Jak mówił wiceminister środowiska i pełnomocnik rządu ds. leśnictwa i łowiectwa Edward Siarka, „rząd co do zasady zgadza się, że lasy odgrywają kluczową rolę w zakresie walki ze zmianami klimatu, jednocześnie zwraca uwagę na szereg elementów zawartych w strategii, które wymagają doprecyzowania, a bez których właściwie tej strategii nie da się wprowadzić w życie albo osiągnie się cele wręcz odwrotne do zamierzonych w tym dokumencie strategicznym”.

Wśród dyskusyjnych kwestii wiceminister wskazał następujące:

- polityka leśna miałaby być podporządkowana politykom Komisji Europejskiej, co stanowi ograniczenie wpływu państw członkowskich na decyzje podejmowane w kwestii gospodarki leśnej czy też wprowadzenie jednolitych rozwiązań czy praktyk dla wszystkich państw członkowskich i właścicieli lasów;

- brak definicji wielu pojęć i nieuwzględnianie definicji ustalonych wcześniej;

- nowy system certyfikacji leśnictwa bliższego przyrodzie nie znajduje do końca uzasadnienia, a obecna „certyfikacja jest wystarczająca i nie ma potrzeby dublowania tych rozwiązań, które de facto będą bardzo kosztochłonne, jeśli idzie o działania administracyjne, które w ten sposób prowadzone obciążą państwowe gospodarstwo, zwłaszcza Lasy Państwowe”;

- „w strategii są cele, które również się wykluczają, mianowicie cele w zakresie bioróżnorodności i cele klimatyczne bazują na ograniczeniu produkcji drewna, co wyklucza cele społeczno-gospodarcze, zwłaszcza w zakresie rozwoju biogospodarki, którą przecież Komisja Europejska też tak mocno podkreśla w swoim Europejskim Zielonym Ładzie”;

- wątpliwości budzą cele i działania oparte na niezdefiniowanych pojęciach, czyli ochrona ścisła, lasy pierwotne i lasy stare. Wiceminister mówił, że zamieranie starych lasów prowadzi w efekcie nie do pochłaniania, ale wręcz emisji dwutlenku węgla. „W konsekwencji, jeśli dochodzi do zamierania lasów, to dochodzi do zamierania bioróżnorodności, zwłaszcza w takich obszarach, gdzie organizmy żywe potrzebują do tego, aby funkcjonować, drzew żywych, zdrowych, a nie drzew, które obumierają. Jeśli te procesy w którymś momencie zostaną zachwiane, to skutek oczekiwanego celu może być odwrotny niż zapisany w dokumencie” – podkreślił;   

- brakuje solidarnej odpowiedzialności za realizację celu. 60% lasów europejskich to własność prywatna, natomiast w Polsce 80% powierzchni lasów to są lasy publiczne, generalnie zarządzane przez państwowe gospodarstwo Lasy Państwowe. Jeśli idzie o solidarność w realizacji celów, to wszystkie państwa powinny być równomiernie obciążone w strategii tymi celami. Wiąże się z tym kwestia finansowania. „Jeśli te cele miały być realizowane, to rząd polski stoi na stanowisku, że bez względu na formę własności, zarówno dla tej prywatnej, jak i publicznej, powinny być uwzględnione te same adekwatne źródła finansowania czy wspierania gospodarki leśnej” – mówił wiceminister;

-  inicjatywa zasadzenia 3 mld drzew w UE do 2030 r. zasługuje na poparcie, ale trzeba pamiętać, że „w samej Polsce rocznie sadzimy 500 mln drzew i to rok do roku. Proszę więc zwrócić uwagę, że liczba posadzonych drzew w UE nie byłaby jakaś imponująca, ale też na dzień dzisiejszy trudno jest rozstrzygnąć, co Komisja Europejska przez to do końca rozumie, bo tu jest przede wszystkim bardzo ważna kwestia, która jest do rozstrzygnięcia, czyli deficyt gruntów, które potencjalnie mogą być przeznaczone pod zalesienie”;

- objęcie ochroną ścisłą 10% powierzchni lasów, w tym lasów pierwotnych i lasów starych, może prowadzić do niekorzystnych zjawisk, zwłaszcza wtedy, kiedy będziemy mieli do czynienia z huraganami, suszami czy gradobiciem. Mogą wystąpić bardzo poważne problemy z interpretacją, w jaki sposób wtedy prowadzić politykę;

- wystąpią negatywne skutki gospodarcze tak prowadzonej strategii leśnej, co będzie wynikać z ograniczenia produkcji drewna. W Polsce pozyskujemy w granicach 40–43 mln m3 drewna. Spadek pozyskania oznacza również realne spadki wartości brutto polskiej gospodarki, obliczane w ten sposób na dzień dzisiejszy na około 14–15 mld zł;

- wiązałoby się to również z tym, że z 7 tys. zakładów, które dzisiaj zajmują się przetwórstwem drewna w Polsce, 40–50% musiałoby być zlikwidowane, czyli nastąpiłaby utrata około 150 tys. miejsc pracy;

- zaostrzenie kryteriów dla biomasy leśnej może kłócić się z osiągnięciem celów związanych z ochroną klimatu i możliwością korzystania z tego paliwa, które może być wykorzystane jako paliwo do ogrzewania, zwłaszcza jeśli idzie o system ciepłowniczy;

- raportowanie i zbieranie danych na poziomie europejskim mogłoby doprowadzić do takiej sytuacji, że utracilibyśmy również wpływ na niektóre publikowane dane, a co za tym idzie, na trafność podejmowania decyzji strategicznych, jeżeli idzie o kierunki ochrony i rozwoju naszych lasów.

Wiceminister podsumował swoje wystąpienie stwierdzeniem:

- Co do samej zasady, jeszcze raz podkreślam, Polska wyraźnie mówi, że kwestia ochrony lasów jest istotna, kwestia ochrony bioróżnorodności również jest sprawą bardzo ważną i tutaj ważne jest przypomnienie, że 80% wszystkich form ochrony, które mamy w Polsce jest na gruntach Lasów Państwowych. Polska to od wielu, wielu lat bardzo skutecznie realizuje. Oczywiście dyskusje wokół tego zawsze będą, ale niewątpliwie nasze osiągnięcia narodowe, zwłaszcza na dzień dzisiejszy, myślę, że w obszarze leśnictwa są bardzo duże .

Komisja do spraw Unii Europejskiej przyjęła do wiadomości informację rządu na temat omawianego dokumentu.