Rzepak ozimy słynie z tendencji do osypywania niezwykle żywotnych nasion. Samosiewy potrafią zachwaszczać rośliny następcze nawet przez 10 lat od zbioru rzepaku, a ich zwalczanie w zaawansowanych fazach rozwojowych bywa problematyczne. Z tego względu ważne jest, aby walczyć z samosiewami w okresie między zbiorem rzepaku a zasiewami rośliny następczej.

Osypywanie nasion rzepaku

Łuszczyny rzepaku dojrzewają nierównomiernie. Zależy to między innymi od usytuowania na roślinie, wilgotności powietrza czy odmiany. Osypywanie nasion może być zwiększone w przypadku uprawy na glebach mozaikowatych, wystąpienia czerni krzyżowych czy gradobicia, a także przez uszkodzenia mechaniczne podczas zbioru lub desykacji. Warto mieć świadomość, że z pękających łuszczyn na pole spada często nawet kilka tysięcy nasion na metr kwadratowy. Potencjalnie z każdego z nich może wyrosnąć roślina, która będzie chwastem, zagrażającym gatunkom uprawnym.

Osypywaniu rzepaku można w pewnych stopniu zapobiegać. Popularnym rozwiązaniem jest desykacja, a więc chemiczne dosuszanie powodujące bardziej równomierną gotowość plantacji do zbioru. Zyskującym popularność rozwiązaniem jest też sklejanie łuszczyn, umożliwiające ograniczenie osypywania nasion w ostatnich dniach wegetacji. Innym rozwiązaniem jest wybór odmiany o mniejszej podatności na pękanie łuszczyn i osypywanie nasion.

Problematyczne samosiewy rzepaku

Pierwsze osypane na pole nasiona rzepaku kiełkują często w ciągu zaledwie kilku dni, a stopniowo dołączają do nich kolejne. Przez to nie zwalczane są w stanie wygrać rywalizację z rośliną następczą o wodę, składniki pokarmowe czy światło. Ponadto, samosiewy rzepaku mogą być siedliskiem chorób i szkodników, jak mszyce czy śmietka kapuściana. W sprzyjających warunkach samosiewy mogą ujawnić się na polu dopiero po kilku latach. W obliczu trwającej w dużej części Polski suszy za szczególny problem należy uznać silne przesuszanie gleby, do którego prowadzą pozostawione na polu samosiewy.

Mechaniczne niszczenie samosiewów

Najpopularniejszym sposobem mającym zwalczyć samosiewy rzepaku jest wykonanie zabiegu uprawowego. Warto mieć jednak na uwadze, że właściwe uprawienie ścierniska po rzepaku wymaga zachowania pewnych zasad i powinno być przemyślaną decyzją. Kluczowe znaczenie ma termin, rodzaj i głębokość wykonywanego zabiegu.

Z likwidacją ścierniska po rzepaku nie powinniśmy się spieszyć. Przyjmuje się, że zabieg uprawowy powinien być wykonany dopiero po skiełkowaniu pierwszych samosiewów, gdy większość z nich jest w fazie dwóch liści. Kolejne uprawki należy wykonać w miarę potrzeby, zazwyczaj co tydzień do dwóch, zależnie od przebiegu pogody. Zbyt wczesne wykonanie zabiegu spowoduje, że część nasion zostanie zagrzebana w glebie i wschody samosiewów będą rozłożone w dłuższym okresie czasu.

Jeśli chodzi o rodzaj i głębokość zabiegu, najbardziej pożądana i powszechnie dostępna jest płytko ustawiona talerzówka. W zupełności wystarczające jest ustawienie głębokości pracy na 3-4 cm. Podobną głębokość pacy można uzyskać przy pomocy zyskującej popularność brony mulczowej czy wału nożowego, który dodatkowo rozdrobni pozostające na ściernisku resztki pożniwne. Zdecydowanie błędne byłoby przeprowadzanie na tym etapie głębokiej orki. Chodzi zarówno o utratę cennej wilgoci, jak i pozostawianie osypanych nasion w glebie, zamiast ich skiełkowania i zniszczenia.

Chemiczne niszczenie samosiewów

Samosiewy rzepaku często niszczone są chemicznie przy pomocy herbicydu totalnego z glifosatem. Zabieg ten zazwyczaj jest łączony z niszczeniem mechanicznym. Co do kolejności, są różne szkoły. Jedna zakłada najpierw zastosowanie glifosatu po zbiorze rzepaku, a następnie wykonywanie poprawek broną talerzowa. Druga natomiast proponuje kolejność odwrotną, w której glifosat stosowany jest na etapie siewu rośliny następczej. Jakiej kolejności byśmy nie przyjęli, trzeba przyjąć, że glifosat jest konieczny, aby zachować czystą plantację.

W przypadku najpopularniejszej formulacji 360 SL zalecana dawka wynosi 1-3 l/ha, zależnie od wielkości i nasilenia samosiewów. Zasadniczo większość z nich powinna być w momencie zwalczania w fazie dwóch liści, a najstarsze nie przekraczać czterech. Termin zabiegu powinniśmy dobrać tak, aby przy jak najmniejszej dawce zwalczyć jak najwięcej samosiewów. Producent jednego z preparatów zawierających glifosat podaje, że połączenie zabiegu chemicznego i mechanicznego pozwala pozbyć się nawet 90% samosiewów.