Dzisiejszy rolnik, to nie tylko producent żywności, to też wielobranżowy przedsiębiorca, który musi odnaleźć się na niełatwym rynku. By rozjaśnić nieco zmieniające się gałęzie gospodarki i struktury prawne, z pomocą dla producentów przychodzą ośrodki doradcze. Po raz kolejny Centrum Doradztwa Rolniczego w Brwinowie Oddział w Poznaniu, wraz z Wielkopolskim Ośrodkiem Doradztwa Rolniczego w Poznaniu, zorganizowali „Dzień przedsiębiorcy rolnego”. Co wywnioskowano z konferencji?

W rolnictwie pojawia się coraz więcej zjawisk trudnych do przewidzenia

Negatywne zjawiska, które obecnie ciężko jest przewidzieć pojawiają się w gospodarstwach powszechniej, niż kilka – kilkanaście lat temu. Przez to, wszelkie przewidywania i kalkulacje przestają być aktualne. Z produkcją rolniczą, nieodmiennie związane jest ryzyko czynników przyrodniczych, jak susze, powodzie, mrozy itd. Jednak jak podkreślał w swojej prezentacji, prof. UPP dr hab. Arkadiusz Sadowski z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, są pewne czynniki, jak pandemia, jak wojna na Ukrainie – których nikt się nie spodziewa i z którymi musimy się mierzyć.

 - Czynniki polityczne jedne są przewidywalne, jak rozwiązania Europejskiego Zielonego Ładu, które są wdrażane od kilku lat, ale mamy i takie jak wojna – czynnik ciężki do przewidzenia. Mamy kolejne wyzwania: czynniki popytowe i społeczne, technologiczne, a także demograficzne. Niedawno padło, że liczba ludności wzrosła do 8 miliardów – i ta osoba, nieważne gdzie się urodzi, na pewno urodzi się głodna i taka pozostanie. Żywność ktoś musi wyprodukować i tu niezbędne jest rolnictwo, które musi zareagować – przekonywał dr hab. Arkadiusz Sadowski.

Zmienia się też wielkość produkcji, a także sposoby i koszty wytwarzania. Obecnie rolnictwo stoi przed rewolucją, jak wskazywał dr Sadowski, podobną do tej sprzed 100 lat temu, kiedy wprowadzano mechanizację do rolnictwa. -Aktualnie są to wyzwania związane z cyfryzacją i zastosowaniem technik satelitarnych. Mamy wpływ na to co się dzieje, poprzez zmiany strategiczne, technologiczne, ale to wymaga czasu – dodawał.

Jak zmieniały się koszty produkcji w rolnictwie?

Rolnictwo wytwarza produkty niezastępowalne. Jednak, jeśli ceny żywności rosną, jak obecnie, odbija się to na konsumpcji. Destabilizacja cen w Polsce, nastąpiła w czasie stanu wojennego, kolejno na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych, a po roku 2020 ponownie inflacja zaczęła rosnąć. Jak odbija się to na produkcji?

-Inflacja zakłóca rachunek ekonomiczny, jeżeli ceny zmieniają się codziennie, to my tak naprawdę do końca nie wiemy, czy nam się produkcja opłaca, czy też przeciwnie. Obecny poziom inflacji wynosi 18%, a jeśli chodzi o żywność to jest to już 22%. W przypadku cen kosztów produkcji, te również znacząco wzrosły. Tak jest z gazem, olejem napędowym – a przez te nośniki, automatycznie zdrożały nawozy. Jednak idąc kolejno, mamy też wzrost cen produktów rolnych. Rolnictwo reaguje dość proporcjonalnie na zmiany rynkowe – mówił dr hab. Arkadiusz Sadowski.

Rolnictwo wymagało będzie modernizacji produkcji i transformacji energetycznej

W kontekście Zielonego Ładu, jak i zmienności rynkowych, polskie rolnictwo wymaga sporych zmian. Zarówno w kontekście energochłonności i zasobochłonności. Odnosząc się do nakładów poniesionych na nawożenie, nie zużywamy ich tak mało, jak się wydaje.

- Wiem, że to się to dzisiaj zmieniło, jednak według danych z 2018 roku, jesteśmy no może nie liderem, ale krajem, który stosunkowo dużo zużywa nawozów. Zarówno azotowych, fosforowych (4 miejsce w UE) i potasowych (3 miejsce). Nie jest tak, że jesteśmy do końca przygotowani na Zielony Ład i zmiany cenowe. Co ciekawe, polskie rolnictwo ma relatywnie wysoki udział chemicznych środków produkcji, czyli nawożenia i ochrony roślin w stosunku do samej produkcji. Na każdą złotówkę produkcji rolniczej, w Polsce przypada 22 grosze kosztów związanych z nawożeniem i ochroną roślin i to jest udział dosyć duży – zaznaczał dr Sadowski.

Na co zwracał uwagę, to konieczne zmiany w agrotechnice, które pozwolą ograniczać koszty. Krokiem ku transformacji, będzie więc zdaniem dr Sadowskiego, rolnictwo precyzyjne, które pozwoli zmniejszyć nakładochłonność rolnictwa, bez szkody dla wielkości produkcji.