Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej uznał, że organizmy uzyskane w wyniku mutagenezy Crispr są organizmami zmodyfikowanymi genetycznie (GMO) i podlegają co do zasady obowiązkom określonym w dyrektywie GMO. Uważa, że organizmy uzyskane w wyniku mutagenezy Crispr są GMO w rozumieniu dyrektywy GMO, o ile techniki i metody mutagenezy zmieniają materiał genetyczny organizmu w sposób, który nie występuje naturalnie. Tym stwierdzeniem zakończył dziesięcioletnią debatę w Europie o tym, co jest, a co nie jest żywnością modyfikowaną genetycznie.

Przemysł biotechnologiczny dowodził, że znaczna część mutagenezy lub edycji genu faktycznie niewiele różni się od mutagenezy, która występuje naturalnie lub jest indukowana przez promieniowanie - standardowa metoda hodowli roślin od lat 50. XX wieku, ale sąd się z tym nie zgodził.

Przypomnijmy, że edycja genów zmienia genomy w obrębie żywego gatunku poprzez cięcie pasm genomu w celu usunięcia niepożądanych cech, bez wstawiania obcego DNA. Jest traktowana jako droga do nauki o uprawach, aby w końcu odzyskać równowagę, która została zachwianą z powodu ciężaru unijnych przepisów dotyczących GMO. Co negatywnie odbiło się europejskiej bazie badawczej w dziedzinie rolnictwa.

Decyzja jest porażką dla części naukowców i przemysłu biotechnologicznego, którzy są głęboko rozczarowani orzeczeniem sądu i określają je jako "krok wstecz, a nie postęp”. Wskazują, że takie prawo będzie hamowało innowacje, wpływ i postęp naukowy w Europie. Klasyfikacja organizmów edytowanych pod względem genomu objętych dyrektywą GMO będzie mieć daleko idące konsekwencje dla nowych technik hodowlanych wykorzystujących Crispr-Cas9.

Hodowcy roślin współpracujący z Crispr i innymi technikami edycji genów postrzegają je jako sposób na przyspieszenie rozwoju nowej generacji bardziej odpornych, bardziej wydajnych, bardziej odżywczych roślin poprzez poprawę cech takich jak odporność na szkodniki, zasolenie lub suszę, lub zwiększenie zawartości składników odżywczych.

Zadowolenia nie kryją ekolodzy. Greenpeace uznało, że orzeczenie nadało priorytet ochronie zdrowia ludzkiego i środowiska. Wskazują, że sąd stanął po stronie francuskiego związku zawodowego rolników, informuje Sciencebusiness.

Sprawa została skierowana do Trybunału Sprawiedliwości, po tym jak dziewięć organizacji pozarządowych zainicjowało sprawę sądową we Francji. Wnioskowali oni, że nowe i niekonwencjonalne techniki mutagenezy będą prawdopodobnie wykorzystywane do produkcji roślin odpornych na herbicydy, co może potencjalnie zagrażać zdrowiu.