Jak mówił Ardanowski, docierają do niego sygnały, "obawy producentów żywności m.in truskawek, że części żywności może być tak tania w Polsce, że nie pokryje kosztów ich wyprodukowania".

Zaznaczył, że problemem w rolnictwie jest "wciąż nierozwiązana kwestia zbyt długiego łańcucha dostaw: od producenta do konsumenta". Podkreślił, że resort rolnictwa podejmuje działania na rzecz skrócenia tego łańcucha, zachęca rolników m.in do tworzenia grup producenckich i eliminowania pośredników z łańcucha dostaw.

Jak tłumaczył minister, w efekcie rolnicy uzyskają wyższe ceny za swoje produkty, a konsumenci będą płacić mniej za żywność.

Na pytanie o doniesienia mediów ws. wysokich cenach żywności, szef rolnictwa odpowiedział: "Cel inflacyjny na ten rok zaprojektowany przez rząd wynosi 2,5 proc., w tej chwili inflacja wynosi 2,3 proc., więc jak widać, nie przekroczyła celu".

- Tym wszystkim, którzy krzyczą, że pietruszka jest droga, odpowiadam, że w zeszłym roku zebraliśmy jej bardzo mało, bo była susza - powiedział. Dodał, że to właśnie ubiegłoroczna susza znacząco wpłynęła na dzisiejsze ceny żywności.

Minister rolnictwa zaznaczył, żeby "nie szukać drogiej żywności z zagranicy, jak np. pomidorów z Hiszpanii, czereśni z Bałkanów czy młodych ziemniaków z Egiptu", lepiej zaczekać na nasze. Zapewnił, że "one z pewnością nie będą drogie".