Grudzień to czas, kiedy warto wykonać dokładną lustrację ozimin. Należy obliczyć ukształtowaną obsadę roślin, wyznaczyć ich fazę rozwojową, stopień rozkrzewienia, ocenić ogólną kondycję roślin i stan zachwaszczenia. Dane te przydadzą się do zaplanowania wiosennych zabiegów.

Jaki jest ogólny stan zbóż?

Każde pole wymaga oddzielnej diagnozy. Ile przypadków, tyle indywidualnych ocen. W ogólnym ujęciu, w większości przypadków praktycznie w całym kraju stan zbóż nie budzi większych zastrzeżeń i w porównaniu np. do rzepaku nie zanotowano na polach poważnych problemów w czasie ich jesiennej wegetacji. Oczywiście nadal zdarzały się plantacje z widocznie popełnionymi błędami agrotechnicznymi, takimi jak np. zbyt głęboki siew lub siew w zbyt dużej obsadzie. Większość jednak plantacji zbóż póki co cieszy oko.

Siew w dobrych warunkach

W tym roku wielu rolników decydowało się na wysiew materiału siewnego pochodzącego z własnego rozmnożenia. Głównym tego powodem była stosunkowo wysoka cena za kwalifikat. Wrzesień należał do ciepłych i raczej suchych miesięcy, dlatego kto chciał siać w tym okresie, znalazł wiele okien pogodowych, by to uczynić. Niewielkie problemy pojawiły się na północy kraju, tam spiętrzenie prac po opóźnionym siewie rzepaku miało wpływ na przesunięcie w czasie prac polowych związanych z przygotowaniami stanowiska do siewu zbóż. Na szczęście na początku października zanotowano stabilną pogodę i to właśnie w tym terminie została założona duża część plantacji. Warunki pogodowe były sprzyjające – niewielkie opady nie utrudniały siewu i zarazem zapobiegały przesuszeniu gleby. Nie zmienia to faktu, że w niektórych regionach prace na kilka dni przerywane były krótkotrwałymi, lecz intensywnymi opadami deszczu.

Wschody wyrównane

Jednym słowem nie było większych przeszkód, by siać w terminie optymalnym. Pogoda temu sprzyjała. Na plantacjach założonych pod koniec września czy na początku października dzięki ciepłej pogodzie już po 10 dniach notowano pełne i zazwyczaj wyrównane wschody (dla pszenicy ozimej od momentu siewu do osiągnięcia fazy 1. liścia potrzebna jest suma 120°C sum średniodobowych temperatur).

Powszechny i w tym roku opóźniony siew

Jak co roku część rolników musiała świadomie opóźniać siew zbóż, chociażby ze względu na obowiązek utrzymania na polu zadeklarowanego wcześniej międzyplonu ścierniskowego wysiewnego jako obszar proekologiczny (EFA). Wówczas zazwyczaj do siewu mogli przystąpić po 15 października. Z drugiej strony z powodu opóźnionych w tym roku żniw kukurydzianych albo późniejszych zbiorów buraka cukrowego siewy pszenicy niejednokrotnie przeprowadzano także po zejściu tych przedplonów. Wielu rolników jest zdania, że lepiej siać pszenicę ozimą w terminie nawet bardzo opóźnionym niż postawić na zawodną, zwłaszcza w lata suche, pszenicę jarą. Warunki w listopadzie do siewów były nadal dobre, dlatego decyzje o zakładaniu kolejnych plantacji pszenicy to nie były pojedyncze przypadki. 

Zachwaszczone pola

Podobnie jak zboża, dzięki dobrej wilgotności gleby chwasty wschodziły bez większych przeszkód. Wykiełkowało wcześnie i w krótkim czasie dużo nasion miotły zbożowej (nasiona tego gatunku kiełkują tylko przy dużej wilgotności gleby). Na plantacjach z optymalnych siewów siewki osiągały zazwyczaj te same fazy rozwojowe co zboża (w momencie, kiedy zboża wchodziły w fazę 2. liścia, również miotła osiągała tę fazę). Wschodziły także bez przeszkód chwasty dwuliścienne. Październik dał wiele okien pogodowych do wykonania zabiegów odchwaszczania. Również na początku listopada zdarzały się sprzyjające dni. Przeszkodą lokalnie stawały się w tym okresie nocne przymrozki, które nie były jednak na tyle wysokie, aby na długo wstrzymywać prace polowe.

Nie zawiodły szkodniki i choroby

Ciepły wrzesień sprzyjał aktywności szkodników, stąd na wczesne zasiewy zbóż już na początku października licznie nalatywały mszyce oraz skoczki, wektory groźnych wirusów (w tym wirusa żółtej karłowatości jęczmienia). Dlatego szczególnie plantacje z wczesnych siewów wymagały obligatoryjnie interwencji insektycydowej. W listopadzie notowano także objawy żerowania ploniarki zbożówki. Objawami były żółte, łatwo wyrywające się z gleby liście. Na plantacjach jęczmienia ozimego notowano także liczne objawy chorób grzybowych, w tym szczególnie mączniaka prawdziwego zbóż i traw. Symptomy dotyczyły powyżej 50 proc. roślin, stąd plantacje wymagały ochrony fungicydowej. Na roślinach niechronionych w listopadzie mączniak porażał nawet 100 proc. roślin jęczmienia w stopniu umiarkowanym. Choroby liści pojawiły się także na pozostałych gatunkach zbóż. Objawy nie przekraczały jednak progu ekonomicznej szkodliwości (dla przypomnienia jest to 50‑70 proc. roślin z pierwszymi objawami choroby w fazie krzewienia), dlatego zabieg ochronny na tych polach nie był jesienią uzasadniony.