Starty są bardzo duże. - 3/4 plantacji zostało zniszczonych. Czekamy na szacowanie szkód. 100 proc. roślin na polu ma zjedzone liście i stożki wzrostu. Siejemy 20 ha rzepaku – 15 ha nadaje się do przesiewu. Jedno pole jest całkowicie nieruszone i to pod lasem – tłumaczy w rozmowie z portalem farmer.pl Michał Nowacki. I przedstawia zdjęcia (poniżej).

Jak dodaje, powodem takiej sytuacji jest żerowanie na polach zwierząt jeleniowatych, a więc sarn i jeleni. - Problem nasila się bardzo jednostkowo. Kiedyś zwierzęta wyżerały rośliny placowo, teraz zjadają wszystko. Dlaczego? Po prostu, na naszym terenie od dłuższego czasu, widać dużą intensyfikację działań wilka. Przepędzają one zwierzęta, które grupują się i wówczas są w stanie zrobić olbrzymie szkody. Tak jak w moim gospodarstwie – wyjaśnia Nowacki.

Rolnik pytany o stan upraw ozimych stwierdza, że gdyby nie fakt gołożerów, to rzepak rokowałby – na chwilę obecną – całkiem dobrze. Do przezimowania zbóż Michał Nowacki nie ma również żadnych zastrzeżeń. Może z wyjątkiem, faktu, że na wielu plantacjach w regionie obserwuje się wysoką presję pleśni śniegowej.

- W tym roku 100 proc. roślin przezimowało. Mimo dużych mrozów i spadków temperatury do -24 st. C mieliśmy dużą pokrywę śniegu – ok. 30 cm, która ochroniła rośliny. Na wielu plantacjach zbóż w okolicy zaobserwować można pleśń śniegową. Stało się to z tego względu, że gleba była rozmarznięta i grzyby mogły rozwijać się pod śniegiem. Stąd osoby, które nie zaprawiały bądź miały słabo zaprawiony materiał siewny, niektóre plantacje będą zmuszone przesiać – tłumaczy.

I dodaje, że jeleniowate nie zniszczyły zbóż, ale za to „zdeptały”. Co widać na zdjęciach.

Na gieldarolna.pl znajdziesz środki produkcji rolnej.