Póki co za najgroźniejsze wiosenne szkodniki zbóż uważa się mszyce i skrzypionki. W najbliższych tygodniach należy monitorować plantacje pod kątem ich występowania. Mszyce będą zakładać coraz liczniejsze kolonie, natomiast z jaj skrzypionek wkrótce wyklują się żarłoczne larwy, które mogą poważnie uszkodzić liść flagowy rośliny zbożowej.

Owalne, w kolorze miodowożółtym jaja skrzypionki Fot. A. Kobus
Owalne, w kolorze miodowożółtym jaja skrzypionki Fot. A. Kobus

Do zabiegu należy przystąpić w przypadku przekroczenia progu ekonomicznej szkodliwości, który wynosi:

dla skrzypionek (błękitek, zbożowej)

• 1-2 larwy na 1 źdźble pszenicy ozimej, pszenżyta ozimego i żyta,
• 1 larwa na 2-3 źdźbłach jęczmienia ozimego i jarego, pszenicy jarej, pszenżyta jarego i owsa.

dla mszyc:

• 5 mszyc na 1 źdźble lub kłosie (szkody bezpośrednie).

Czym zwalczać szkodniki w zbożach?

W tym sezonie nie będzie to łatwe, z kilku powodów. Niestety nie można już zastosować żadnych preparatów opartych na chloropiryfosie oraz chloropiryfosie metylu. Obie substancje zostały wycofane z użycia z dniem 16 kwietnia. Z kolei substancja z tej samej grupy jaką jest dimeotat może być stosowana jedynie do 30 czerwca br. Wyżej wymienione związki fosforoorganiczne dobrze działały powyżej 15 st. C, dlatego dobrze sprawdzały się w zwalczaniu szkodników w cieplejszych miesiącach.

Do dyspozycji pozostała cała gama pyretroidów (np. alfa-cypermetryna, beta-cyflutryna, cypermetryna, deltametryna, esfenwalerat, gamma-cyhalotryna, zeta-cypermetryna). Niestety one skutecznie działają jedynie w temperaturze poniżej 20st.C, są zatem nieskuteczne w obliczu wysokich temperatur. Rozwiązaniem dla podniesienia nieznacznie spektrum temperaturowego do około 25 st.C są mieszaniny pyretroidu (dokładie lambda-cyhalotryna) oraz acetamiprydu. Zaledwie kilka preparatów mamy do dyspozycji z takich grup jak: karboksyamidy (flonikamid) czy sulfoksyminy (sulfoksaflor).

W tej sytuacji zarządzanie zjawiskiem odporności w tej grupie szkodników jest bardzo trudne.