• Zboża jare są wrażliwe na opóźnienia w terminie siewu.
  • Zboża jare z opóźnionego siewu zazwyczaj dotkliwie reagują na suszę. 
  • Wysiew zbóż jarych po terminie optymalnym z reguły oznacza obniżkę plonowania. 

Obecne warunki atmosferyczne często nie pozwalały na wykonanie tego zabiegu w podręcznikowym terminie. W ciągu bieżących dni mamy ostatni moment na możliwość siewu pszenicy jarej, jęczmienia jarego oraz pszenżyta jarego.

Do kiedy można siać zboża jare?

W pierwszej kolejności siejemy owies. Ma on najmniejsze wymagania cieplne, a siew można wykonać przy temperaturze wynoszącej od 1-3°C. Orientacyjne terminy siewu owsa przypadają między 15 marca a 10 kwietnia. Na jego siewy w obecnym okresie, jest już dość późno, zwłaszcza w obliczu ubywającej wilgoci.

Kolejno wypada pszenica jara. Również ma ona niewielkie wymagania termiczne, a siew optymalnie zalecany jest pomiędzy 15 marca a 5 kwietnia. Niskie temperatury jakie obserwujemy w ostatnich dniach, pozwalają jeszcze na przeprowadzenie siewu pszenicy jarej. Należy się jednak spodziewać, że to opóźnienie będzie już miało wpływ na plon.

Pszenżyto jare optymalnie zasiewamy od III dekady marca do I dekady kwietnia. Temperatura gleby jest jeszcze na tyle niska, że mamy możliwość podobniej jak w przypadku pszenicy siewu pszenżyta, jednak już należy ten termin traktować jako opóźniony.

Najpóźniej możemy siać jęczmień jary. Jest on bardziej narażony na niskie temperatury, dlatego teraz, gdy dni są cieplejsze, może być jeszcze wysiewany. Optymalne terminy siewu to od 20 marca do 10 kwietnia. Jednak ze zbóż, zazwyczaj najmniej dotkliwe reaguję na niewielkie opóźnienia. 

Opóźniony siew – czy zboża mają szansę na zbudowanie plonu?

W wyniku późniejszego terminu siewu skrócony zostaje okres wegetacji zbóż. Dni są już znacznie dłuższe, a temperatura dobowa z rośnie. Ziarniaki z opóźnionego siewu wykształcają słabszy system korzeniowy w związku z tym roślina ma mniejsze zdolności do pobierania wody i związków mineralnych i jest bardziej wrażliwa na suszę. Późniejszy siew przekłada się również na wkraczanie z opóźnieniem w kolejne fazy wzrostu. W wyniku tego, zboże słabiej się krzewi, wytwarza mniejszą liczbę kłosów, a to przekłada się na obniżony plon.

W ostatnich dniach obserwowane są zmienne warunki pogodowe. Deszcz i zimno, a w nocy przymrozki, powodują, że gleba nie jest jeszcze w pełni ogrzana. Średnie dobowe temperatury nie przekraczają 10°C. Zasiane w obecnym terminie rośliny mogą jeszcze nadrobić opóźnienie, wraz z nadejściem cieplejszych dni. Zboża jare, na przykład jęczmień, który jest wrażliwy na temperatury, przy siewie w ogrzaną glebę szybciej wykiełkuje i plon może być porównywalny do plonu jęczmienia wysianego w optymalnym terminie. Pod warunkiem dostępu do wody, a tej lokalnie nie ma pod dostatkiem.

Pszenica i pszenżyto wysiane później w ogrzaną glebę, choć wykiełkują szybciej to będą miały słabszy poziom rozkrzewienia. Faktem jest, iż muszą przejść one krótką jarowizację, która możliwa jest już przy temperaturze 3–4°C. W związku z tym, opóźniony termin siewu przyczyni się relatywnie do obniżki plonowania.

Jak prowadzić rośliny późno siane?

W przypadku opóźnionego terminu siewu można zwiększyć gęstość wysiewu choćby o 10%. Da to szansę roślinom na zagęszczenie łanu, przy ich słabszym rozkrzewieniu. W celu poprawienia kondycji roślin konieczne będzie nawożenie. W przypadku nawożenia azotem szybsze działanie będą miały bardziej aktywne formy azotanowe (saletrzane). Po ostatnich opadach deszczu, gdy gleba jest zasobna w wilgoć, nawóz ten szybciej się rozpuści. Oprócz tego ważne jest wsparcie mikroelementami, jak również biostymulatorami.