dr Małgorzata Kępińska-Kasprzak, agrometeorolog, IMGW-PIB
dr Małgorzata Kępińska-Kasprzak, agrometeorolog, IMGW-PIB

Jak określić, czy mamy do czynienia z suszą rolniczą?

Przedłużający się, kilkutygodniowy brak opadów lub niewielkie ich sumy, prowadzą do istotnej przewagi ilości wyparowywanej wody nad ilością wody dostarczanej z atmosfery w postaci deszczu. W takich warunkach zaczyna się rozwijać susza glebowa, nazywana również suszą rolniczą. Przy zbyt niskiej wilgotności gleby nie mogą prawidłowo przebiegać reakcje biologiczne roślin, nawet jeśli pozostałe warunki pozostają optymalne. Skutki niedoboru lub braku opadów atmosferycznych mogą być też spotęgowane poprzez nadmierne odwadnianie gruntów rolnych w wyniku wadliwych melioracji (lub braku ich konserwacji). Innym przejawem suszy rolniczej jest deficyt wody niezbędnej dla utrzymania inwentarza i prowadzenia normalnej gospodarki w gospodarstwach rolnych. Niewątpliwie susza może prowadzić do strat w plonach roślin uprawnych nawet do kilkudziesięciu procent. Jednak należy mieć świadomość, że wielkość obniżenia plonów roślin uprawnych na skutek suszy zależy nie tylko od ilości opadów, ale również od szeregu innych warunków meteorologicznych (temperatura powietrza, wiatr, usłonecznienie itp.), od długotrwałości i intensywności zjawiska, rodzaju gleby, a także od gatunku i fazy rozwojowej roślin. Poza tym brak wody opadowej wpływa na warunki wzrostu roślin nie tylko bezpośrednio, ale również w sposób pośredni, gdyż utrudnia lub nawet może uniemożliwić prawidłową asymilację nawozów czy działanie środków ochrony roślin. Należy jednak zwrócić uwagę, że przedłużająca się susza oddziałuje negatywnie także po zakończeniu wegetacji roślin uprawnych i ich zbiorze, opóźniając i ograniczając jakość prac polowych, ponieważ przesuszona gleba m.in. utrudnia przeprowadzenie zabiegów uprawowych.

Gdzie najczęściej występują niedobory opadów?

W Polsce obszary najczęstszego występowania niedoborów opadów obejmują rejony intensywnej produkcji rolniczej, co powoduje, że straty gospodarcze wynikające z powodu susz są bardzo wysokie. Z wyjątkowo dużymi stratami mieliśmy m.in. do czynienia w ostatnich kilku latach, stąd też biorą się obawy co przeniesie nam kolejny sezon wegetacyjny 2021 r . Na szczęście w bieżący rok weszliśmy z dużym zapasem wilgoci w glebie, pochodzącym częściowo jeszcze z deszczy w październiku 2020 r., kiedy to prawie w całej Polsce notowaliśmy sumy opadów znacznie przekraczające normę. Okres od listopada do końca lutego pod względem opadowym również mieścił się w normie. W efekcie wilgotność gleby w całym profilu była wysoka (przeciętnie 60-80%). Wyjątkiem była Polska północna, gdzie odnotowano mniej opadów w porównaniu do wielolecia, ale mimo to nie obserwowano istotnego spadku wskaźnika wilgotności gleby (Rys. 1a i 1b). Przyczyniła się do tego m.in. pokrywa śnieżna, która z jednej strony ochroniła w dużej mierze rośliny przed silnymi mrozami w styczniu i lutym, a z drugiej strony dostarczyła wilgoci w okresie topnienia. Na południowym wschodzie Polski mieliśmy nawet do czynienia okresowo ze zbyt wysokimi wartościami wskaźnika, który dochodził tam do 90%.

Rys. 1a. Wskaźnik wilgotności gleby na głębokości 7-28 cm. Źródło: IMGW-PIB
Rys. 1a. Wskaźnik wilgotności gleby na głębokości 7-28 cm. Źródło: IMGW-PIB

Rys. 1b. Wskaźnik wilgotności gleby na głębokości 28-100 cm w dniu 25 lutego 2021 r. na podstawie obrazów satelitarnych. Źródło: IMGW-PIB
Rys. 1b. Wskaźnik wilgotności gleby na głębokości 28-100 cm w dniu 25 lutego 2021 r. na podstawie obrazów satelitarnych. Źródło: IMGW-PIB

Pod względem miąższości pokrywy śnieżnej oraz czasu jej zalegania, ta zima była dosyć wyjątkowa na tle ostatnich lat. Pokrywa śnieżna występowała na obszarze całej Polski nieprzerwanie od początku stycznia do około 20 lutego. Jedynie w Polsce zachodniej i Wielkopolsce obserwowano kilkudniowe przerwy w jej zaleganiu. Poza obszarami górskimi najwyższą miąższość osiągała ona w Polsce północno-zachodniej. Dzięki temu w okresie wyjątkowo niskich temperatur pod koniec stycznia i w lutym, gleba nie przemarzła na duże głębokości, choć to przemarznięcie utrzymywało się w lutym do około 10-30 cm prawie w całym kraju. (Rys. 2).

Rys. 2. Wskaźnik wilgotności gleby na głębokości 0-7cm w dniu 13 lutego 2021 r. na podstawie obrazów satelitarnych. W okresie zimowym wartości zbliżone do zera (kolor biały i czerwony) oznaczają przemarznięcie gleby. Źródło: IMGW-PIB
Rys. 2. Wskaźnik wilgotności gleby na głębokości 0-7cm w dniu 13 lutego 2021 r. na podstawie obrazów satelitarnych. W okresie zimowym wartości zbliżone do zera (kolor biały i czerwony) oznaczają przemarznięcie gleby. Źródło: IMGW-PIB

W chwili obecnej warunki wilgotnościowe w glebie nadal są korzystne i w najbliższym czasie nie grozi nam susza glebowa. Niestety temperatury powietrza nie są aktualnie zbyt wysokie i temperatura  gleby na głębokości 5 cm nadal utrzymują się poniżej 5ºC.

Jak zatem będzie się kształtować szacunkowo prognoza długoterminowa w kwietniu?

Zgodnie z prognozami długoterminowymi IMGW-PIB w nadchodzącym okresie nie powinien nam zagrażać niedobór opadów. Przewiduje się, że w kwietniu temperatury powietrza w całym kraju będą utrzymywać się w normie, która dla tego miesiąca wynosi średnio około 8ºC. Maksymalne wartości temperatur, szczególnie w drugiej i trzeciej dekadzie miesiąca, mogą dochodzić miejscami nawet do około 20ºC, ale temperatury minimalne dobowe mogą spadać poniżej 0ºC. Natomiast sumy opadów atmosferycznych będą wyższe od normy, z wyjątkiem Kujaw gdzie przewiduje się nieco mniejszą ilość deszczu. Biorąc pod uwagę obecny zasób wody w glebie i prognozowane opady na kwiecień, nie powinniśmy odczuwać niedoborów wilgoci w tym okresie, który jest szczególnie istotny dla rozwoju roślin i wschodów nasion. Pod tym względem sytuacja zapowiada się o wiele lepiej niż rok temu, kiedy w kwietniu borykaliśmy się z suszą glebową w całym kraju.

Jakiej rolnicy mogą się spodziewać pogody w maju, czerwcu i czy grozi już nam w tym okresie susza rolnicza?

W maju możemy się spodziewać opadów mieszczących się w normie, a w pasie nizin (z wyjątkiem Mazowsza) nawet nieco powyżej normy. Natomiast przewiduje się, że temperatury powietrza będą wyższe od średniej z wielolecia, co niewątpliwie wpłynie na większe straty wilgoci na parowanie. Jednak wilgotność gleby powinna jeszcze utrzymywać się na poziomie wystarczającym dla prawidłowej wegetacji roślin. Natomiast sytuacja może się pogorszyć w czerwcu, który według prognoz charakteryzować się powinien wysokimi temperaturami powietrza przy przeciętnych opadach lub nawet niższych od normy. Niedobory wody mogą objąć Polskę zachodnią i południowo-zachodnią oraz północno-wschodnią. Przy wysokim parowaniu i niskich opadach, w drugiej połowie miesiąca możemy się spodziewać wyraźnego spadku wilgotności gleby, początkowo w płytkiej, a stopniowo również w głębszej warstwie profilu glebowego.

Jak dokładne są prognozy pogody IMGW-PIB na najbliższe dwa miesiące?

Należy sobie zdawać sprawę, że opisane warunki w następnych miesiącach opierają się na długoterminowych prognozach pogody, które mogą być obarczone pewnym błędem. Czynnikiem utrudniającym trafne prognozowanie pogody na dłuższy okres niż 2-4 tygodnie jest m.in. stosunkowo duża niestabilność zjawisk pogodowych wywołana postępującym globalnym ociepleniem klimatu.

Dziękujemy za rozmowę.

Sprawdź najnowsze oferty na Giełdzie Rolnej!