Według resortu rolnictwa suszą jest dotkniętych ok. 1 mln 385 tys. ha. upraw; całkowita wielkość strat będzie znana po zakończeniu prac komisji. Instytut Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa w Puławach informował, że suszę rolniczą odnotowano w 15 z 16 województw, tj. we wszystkich z wyjątkiem Małopolski.

- W tym roku straty będą duże, bo susza z większym czy też mniejszym zasięgiem wystąpiła, z wyjątkiem Małopolski, na terenie całego kraju - powiedział prof. Kowalski. Podkreślił, że "najgłębsza susza wystąpiła w pasie środkowym - od województwa lubelskiego do zachodniego Mazowsza".

- Straty występują praktycznie we wszystkich uprawach. Najbardziej ucierpiały zboża, łącznie z kukurydzą, oraz krzewy owocowe i rośliny strączkowe - zaznaczył.

Jak zauważył profesor, uprawy zbożowe są zagrożone suszą w ponad 50 proc. gmin, a w przypadku kukurydzy - to nawet w blisko 70 proc. gmin. - Najmniej ucierpiały uprawy okopowe, wśród nich najmniejsze straty notowane są wśród buraków, a największe wśród ziemniaków - podał.

- Dzisiaj jeszcze trudno w sposób odpowiedzialny oszacować wielkość strat - powiedział Kowalski. - Wstępne szacunki wskazują, że będą one na poziomie ubiegłego roku - dodał.

Jak przypomniał, w ubiegłym roku szacowano straty na 3,5-3,6 mld zł i zanotowano je w 130 tys. gospodarstw na 3,5 mln ha upraw. Plony zbóż były 17-20 proc. niższe niż średnia wieloletnia.

- Problem z szacowaniem strat w uprawach polega na tym, że natura potrafi czynić cuda - zauważył Kowalski. - Uprawy wchodziły w okresy istotne dla ich plonowania w różnym okresie i w zależności, na jaką temperaturę i stan wilgotności gleby trafiły w tym czasie, zależy wielkość zbiorów - tłumaczył Kowalski. - W wielu przypadkach nawet niewielkie opady znacznie poprawiły stan upraw. Dotyczy to np. zbóż jarych, których plony, mimo że będą niższe od średnich wieloletnich, to będą istotnie wyższe od wiosennych prognoz - podał dyrektor Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej.

Zaznaczył, że "wielkość plonów uzależniona jest także od terminów siewów i staranności zabiegów agrotechnicznych". - W ubiegłym tygodniu jeździłem po województwie mazowieckim i byłem zaskoczony, że na niektórych polach były piękne, dorodne łany, a dosłownie tuż obok w porównywalnych warunkach rosły bardzo rachityczne rośliny - zauważył profesor.

Jak podkreślił, "szacunki plonów na podstawie wyglądu roślin mogą być obarczone dużym błędem, z uwagi na ilość i jakość ziarna w kłosach".