W gospodarstwie Stanisława Trzonkowskiego rozpoczęcie zbiorów planowane jest 14-15 lipca, co daje średnie opóźnienie w stosunku do lat poprzednich około tygodnia. Na dzień 8 lipca rozpoczęto zbiory porzeczek w niewielu miejscach na terenie kraju.

Jakich zbiorów porzeczek można spodziewać się w tym sezonie?

- Zarówno w naszym gospodarstwie jak i podobnie w całym kraju odmiany średnio i późno dojrzewające takie jak Ruben, Ben Connn, Tihope czy Ben Alder rokują znacznie lepiej niż odmiana wczesna, najczęściej uprawiana w Polsce czyli Tisel. Niespodziewanie dobrze w stosunku do lat ubiegłych zapowiada się plonowanie odmiany Ores. Na taki stan rzeczy niewątpliwie miały wpływ wspomniane zjawiska pogodowe i zbyt późne opady deszczu, które akurat na Podlasiu nie były zbyt duże i wystarczają zaledwie na bieżące potrzeby roślin, nie uzupełniając braków z przeszłości – zaznacza Stanisław Trzonkowski.

- W zeszłym tygodniu skup owoców porzeczki rozpoczęła niewielka ilość zakładów z powodu braku jeszcze świeżego surowca na rynku, a ten powinien pojawić się dopiero w połowie tego tygodnia. Co do zainteresowania zakładów owocami tego gatunku, to jest ono dosyć duże, a do tego dochodzą również zapytania z innych krajów na zakup znacznych ilości tego produktu. W ocenie Zarządu Polskiego Stowarzyszenia Plantatorów Porzeczek, na podstawie danych zebranych od Członków, zbiory owoców porzeczki czarnej powinny być wyższe niż w roku ubiegłym, ale ze względu na niewątpliwie zmniejszoną powierzchnię uprawy tego gatunku w ostatnich latach, starzenie się plantacji oraz po części ich zaniedbanie, wynikające z kilkuletniego braku opłacalności w uprawie, podaż owoców raczej nie zaspokoi potrzeb przemysłu przetwórczego, co daje szansę na poprawę niezwykle trudnej sytuacji ekonomicznej producentów – mówi.

- Do zapowiadającej się sytuacji nadwyżki popytu nad podażą, proponowałbym podchodzić jednak z dużą ostrożnością i rozwagą, ponieważ wielu szczególnie tych najbardziej doświadczonych producentów zdaje sobie sprawę z tego, że pojawiające się raz na jakiś czas wysokie ceny z przyczyn niekoniecznie wynikających z niskiej podaży owoców na rynek wywołują zwykle impuls zakładania nowych plantacji, co w dłuższej perspektywie demoluje opłacalność produkcji. Zarząd PSPP od wielu lat prowadzi z pewnymi już sukcesami działania w kierunku stabilizacji opłacalności produkcji tych owoców poprzez powiązanie producentów z zakładami przetwórczymi wieloletnimi umowami kontraktacyjnymi uważając, że jest to właściwy kierunek, o czym świadczy wzrastająca liczba naszych Członków chętnych do ich podpisania – dodaje Stanisław Trzonkowski.

PSPP zachęca także inne zakłady przetwórcze do takiej formy partnerskiej współpracy.