Najnowsze dane Chińskiej Generalnej Administracji Celnej (GACC) o imporcie potwierdziły przypuszczenie, że agresja Rosji na Ukrainie i trwająca wojna w tym kraju nie mają zbyt dużego wpływu na potencjał Chin w produkcji rolnej.

Chiny ograniczają import

Jak wynika z danych GACC w lipcu tego roku do Chin zaimportowano 270 tys. ton wołowiny, 120 tys. ton wieprzowiny, 28 tys. ton baraniny, 54 tys. ton drobiu. W porównaniu z tym samym miesiącem ubiegłego roku tylko wołowina odnotowała wzrost o +41,8%. W przypadku pozostałych mięs miały miejsce spadki: dla wieprzowiny -65,1%, dla baraniny
-10,8%, dla drobiu -15,4%.

W przypadku mleka, w analizowanym okresie, import wyglądał następująco: mleko i produkty mleczarskie ogółem wyniósł 250 tys. ton, w tym było 90 tys. ton mleka w proszku. W porównaniu z tym samym miesiącem ubiegłego roku był to spadek odpowiednio o -25,5% oraz -36,9%.

Spada import zbóż

W lipcu bieżącego roku największy popyt importowy w przypadku zbóż dotyczył ryżu niełuskanego i ryżu oraz sorgo. W ubiegłym miesiącu – jak wynika z danych GACC – tych zbóż sprowadzono odpowiednio: 500 tys. ton oraz 1 mln 320 tys. ton. W porównaniu z tym samym miesiącem ubiegłego roku było to wzrost o 72% oraz 19,6%.

W lipcu do Chin zaimportowano 780 tys. ton pszenicy, 40 tys. ton jęczmienia, 1 mln 400 tys. ton kukurydzy. W porównaniu z tym samym miesiącem ubiegłego roku było to mniej o odpowiednio: -11,7%, -95,4%, -46,3%.

Nie lepsze są dane dla zbóż białkowych. W lipcu tego roku do Chin sprowadzono 8 mln 80 tys. ton fasoli oraz 7 mln 880 tys. ton soi. W porównaniu z tym samym miesiącem ubiegłego roku był to spadek odpowiednio o -8,8% oraz -9,1%.

Eksportzboz2.jpg
Eksportzboz2.jpg

Rosną możliwości produkcyjne Chin

Malejący import do Chin produktów pochodzenia zwierzęcego oraz zbóż wskazuje, że rośnie krajowy potencjał produkcyjny. Z informacji i analiz publikowanych w branżowych chińskich mediach wynika, że przedmiotem zakupów na zagranicznych rynkach są przede wszystkim produkty wysokogatunkowe. Innymi słowy Chińczycy już nie kupują wszystkiego, co jest dostępne, a wybierają najlepszy gatunek za akceptowalną dla nich cenę.

Lipcowy odczyt danych za import wołowiny potwierdziły korzystny trend dla tego mięsa. Eksperci postrzegają ten segment rynku jako perspektywiczny w co najmniej w średnim okresie. Również dobre prognozy są dla baraniny, pomimo spadku w ujęciu rok do roku.

Wieprzowina jest w trendzie spadkowym i dla niej póty co nie ma innej wizji z uwagi na nadprodukcję na rynku krajowym.

Import drobiu zaś będzie przez najbliższe lata fluktuował, a w pewnym momencie wejdzie w ten sam trend, co wieprzowina.

Zmiana na plus w wartości zakupów zbóż oddaje stan globalnego rynku zbożowego i wpływu na niego wojny na Ukrainie. Natomiast malejący wolumen oddaje sytuację na chińskim rynku. Chińscy rolnicy uzyskują większą wydajność na tym samym areale (choć co roku udaje się zwiększyć powierzchnię upraw o 2-3%). Mimo że te wzrosty nie są duże, to pozwalają one obniżyć wielkość zagranicznych zakupów i – co ważne – utrzymać dobrą cenę zbóż jako środków produkcji na krajowym rynku. W efekcie ceny pasz w Chinach, mimo wojny, nie weszły w trend jakiego doświadczają polscy rolnicy czy też w całej Unii Europejskiej.

Na spadki w imporcie ma też polityka zero Covid realizowana przez chiński rząd, która znacznie ogranicza w Państwie Środka aktywność gospodarczą oraz konsumpcję w ogóle. Nie ma jednak wiarygodnych danych pokazujących jej rzeczywistego wpływu. Jest to w Chinach temat drażliwy politycznie. Niewątpliwie spadki w konsumpcji, podawane przez Chińskie Państwowe Biuro Statystyczne wskazują na jakiś jej zakres, ale nie ma rozróżnienia na oddziaływanie epidemii SARS-Cov-2, a wzrostu krajowej mocy produkcyjnej w rolnictwie. Trzymając się więc ogólnych danych w Chinach widoczny jest spadek konsumpcji, co z pewnością przekłada się na skalę importu.