• Prof. Stefan Martyniuk: nie ma potrzeby stosowania preparatów z mikroorganizmami na resztki pożniwne.
  • Dla szybkiego rozkładu słomy najważniejsze jest jej rozdrobnienie i wymieszanie z glebą, odpowiednia wilgotność i azot.
  • Jeżeli azot nie zostanie podany na ściernisko, mikroorganizmy będą korzystać z jego zasobów glebowych.

Rolnicy co roku w okresie żniw muszą podjąć decyzję, co zastosować na ściernisko, by zapewnić szybkie i dokładne rozłożenie słomy na drodze przemian mikrobiologicznych oraz chemicznych. Tradycyjnie w tym celu stosowano nawozy azotowe, czasami wapniowe, ale z perspektywy wysokich cen i słabej dostępności producenci rolni poszukują alternatyw. Czy mogą być nimi biopreparaty dedykowane do stosowania na ściernisko? Zapytaliśmy o to prof. dr. hab. Stefana Martyniuka z Zakładu Mikrobiologii Rolniczej Instytutu Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa-PIB.

"Farmer": Czy preparaty zawierające mikroorganizmy są dobrą alternatywą dla azotu lub wapna w zakresie przyśpieszenia rozkładu słomy?

Prof. dr hab. Stefan Martyniuk: Absolutnie nie. Oczywiście za rozkład słomy odpowiedzialne są właśnie mikroorganizmy, czyli bakterie i grzyby glebowe. W każdej jednak glebie wszystkie mikroorganizmy potrzebne do rozkładu słomy są już obecne, są ich miliardy w każdym gramie gleby i nie ma potrzeby wprowadzania ich dodatkowo z zewnątrz. Ilości mikroorganizmów dostarczanych z takimi preparatami są bardzo niewielkie i nie mają żadnego znaczenia, jeżeli chodzi o ich wpływ na rozkład słomy. Dla rozkładu słomy przez obecne już w glebie mikroorganizmy największe znaczenie ma wilgoć i azot.

Jaki będzie efekt zastosowania biopreparatu na resztki pożniwne i zrezygnowania z podania azotu?

Żaden. Jedyne, co może się wydarzyć, to poprawa wilgotności słomy i tylko w ten sposób taka aplikacja mogłaby wpłynąć pozytywnie na jej rozkład. Biorąc jednak pod uwagę niewielkie ilości wody w cieczach roboczych, jest to mało prawdopodobne. Pewnego pozytywnego efektu możemy się spodziewać tylko w przypadku, gdy w składzie danego preparatu oprócz mikroorganizmów są dodatkowe składniki, przede wszystkim azot. Zastosowanie samego biopreparatu na glebę czy słomę nie przyniesie efektów, a jedynie narazi rolników na niepotrzebne koszty związane z ich zakupem i aplikacją.

Co zatem zrobić, by zapewnić już obecnym w glebie mikroorganizmom odpowiednie warunki do rozkładu resztek pożniwnych?

Największe znaczenie ma natura, na którą niestety rolnik nie ma wpływu, czyli oczywiście deszcz i wilgotność. Ważne jest odpowiednie rozdrobnienie słomy i jej wymieszanie z glebą. Zaleca się, by wprowadzić azot w stosunku 1 proc. do masy słomy, bo składnik ten potrzebny jest mikroorganizmom do wykorzystania zawartego w słomie węgla. Jeżeli rolnikowi uda się zadbać o te elementy, to słoma rozłoży się szybko bez stosowania dodatkowych preparatów. W tym roku azot jest drogi, dlatego dodam, że nic się nie stanie, jeżeli rolnik nie zastosuje azotu na ściernisko - azot jest w glebie i mikroorganizmy skorzystają z niego do rozkładu słomy. Może wówczas stać się tak - zwłaszcza na glebach lżejszych, jeżeli jako roślinę następczą wysiejemy np. zboże ozime - że azotu okresowo zabraknie dla roślin. Rolnicy nie powinni jednak przejmować się czasową immobilizacją azotu.

Dziękuję za rozmowę.