Pytanie tytułowe zadaliśmy jednemu z uczestników debaty, Adamowi Stępniowi, dyrektorowi generalnemu Polskiego Stowarzyszenia Producentów Oleju. Organizacja ta jest partnerem instytucjonalnym wydarzenia.

Wyzwania EZŁ

W jego opinii, przede wszystkim są to wyzwania dotyczące dostosowania warsztatu pracy producentów rolnych do nowych, bardziej restrykcyjnych wymagań ochrony środowiska.

- Cele Europejskiego Zielonego Ładu sprowadzają się do ograniczenia śladu węglowego. Strategia europejska dla rolnictwa, zakładając istotne ograniczenia w stosowaniu środków ochrony roślin oraz nawożenia będzie powodować, że rolnicy będą musieli zmienić podejście do ich stosowania. To też jest oczywiście jeszcze kwestia ostatecznych rozstrzygnięć, na które czekamy. Ale niezależnie od nich kierunek zmian w rolnictwie na pewno jest wytyczony. Ich realizacja rodzić będzie ogromne wyzwania, niektórych rozwiązań w celu ich sprostaniu nie da się wdrożyć z dnia na dzień. Tym bardziej trzeba o tym mówić i wypracowywać opcje dostosowawcze ukierunkowane na łagodzenie potencjalnych zagrożeń w postaci spadku produktywności i efektywności produkcji polowej – odpowiedział Adam Stępień.

Czy EZŁ można rozpatrywać w kategoriach: doby – zły?

- W kontekście skutków na pewno możemy mówić o dobrym i złym zielonym ładzie. Bo jeżeli z założenia mamy ograniczać stosowanie coraz droższych przecież środków do produkcji, to z jednej strony można w bardzo uproszczony sposób na tą sprawę spojrzeć i powiedzieć, że Komisja Europejska wychodzi naprzeciw konieczności optymalizacji – także tej kosztowej. I ograniczać pewne zależności, które ciążą na Europie np. w kontekście kierunków ich pozyskiwania. Z drugiej strony, nie da się wprowadzać najbardziej nawet ideowo racjonalnych rozwiązań nie pokazując wszystkich szczegółów jeśli chodzi o środki i skutki Zielonego Ładu. Nie da się tej dyskusji prowadzić choćby w oderwaniu od ryzyka ograniczenia efektywności produkcji, która przez to nie będzie dawać odpowiednich korzyści ekonomicznych. Bo wówczas coraz trudniej będzie spiąć ten biznes i grozi nam ryzyko odejścia wielu gospodarstw od produkcji. Przy obecnych już cenach środków do produkcji może to nas jeszcze bardziej przesuwać w stronę większej zależności od importu surowców rolnych, gdzie nie będą obowiązywać przecież podobne wymogi. Jak wówczas patrzeć na finalny efekt środowiskowy, jeśli wypchniemy część produkcji rolnej, a wraz z nią towarzyszących emisji, poza Europę?– podkreślał dyrektor PSPO.

Jak dodał na koniec, trzeba znaleźć złoty środek. Bo trudno też jest dzisiaj dyskutować z tym, że nie trzeba chronić klimatu. Wszyscy chcemy żyć w zdrowym środowisku.

Zachęcamy do rejestracji na konferencję Narodowe Wyzwania w Rolnictwie.