Po ostatnim posiedzeniu Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi Parlamentu Europejskiego z 14-15 kwietnia Krzysztof Jurgiel, europoseł i były minister rolnictwa, wydał komunikat, w którym wyraził zaniepokojenie planowaną ingerencją w wolny rynek w ramach tzw. „zielonych zamówień publicznych”. Jak stwierdził, „promocja produkcji ekologicznej jest oczywiście ważna, ale Komisja musi znaleźć złoty środek, by nie naruszyć równowagi rynkowej i nie zaszkodzić rolnictwu konwencjonalnemu”.

Dlaczego system  „zielonych zamówień publicznych” wywołuje niepokój? – zapytaliśmy europosła.

- Plan działania dotyczącego rozwoju produkcji ekologicznej przewiduje uwzględnienie produkcji ekologicznej w „zielonych zamówieniach publicznych" – tłumaczy europoseł. - KE chce, by nowy plan promował włączanie produktów ekologicznych do posiłków oferowanych w stołówkach w szkołach i w miejscach pracy. Z jednej strony państwa członkowskie, udzielając zamówień publicznych, będą zobowiązane zwrócić szczególną uwagę na małe gospodarstwa rolne, mikroprzedsiębiorstwa oraz MŚP. Z drugiej jednak strony, faworyzowanie produktów pochodzenia ekologicznego budzi pewne obawy z wolnorynkowego punktu widzenia. Kryteria dla "zielonych zamówień publicznych" będą opracowane do 2023 roku. Ponadto, w porozumieniu z regionami (Europejski Komitet Ekonomiczno - Społeczny, Komitet Regionów), KE przygotuje działania zwiększające świadomość w tym zakresie wśród administracji publicznej.

Trzeba zauważyć, że zapowiadany w KE model zamówień publicznych dla żywności ekologicznej - ale też zrównoważonej - nie może być zaskoczeniem. Kraje Europy Zachodniej przygotowują się do realizacji takiego modelu już od kilku lat. W 2019 roku Ambasada Francji w Polsce przekazała nam następującą informację: „Rozporządzenie wykonawcze ustawy <EGalim> opublikowane w dniu 24 kwietnia 2019 r. wyznacza jako cel zapewnienie w ofercie zbiorowego żywienia 50% zrównoważonych lub wysokiej jakości produktów od 1 stycznia 2022 r., z czego co najmniej 20% to produkty rolnictwa ekologicznego. Dotyczy to w szczególności wszystkich produktów objętych oficjalnymi znakami jakości UE, a także produktów rybołówstwa posiadających certyfikat zrównoważonego rozwoju w zakresie oznakowania ekologicznego”.

Więcej:

A jednak wiemy, jak - u rolników - zaopatrują się w żywność Francuzi

Czytaj też:

Czy rolnictwo ekologiczne można zastąpić zrównoważonym?