Unijnych strategii na rzecz klimatu i środowiska jest dużo i mają wiele punktów wspólnych. Dla polskiego rolnictwa ich realizacja oznacza szanse i zagrożenia, o czym mówiła Nina Dobrzyńska Dyrektor Departamentu Hodowli i Ochrony Roślin MRiRW, podczas 62. Sesji Naukowej IOR-PIB.

Wśród korzystnych aspektów realizacji EZŁ wyliczała: Może wzmocnić sektor rolnictwa ekologicznego i wysoko jakościowe produkty – oczywiście pod warunkiem, że konsumenci będą chcieli za nią zapłacić i będzie ich na nią stać. Korzyścią jest przekazanie dużych środków na badania i innowacje, doradztwo to szansa dla nas ale i konieczność. EZŁ to bardzo duży poziom ideologii, który będzie wspierany środkami w ramach Planu Strategicznego. Właściwie wszystkie zadania znajdujące się w KPS będą prześwietlane pod kątem wskaźników Zielonego Ładu. Im bardziej będą zbieżne, tym bardziej będą premiowane przez KE. Tak też staraliśmy się przygotować Krajowy Plan Strategiczny, który obecnie jest czytany w Brukseli.

Kolejny aspekt, to efektywniejsze i bardziej świadome wykorzystanie środków do produkcji. - Wszystkie strategie mogą się przełożyć pozytywnie na kwestie ekonomii, bo będą wpływały na bardziej racjonalne wykorzystanie środków produkcji i to nie tylko przez to, że wzrosły ceny, ale bardziej precyzyjnie będą przygotowane plany nawożenia i programy ochrony. Wchodzi też w grę zwiększenie eksportu żywności wysokiej jakości – dodała Dobrzyńska.

UE samotna w realizacji ambitnych celów klimatyczno-środowiskowych

Dotychczas, przy omawianiu wpływu EZŁ na rolnictwo wielokrotnie pojawiał się brak analizy skutków realizacji tych ambitnych założeń. Mimo tego, że nadal EZŁ pozostaje porozumieniem politycznym.

- Nie bez powodu pojawiają się głosy o ryzyku utracenia bezpieczeństwa żywnościowego przez UE przy realizacji wszystkich ambitnych celów. Z pewnością Zielony Ład może przełożyć się na wyższe ceny żywności dla konsumentów, nie tylko tej ekologicznej, ale koszty transformacji mogą wpłynąć na koszty produktów rolnych. Teraz mamy inne czynniki wpływające na wzrost cen, a jeśli dołożymy do tego Zielony Ład, to nie wiemy do końca jak to ostatecznie będzie wyglądało. Pozostaje też pytanie, czy konkurenci handlowi, produkcyjni Unii Europejskiej, również będą mieli tak ambitne założenia i też z równą gotowością będą przechodzili na przyjazną środowisku i klimatowi produkcję rolniczą. Czy nie będziemy samotną, unijną wyspą, podczas gdy reszta świata zachowa niższe standardy produkcji? Kto ostatecznie poniesie wyższe koszty zmian - czy to będą rolnicy, czy konsumenci? Na koniec pandemia Covid-19, która w różny sposób hamuje różne ambicje, bądź też hamuje ich wykonanie – komentowała Nina Dobrzyńska.

Nina Dobrzyńska, cytując unijnego komisarza ds. rolnictwa Janusza Wojciechowskiego podkreślała, że cele EZŁ to cele polityczne i kierunkowe dla całej Unii Europejskiej, a przy ocenie ich realizacji będzie wzięty pod uwagę różny punkt wyjścia poszczególnych krajów. Cele nie będą przymusowe i jednocześnie będą realizowane przy pomocy programów wspierających z KPS.

- Największe wymagania pod tym względem są dla Europy Zachodniej, gdzie jest wysoka intensyfikacji produkcji rolnej. Na pewno realizacja EZŁ wymaga wsparcia finansowego technologii, badań i rozwoju, doradztwa i cyfryzacji w rolnictwie. Kierunkowo w KPS Polska przyjęła np. realizację 7 proc. dla zwiększenia ekologicznych użytków rolnych. Dlatego zaznaczam, że dla naszego kraju, cele w KPS są skrojone na naszą miarę i możliwości – tłumaczyła dyrektor.

Zmniejszenie zużycia śor

Biorąc pod uwagę zmniejszenie stosowania pestycydów w rolnictwie, Komisja podejmuje działania, by ograniczyć stosowanie pestycydów chemicznych i związane z nimi zagrożenia o 50 proc. do 2030 r., a także zmniejszyć stosowanie bardziej niebezpiecznych pestycydów (tj. zawierających substancje czynne kwalifikujące się do zastąpienia) o 50 proc do 2030 r.

- Miernikami tych celów są: Zharmonizowany wskaźnik ryzyka HRI1 oraz Sprzedaż substancji czynnych kwalifikujących się do zastąpienia (kg). Potencjał redukcyjny polskiego rolnictwa dla stosowania środków ochrony roślin, przy zachowaniu produkcyjności rolnictwa wynosi między 5 a 12 proc. – wyjaśniała Dobrzyńska.

Jak mają być zrealizowane cele redukcyjne dla zmniejszenia zużycia środków ochrony roślin?

Realizacja zmniejszenia zużycia śor ma przebiegać dwutorowo – poprzez Wspólna Politykę Rolną oraz zmiany prawa unijnego.

- Jeśli chodzi o zmiany prawa unijnego, to obecnie mamy dyrektywę 2009/128/WE dotyczącą działania na rzecz zrównoważonego stosowania pestycydów. W marcu 2022 r. KE ma plan przedstawić projekt nowych przepisów. To, co widzieliśmy do tej pory to jest plan rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady, bądź też częściowe zastąpienie dyrektywy rozporządzeniem PE i Rady, bądź też inna opcja czyli nowelizacja postanowień obowiązującej dyrektywy. KE skłania się raczej do rozporządzenia. Pytanie jaki będzie ostateczny poziom nowych przepisów i odniesienie się do tego, co twierdzi teraz pan komisarz, czyli tego, że będzie duża elastyczność. Jeśli będzie to wdrożone na zasadzie rozporządzenia, to oczywiście będzie obowiązywać bezpośrednio – wyjaśniała Dobrzyńska.

Drugi kierunek realizacji celów redukcyjnych to oczywiście realizacja Krajowego Planu Strategicznego. - Głównymi narzędziami do realizacji redukcji w KPS są ekoschematy, które będą rozliczane rocznie. Drugim filarem redukcji zużycia pestycydów pozostanie też integrowana produkcji roślin. Mamy nadzieję, że gdy stanie się ekoschematem płatnym 1300 zł/ha, to dużo większa grupa rolników zainteresuje się tym działaniem – mówiła.

Na koniec podsumowała: -Mamy bardzo dużo do zrobienia i patrząc na politykę unijną trzeba szukać nowych możliwości ochrony, ze względu na wycofywanie kolejnych substancji czynnych. Cele unijne to jest jedna strona medalu. Z kolei, naszym celem na poziomie kraju jest zabezpieczenie produkcji rolniczej. Będziemy o to walczyć i na poziomie planu strategicznego ale i legislacji unijnej, o którą się obawiamy, że może być bardzo ambitna. Natomiast, będziemy starać się, by sprowadzać ją na poziom, który jest dla nas akceptowalny. Tak, by utrzymać konkurencyjność produkcji rolniczej i zapewnienie konsumentom towarów za rozsądną cenę.