Poseł Janusz Sanocki napisał w interpelacji skierowanej do ministra sprawiedliwości: „Zwróciła się do mnie pani hodowca rasowych psów, która została poszkodowana przez organizację zajmującą się oficjalnie ochroną zwierząt, a w praktyce – jak wynika z kolejnego opisu przypadku – łamiącą prawo właścicieli zwierząt i czerpiącą tym samym nielegalne zyski z procederu odbierania zwierząt hodowcom. Oczywiście pod pretekstem ochrony zwierząt. Niestety pani, która pomimo umorzenia sprawy nie może odzyskać 5 rasowych psów wartości ok. 50 tys. zł, zwraca uwagę na współdziałanie prokuratury, która bezkrytycznie współdziała z organizacjami prozwierzęcymi, ignorując ostrzeżenia hodowców.

Ponieważ jest to kolejna informacja, która w podobnych sprawach wpływa do mojego biura, zwracam się do Pana Ministra z prośbą o zbadanie opisanego przez panią działania prokuratora, a także proszę o odpowiedź na pytanie:

Jakie działania podjął Pan jako zwierzchnik prokuratury, żeby ta instytucja państwowa nie działała jako wspólnik w podejrzanej działalności różnych samozwańczych obrońców praw zwierząt i by interesy hodowców były odpowiednio zabezpieczone?”

2 kwietnia odpowiedzi na tę interpelację udzielił zastępca prokuratora generalnego Krzysztof Sierak. Jak z niej wynika, nie ma nic do zarzucenia prokuraturze – choć przyznaje, że chociaż orzeczono zwrot poprzednio odebranych psów, to części zwierząt nie można odzyskać:

„W odpowiedzi na interpelację Pana Posła Janusza Sanockiego z dnia 11 marca 2019 roku nr 30017 w sprawie działania na szkodę hodowców zwierząt tzw. organizacji broniących praw zwierząt, przy udziale prokuratury, uprzejmie informuję, że postępowanie Prokuratury Okręgowej w Siedlcach o sygn. PO I Ds. 73. 2017 zostało prawomocnie zakończone – na mocy postanowienia o umorzeniu dochodzenia z dnia 6 czerwca 2018 roku. Decyzją tą orzeczono zwrot, uprzednio uznanych za dowody rzeczowe, 28 psów na rzecz osób uprawnionych. Okoliczności, wskazywane przez właścicielki psów, dotyczące nieodzyskania części zwierząt, są przedmiotem toczącego się postępowania Prokuratury Rejonowej w Mińsku Mazowieckim, prowadzonego w zakresie występku z art. 284 § 2 k.k.

Wszelkie decyzje prokuratora w zakresie postępowania z dowodami rzeczowymi znajdowały uzasadnienie w przepisach prawa i okolicznościach faktycznych. Brak jest podstaw do kwestionowania tych działań” – podał.

To już kolejny przypadek, w którym hodowcy uzyskali postanowienia o zwrocie poprzednio zabranych zwierząt – ale już nie same zwierzęta.

Po raz kolejny trzeba więc postawić pytanie o sensowność przyjętych uregulowań, pozwalających odbierać zwierzęta właścicielom, dopiero potem szukać podstaw do takich działań –  a po ich nieznalezieniu, okazywać bezradność wobec niemożności zwrotu zwierząt właścicielom.

W opisywanej przez nas wcześniej sprawie pana Tomasza zapadł wyrok – sąd uznał właściciela winnym zarzucanych mu czynów. Uzasadnienia jeszcze nie ma – do tematu wrócimy. Wciąż nie ma też decyzji wójta gminy dotyczącej zasadności odebrania zwierząt z tego gospodarstwa.

Więcej: Odebrać prawo odbierania zwierząt amatorom - niszczenie gospodarstw to nie ochrona zwierząt!