony”. Z ustawy nie wynika przy tym niestety, na czym to upoważnienie ma polegać.

Po drugie – odbierając zwierzę, ów przedstawiciel organizacji „zawiadamia o tym niezwłocznie wójta (burmistrza, prezydenta miasta), celem podjęcia decyzji w przedmiocie odebrania zwierzęcia”.

Decyzja ta podejmowana jest z urzędu i może być zaskarżona. Nie określono terminu jej wydania, poza zastrzeżeniem, że od decyzji przysługuje prawo wniesienia odwołania do samorządowego kolegium odwoławczego w terminie 3 dni od daty jej doręczenia. Samorządowe kolegium odwoławcze rozpoznaje odwołanie w terminie 7 dni.

Kosztami transportu, utrzymania i koniecznego leczenia odebranego zwierzęcia obciąża się jego dotychczasowego właściciela lub opiekuna.

Odebrane zwierzę podlega zwrotowi, jeżeli sąd nie orzeknie przepadku zwierzęcia, a także, jeżeli postępowanie karne w tej sprawie zostanie umorzone – przewidują przepisy, ale nie przewidują już nic na temat dochodzenia kosztów tego zwrotu i innych kosztów będących następstwem tego „odebrania”.

To stan obecny – a zapowiadana jest nowelizacja ustawy o ochronie zwierząt, mająca przyczynić się do lepszej ochrony zwierząt futerkowych. Czy rozszerzy uprawnienia „organizacji społecznej, której statutowym celem działania jest ochrona zwierząt”, czy może poprawi błędy istniejące w obecnym uregulowaniu?

Warto przypomnieć w tym kontekście odpowiedź na interpelację poselską, jakiej udzielił wiceminister Jacek Bogucki 9 sierpnia 2017 r.

Jak stwierdził, obecne brzmienie art.  7 ust. 3 ustawy o ochronie zwierząt pomija tryb i sposób upoważniania przedstawiciela organizacji  społecznej do odbierania zwierzęcia i możliwość ta jest nadmiernie wykorzystywana przez organizacje społeczne, chociaż miała  dotyczyć tylko wyjątkowych sytuacji.

Upłynął ponad rok od tego stwierdzenia wadliwości przepisów.

Czy zapis ten został zmieniony?  Kto, z jakim wykształceniem, na jakiej podstawie może obecnie odbierać  zwierzęta właścicielom? Ile przypadków odbierania zwierząt  na tej podstawie jest notowanych? Ile decyzji dotyczących odbioru  zostaje uchylonych? Po co organizacje wykorzystują i nadużywają tę  możliwość? – zapytaliśmy w MRiRW. I jak się okazuje – pomimo świadomości istnienia tych błędów w przepisach - wciąż jest tak, jak było.

MRiRW poinformowało, że „nadal obowiązuje art. 7 ust. 3 ustawy z dnia  21 sierpnia 1997r. o ochronie zwierząt (Dz. U. z 2017r., poz. 1840 z późn. zm.) umożliwiający upoważnionemu przedstawicielowi  organizacji społecznej statutowo zajmującej się ochroną zwierząt, w przypadkach niecierpiących zwłoki, odebranie właścicielowi zwierzęcia w trybie określonym w tym przepisie, pomimo pominięcia kwestii dotyczącej upoważniania osoby działającej na podstawie tego przepisu.

Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi nie dysponuje szczegółowymi danym dotyczącymi liczby wydanych decyzji, odebranych zwierząt, uchylonych decyzji oraz postępowań sądowych w takich sprawach. Informacji na ten temat mogą udzielić organy wydające decyzje oraz wydające i wykonujące wyroki w takich sprawach”.

Brak tych danych w ministerstwie to nic innego, jak pozostawienie organizacji podlegających nadzorowi Ministerstwa Rolnictwa – delikatnie mówiąc - samych sobie.

Wiceminister stwierdził też w swojej odpowiedzi na interpelację, że:

- zwierzęta nie są oddawane, nawet jeśli decyzje są uchylane

- zwierzęta są bezprawnie przekazywane organizacjom, które je odbierają

- są 4 postępowanie sądowe przeciwko fundacjom, które naruszyły prawo.

Zapytaliśmy, jak to możliwe, że zwierzęta nie są zwracane? Co może zrobić właściciel bezprawnie odebranego i nie  zwróconego zwierzęcia? Ile takich spraw się notuje? Czy właściciele  dostają odszkodowania w takiej sytuacji? Czy organizacje działające  bezprawnie płacą z mocy ustawy za swoje działania (tak jak właściciele,  którym odbiera się zwierzęta, są z mocy ustawy obciążani kosztami transportu,  utrzymania i koniecznego leczenia zwierzęcia), czy też trzeba wytaczać  im sprawy sądowe?

Jak częste są przypadki bezprawnego przekazywania zwierząt organizacjom? Ile zarabiają te organizacje na podobnym  przejmowaniu zwierząt? Jakie postępowania przeciwko fundacjom były wytoczone i jak się zakończyły? Pomimo tych ważnych pytań odpowiedź Ministerstwa Rolnictwa jest nader ogólna.

„Postępowania sądowe, prowadzone przez Ministerstwo przeciwko 5 organizacjom, których statutowym celem jest ochrona zwierząt, wynikały z nadzoru Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi określonego w przepisach ustawy z dnia 6 kwietnia 1984 r. o fundacjach (Dz. U. z 2016 r. poz. 40 j. t.).

W 2 przypadkach postępowanie sądowe toczy się nadal, jedno postępowanie zostało zakończone wyznaczeniem zarządcy przymusowego, w kolejnym sąd oddalił wniosek Ministra, a w ostatnim przypadku wniosek został wycofany.

Obecnie ponad 450 organizacji, których statutowym celem działania jest ochrona zwierząt, znajduje się pod nadzorem Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Większość spośród nich posiada status organizacji pożytku publicznego, mających prawo zbierania odpisów 1% z podatku PIT” – tylko tyle ma do powiedzenia na ten temat MRiRW.

A wydawało się, że ministerstwo zmierza do zmiany przepisów w racjonalnym kierunku. Wiceminister zapowiedział bowiem zmiany w przepisach, m.in. wyznaczenie 24  godzin do wydania decyzji o odebraniu zwierzęcia. Czy przepis ten został  wprowadzony w życie? – pytaliśmy w ministerstwie po ponad roku od tych zapewnień. MRiRW w ogóle nie odpowiedziało na takie pytanie, ale z przepisów wiadomo, że tak się dotychczas nie stało.

Wiceminister nie uznał za celowe odebrania organizacjom prawa do  zabierania zwierząt. Czy jednak przepis taki rzeczywiście jest potrzebny? Czy  prawa do odbierania zwierząt nie mają wszyscy obywatele - w sytuacji,  gdy zdrowie lub życie zwierzęcia jest zagrożone? Czym różni się w tym  względzie możliwość działania osoby należącej do organizacji, skoro nie  są nawet określone zasady działania takiej osoby i nie podano, na czym  ma polegać "upoważnienie" przedstawiciela organizacji? Dlaczego  ustawa daje możliwość zabierania własności innej osoby przedstawicielowi  organizacji społecznej? Dlaczego działalność tego typu jest poza  kontrolą? Wiceminister wskazał też na trudności inspekcji weterynaryjnej i uznał  organizacje społeczne za pomocników weterynarii. Czy rzeczywiście tak  łatwo zastąpić w tym zakresie weterynarię? Czy zostaną znowelizowane przepisy tego dotyczące? Jak rolę organizacji  społecznych widzi ministerstwo przy okazji zapowiadanej nowelizacji  ustawy, mającej przyczynić się do ochrony zwierząt futerkowych?

Na te pytania też nie ma odpowiedzi, jest tylko zapewnienie: „Ministerstwo nadal prowadzi prace koncepcyjne oraz analizuje potencjalne skutki społeczne i gospodarcze ewentualnego zwiększenia kompetencji organizacji społecznych, których statutowym celem działania jest ochrona zwierząt, w zakresie wykonywania kontroli na fermach zwierząt futerkowych”.

Cóż, problem jest ważny i wymaga analizy, ale wydawało się, że tym bardziej stwierdzone już nieprawidłowości w przepisach  powinny być szybko usunięte – a tak się nie dzieje. Z korzyścią dla zwierząt i ludzi? Z pewnością nie wszystkich.

Warto przeanalizować raz jeszcze odpowiedź wiceministra na interpelację (w załączniku), a także „potencjalne skutki społeczne i gospodarcze” ewentualnego... zmniejszenia kompetencji organizacji społecznych.



Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (3)

  • Stacho G. Stańczyk. 2020-09-14 13:15:27
    Odbieranie własności rolnikom i hodowcom przez bliżej nie określone prawnie organizacje mające na to chęć uważam za karygodne gwałcenie praw właścicieli. Kontrola "dobrostanu" zwierząt jest potrzebna, ale do jej prowadzenia powinny być upoważnione wyłącznie instytucje mające upoważnienie ministra rolnictwa oraz osoby posiadające odpowiednie przygotowanie bądź weterynaryjne, bądź zootechniczne (teoretyczne i praktyczne). Nie należy dopuszczać do nich osób wyłącznie z przygotowaniem teoretycznym, nie podbudowanym kilkuletnią praktyką. Gdyby do tego dopuścić, to taką kontrolą mogłaby się zajmować pewna dziennikarka po zootechnice, która nawet zaproszonych rozmówców traktuje gorzej, niż najgorsi hodowcy zwierzęta. Zajmowanie (a nie zabieranie) zwierząt właścicielom mogłoby być - moim zdaniem - wyłącznie warunkowe, tj. zapewniające obowiązek zwrotu, gdy hodowca dostosuje się do urzędowych wymogów i dopuszczalne tylko po ostrzeżeniach oraz na podstawie uprawomocnionego wyroku sądowego, bo praktyki sprzeczne z tą regułą nie miałyby nic wspólnego z cywilizowanym prawem, a tylko z poczynaniami bolszewików! Zajmowanie powinno się też łączyć z takimi obowiązkami zajmujących, że: 1. oprócz w/w prawomocnej decyzji sądu, 2. musieliby posiadać takie warunki do przetrzymywania zajmowanych zwierząt, jakimi muszą dysponować hodowcy, 3. musieliby zapewnić transport i opiekę podczas niego gwarantujące w pełni dobrostan zwierząt, 4. zapewniać ten dobrostan przez cały czas opieki nad zajmowanymi zwierzętami, 5, obowiązek do odtransportowania zajmowanych zwierząt właścicielom po ustaniu powodów zajęcia. 6. Koszty przejęcia, uszczuplania dochodów właścicieli za stracone mleko czy przychówek, powinny obciążać nie właścicieli, a instytucje zajmujące dobytek i wypłacane właścicielom natychmiast po oddaniu zwierząt.
  • Lex 2020-04-11 00:33:04
    W państwie prawa, w prawa obywatelskie takie jak : ochrona miru domowego, ochrona prawa własności, czy ochrona prywatności, może ingerować w uzasadnionych przypadkach jedynie Państwo, poprzez poddane odpowiednim rygorom i procedurom służby i organy Państwowe tj. od ścigania przestępstw jest Policja i Prokuratura, a od oceny stanu zwierząt i czy sa podstawy do odebrania jest tylko i wyłącznie przedstawiciel Państwowej Inspekcji Weterynaryjnej. Państwo prawa, nie może pozwolić by w prawa obywatela ingerował inny obywatel bo działacz animalsów nie będąc służbą Państwową jest sobie osoba prywatną i tyle. Niech animalsi zbierają karmę dla zwierząt pomagają w szukaniu nowych właścicieli dla zwierząt bezdomnych ale wara od wchodzenia na posesję i zabieranie cudzej własności i robienie zdjęć posesji i właścicieli zwierząt i upublicznianiu co stanowi naruszenie konstytucyjnie chronionego prawa do ochrony prywatności. A jak mają podejrzenia, że ktoś źle traktuje zwierzę to mogą tak jak każdy obywatel powiadomić Policję i Powiatowego lekarza Weterynarii - jako jedynie uprawnione do działania w takiej sytuacji Podmioty Państwiowe. Dosyć samowoli animalsów
  • rolnik 2019-01-08 13:13:02
    Niestety, weterynarze nie są wiarygodni na fermach norek. Może ekologom uda się egzekwowanie ochrony środowiska przez hodowców futerkowych.

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 34.201.18.139
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.