Konferencję on-line, która odbyła się 2 grudnia 2021 r., poprzedziło wrześniowe seminarium w pałacu w Szelejewie Drugim. Organizatorem wydarzenia jest Stowarzyszenie Demeter Polska we współpracy z Wydziałem Ekonomicznym oraz Wydziałem Rolnictwa, Ogrodnictwa i Bioinżynierii Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. Jak co roku nie brakowało także prelekcji zaproszonych gości specjalnych.

Czy to się opłaca?

Niestety, na to pytanie nie da się odpowiedzieć jednoznacznie, gdyż opłacalność pasów kwietnych na terenach rolniczych zależna jest od szeregu zmiennych. Przykładową kalkulację wyniku finansowego hipotetycznego gospodarstwa, w którym wprowadzono pasy kwietne, przedstawił prof. dr hab. Wawrzyniec Czubak. Zdaniem ekonomisty w bilansie należy oszacować: utracony dochód z tytułu rezygnacji z towarowej produkcji roślinnej na danym obszarze, koszty ponoszone na założenie i utrzymanie pasa kwietnego (koszty przygotowania stanowiska oraz siewu, koszt nasion, podsiewu, koszenia i zbioru zielonej masy, przygotowania planu działalności rolnośrodowiskowej), przychody wynikające ze sprzedaży zielonej masy, premię za przystąpienie do unijnego programu. Według kalkulacji ewentualne przychody pochodzące ze sprzedaży zielonej masy są nieproporcjonalnie niskie w stosunku do ponoszonych kosztów i utraconego dochodu. Według sporządzonego przez eksperta bilansu koszty założenia i utrzymania pasa kwietnego wraz ze stratami wynikającymi z utraconego dochodu miałyby wynosić ok. 6000 zł/ha. Profesor Czubak zaznaczył, iż społeczeństwo oczekuje od rolników generowania dóbr publicznych, takich jak np. urozmaicony, urokliwy krajobraz wiejski, jednak powinno im to również wynagrodzić.

Warunki uzyskania dotacji w ramach planowanej w II filarze nowej WPR interwencji „Wieloletnie pasy kwietne” przedstawiła w swoim wystąpieniu Barbara Możaryn, reprezentująca Departament Klimatu i Środowiska w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Stawka płatności będzie wynosić 4207 zł/ha od pasa kwietnego. Uzyskać będą ją mogli posiadacze gospodarstw rolnych o powierzchni gruntów rolnych nie mniejszej niż 1 ha, podejmujący zobowiązanie na 5 lat. Do płatności kwalifikować będą się działki nie mniejsze niż 0,1 ha. Przepisy będą określać minimalną szerokość (3-9 m) oraz długość (co najmniej 35 m) pasów kwietnych na gruntach ornych, minimalną odległość pomiędzy pasami (co najmniej 50 m), termin wysiewu mieszanki (jesienią roku poprzedzającego rok rozpoczęcia realizacji zobowiązania lub wiosną w pierwszym roku realizacji zobowiązania) oraz warunki koszenia roślinności pasów kwietnych (50 proc. powierzchni pasa raz w roku), a także liczbę gatunków roślin (co najmniej 10). Przepisy zakazywać będą przekształcania istniejących trwałych użytków zielonych na pasy kwietne. Ponadto w obrębie pasa zakazuje się przeorywania, wypasu, stosowania nawozów mineralnych i naturalnych, osadów ściekowych i środków ochrony roślin. Pasy kwietne nie mogą także stanowić miejsca składowania obornika, siana, słomy i odpadów, służyć jako drogi dojazdowe ani place parkingowe dla maszyn i urządzeń rolniczych. Warto zwrócić uwagę, że podobnie jak w przypadku ekoschematów, interwencja „Wieloletnie pasy kwietne” zakłada określony areał w skali kraju – 700 ha. Trzecia wersja projektu Planu Strategicznego dla WPR na lata 2023-2027 nie określiła jednak postępowania (np. zmniejszenia stawki dopłaty) w przypadku, gdy zainteresowanie programem będzie większe.

Rolnik kontra natura?

Dr hab. Krzysztof Kujawa wskazał na znaczny wzrost zainteresowania badaczy tematem pasów kwietnych od 2015 r., a liderami w doświadczeniach dotyczących pasów kwietnych są Szwajcarzy i Niemcy. Istniejąca literatura nie porusza jednak zbyt często zagadnień związanych z ich ekonomiką. Co interesujące, większość badań stwierdziła pozytywny wpływ pasów kwietnych na ograniczenie presji ze strony szkodników roślin uprawnych.

W swym wykładzie dr inż. Stanisław Świtek zwrócił uwagę, że najczęściej wybierane przez producentów rolnych programy rolno-środowiskowe to takie, które nie zmieniają zbyt wiele w sposobie gospodarowania – „zasiać, wziąć dopłatę, zamknąć temat” – i w gruncie rzeczy nie wpływają na zmianę podejścia do ochrony przyrody. Według wykładowcy sporą barierą we wprowadzaniu praktyk przyjaznych środowisku wśród rolników są aspekty finansowe – zwykle takie działania kojarzą się ze spadkiem opłacalności. Ważną rolę odgrywają także sieci społeczne i kształtowane przez lata aspekty kulturowe – tereny cenne przyrodniczo często sprawiają wrażenie niechlujnych, zaniedbanych, nieatrakcyjnych wizualnie, a tym samym utrzymujący je rolnik otrzymuje łatkę „złego gospodarza”.

Gość specjalny konferencji dr Stephen Venn z Uniwersytetu w Helsinkach oraz Uniwersytetu Łódzkiego alarmował o kurczącej się w ostatnich dziesięcioleciach bioróżnorodności obszarów wiejskich. W Europie systematycznie ubywa ptaków śpiewających i owadów, zmniejsza się także różnorodność szaty roślinnej. Jak zaznaczył ekspert, faktem jest, że rzadkich gatunków ubywa już od kilkudziesięciu lat, natomiast stosunkowo nowym trendem jest zmniejszanie liczebności gatunków do tej pory pospolitych. Za taki stan rzeczy dr Stephen Venn wini postępującą intensyfikację rolnictwa, wiążącą się z utratą, fragmentacją lub degradacją cennych przyrodniczo siedlisk, zanieczyszczeniami czy osuszaniem terenów podmokłych. Wśród rozwiązań, które korzystnie wpłyną na bioróżnorodność, ekspert wymienił rozpoznanie i ochronę wartościowych siedlisk, gdyż lepiej jest zachowywać istniejące, cenne obszary niż przywracać te już zniszczone. Zdaniem prelegenta system „organic no-till”, czyli ekologiczna uprawa zerowa, stanowi doskonały kompromis między rolnictwem a ochroną przyrody. Dr Stephen Venn tłumaczył, że rolnictwo intensywne jest prostsze i bardziej opłacalne, a działania na rzecz natury wymagają inwestycji, planowania, przygotowania i odpowiedniego zarządzania. Jednak cenne przyrodniczo tereny, takie jak pasy kwietne, świadczą ważne dla ludzi darmowe usługi ekosystemowe: zmniejszają ryzyko wybuchu epidemii szkodników, wspierają bioróżnorodność, wpływają pozytywnie na zapylanie, a w efekcie plony roślin.