"Przedsiębiorstwa przetwórcze zrzeszone w naszej organizacji (ok. 70 proc. rynku), a także inne firmy z otoczenia branżowego, z którymi pozostajemy w stałym kontakcie, nie zostały poinformowane o planowanych przez ministerstwo rolnictwa rozwiązaniach czy też zaproszone do współpracy" - poinformowała KUPS zaznaczając, że Stowarzyszenie nie uczestniczyło w przygotowaniach do tego przedsięwzięcia, a o planach resortu dowiedziało się z mediów.

KUPS podkreśliła, że proponowała resortowi rolnictwa "interwencyjny skup z dopłatą rządową, realizowany w zakładach jej członków".

- Byliśmy gotowi przeprowadzić taki projekt we współpracy z resortem i uważamy, że działanie to można było zaplanować jeszcze przed sezonem, gdy znane już były zapowiedzi rekordowej nadpodaży jabłek. Rozpoczęty wcześniej i odpowiednio skoordynowany skup wspomagany, odbyłby się z korzyścią dla całej branży, tj. i sadowników, i przetwórców - podkreśliło Stowarzyszenie.

Branża przetwórców zwraca uwagę, że podjęcie przez rząd skupu jabłek w środku trwającego sezonu może wprowadzić duże zamieszanie na rynku oraz spowodować efekt negatywny.

"Jesteśmy sceptycznie nastawieni do nieprzemyślanych gruntownie działań wprowadzanych w tak szybkim trybie, tym bardziej, że pomysł ministerstwa został ogłoszony ad hoc i podany do wiadomości w formie bardzo ogólnych zapowiedzi" - czytamy w stanowisku KUPS.

"Wielką niewiadomą pozostają dla nas kryteria, według którego został wyłoniony podmiot odpowiedzialny za skup, firma Eskimos S.A. Mamy nadzieję, iż wybór ten dokonał się w ramach postępowania przetargowego, jakie zwykle towarzyszy decyzjom związanym z dysponowaniem środkami publicznymi, niemniej żadna informacja o takim działaniu nie była jak dotychczas upubliczniona" - napisano.

W czwartek minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski po spotkaniu z sadownikami poinformował dziennikarzy, że resort podejmuje działania, które sprawią, że nie będzie dalej utrzymana dramatycznie niska cena 10-15 groszy za kilogram jabłek. Jego zdaniem, "ceny płacone rolnikom, niemające żadnego uzasadnienia, również ekonomicznego". Minister ocenił, że takie zachowanie ze strony podmiotów skupowych nie ma nic wspólnego z "etyką biznesu", dlatego rolnicy nie mogą być pozostawieni bez pomocy. (