- W ostatnich dniach na wielu plantacjach rzepaku doszło do obniżenia temperatury w ciągu nocy.
- Zakłócenia rozwoju rzepaku w postaci pękania łodyg u podstawy.
- W miejscach pęknięć na łodygach można spodziewać się obecności mokrej zgnilizny powodowanej przez grzyb Botrytis cinerea – szara pleśń.
- Nie ma zagrożenia dla rozwijających się kwiatów, które aktualnie ukryte są i oczekują na ocieplenie się warunków pogodowych.
Zapytaliśmy o to eksperta w dziedzinach: choroby roślin zbóż i rzepaku – dr inż. Jakuba Danielewicza z Zakładu Mykologii Instytutu Ochrony Roślin – PIB w Poznaniu.
- W ostatnich dniach na wielu plantacjach rzepaku doszło do obniżenia temperatury w ciągu nocy. Spowodowało to w momencie, kiedy rzepak już był na początku intensywnego wzrostu zakłócenia jego rozwoju w postaci pękania łodyg u podstawy – mówi w rozmowie z portalem farmer.pl specjalista.
Ale od razu zauważa, że popękania te nie były liczne i głębokie.
Szara pleśń na rzepaku
- Wystąpiły też duże różnice w poszczególnych odmianach. Zmiany w postaci popękań dotyczyły odmian, które szybko podjęły wiosenną wegetację – zauważył dr Danielewicz.
Obecnie nie stwierdził on zmian chorobowych w ww. miejscach na łodygach rzepaku. A warto podkreślić, że takie pęknięcia są swoistą „bramą: dla patogenów.
- W miejscach pęknięć na łodygach można spodziewać się obecności mokrej zgnilizny powodowanej przez grzyb Botrytis cinerea – szara pleśń. Niebezpieczeństwo wystąpienia tej choroby są w stanie zażegnać wiosenne zabiegi z użyciem fungicydów, które na niektórych plantacjach zostały już wykonanie, głównie w celu walki ze sprawcą suchej zgnilizny kapustnych – podkreśla dr Jakub Danielewicz.
Brak zagrożenia dla kwiatów rzepaku
Ekspert zaznacza, że w przypadku powtarzania się występowania przymrozków istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo pojawienia się szarej pleśni na łodygach. – Może to prowadzić do zamierania, a także hamowania tempa wzrostu roślin i zniekształcenia rozwijających się pędów – zaznaczył naukowiec.
Co najważniejsze dla plantatorów rzepaku, jego zdaniem, nie ma zagrożenia dla rozwijających się kwiatów, które aktualnie są ukryte i oczekują na ocieplenie się warunków pogodowych.
Komentarze