Polski Związek Producentów Roślin Zbożowych właśnie zwrócił się z ważnym pismem do wicepremiera Henryka Kowalczyka, w którym prosi o podjęcie pilnych działań wspierających podniesienie efektywności uprawy roślin zbożowych poprzez wdrożenie możliwości ich ochrony w początkowej fazie wzrostu.

Konkretnie chodzi o wydanie zgody na rejestrację zapraw insektycydowych w zbożach w trybie art. 53 rozporządzenia 1107/2009 (rozporządzenie dotyczące wprowadzania do obrotu środków ochrony roślin).

Art. 53 stanowi, że w drodze odstępstwa, w szczególnych okolicznościach państwo członkowskie może zezwolić, na okres nieprzekraczający 120 dni, na wprowadzanie do obrotu środków ochrony roślin, w celu ograniczonego i kontrolowanego stosowania, w przypadku gdy takie działanie okazuje się niezbędne z powodu niebezpieczeństwa, któremu nie można zapobiec za pomocą innych rozsądnych działań.

Obecnie w Polsce nie jest zarejestrowana żadna zaprawa insektycydowa do zbóż ozimych. A są one - zdaniem rolników - bardzo potrzebne.

- Klimat się zmienia. Zdecydowanie dłuższa w ostatnich latach wegetacja jesienna i ciepłe zimy powodują z roku na rok coraz większą presję ze strony szkodników - informuje Stanisław Kacperczyk, prezes PZPRZ.

W jego ocenie, młode rośliny są podatne na ataki takich szkodników występujących na polskich polach, jak drutowce, łokaś garbatek, ploniarka zbożówka, śmietka ozimówka oraz mszyce przenoszące wirus żółtej karłowatości jęczmienia.

- Jest coraz więcej sygnałów od rolników i firm hodowlanych o zagrożeniu ze strony tych szkodników. Ten problem nie dotyczy tylko plantacji nasiennych ale masowo występuje także na polach produkcyjnych. Presja tych szkodników będzie wzrastała z roku na rok, należy więc podjąć kroki już teraz, by nie dopuścić do większego zagrożenia - alarmuje Stanisław Kacperczyk.

Jak podkreśla, szczególnie młode rośliny, w początkowym okresie wzrostu są podatne na ataki wymienionych szkodników. Uszkodzone siewki w większości przypadków obumierają, przyczyniając się do strat w plonie.

- Bez ochrony insektycydowej szkody wyrządzone przez wymienione szkodniki bardzo często powodują znaczne zmniejszenie liczby roślin na jednostce powierzchni, której nie można później zrekompensować. Powoduje to spadek plonów, ale też większą presje chwastów, jak i rozwój szkodników polifagicznych na innych uprawach. Możliwość ochrony we wstępnym stadium rozwoju zbóż, przyczyni się do redukcji zabiegów ochronnych stosowanych nalistnie, a tym samym jest zgodna z zaleceniami zapisanymi w Zielonym Ładzie. Poprawi też efektywność uprawy poprzez zwiększenie plonu z hektara, dzięki czemu zyska rolnik, jak i cały rynek poprzez dostarczenie większej ilości ziarna zbóż, co w kontekście sytuacji za naszą wschodnią granicą nie jest bez znaczenia - zaznacza Prezes PZPRZ.

W jego ocenie, rejestracja zapraw w zbożach w trybie art. 53 dałaby polskim rolnikom i hodowcom możliwość skutecznej ochrony roślin przed uszkodzeniami powodowanymi przez wyżej wymienione szkodniki w krytycznej, wczesnej fazie wzrostu.

- Polskie rolnictwo oparte jest od dziesięcioleci na uprawie roślin zbożowych. Sytuacja klimatyczna, jak i geopolityczna, szczególnie obecnie, przekonuje nas do jeszcze większej troski o nie, celem podniesienia efektywności upraw - podkreśla w liście do wicepremiera Kowalczyka Stanisław Kacperczyk.