PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

O uprawie i przetwórstwie soi z praktykami. Czy się opłaca?

O uprawie i przetwórstwie soi z praktykami. Czy się opłaca? Na temat uprawy soi rozmawiamy z rolnikami i przedstawicielami Krajowego Zrzeszenia Producentów Rzepaku i Roślin Białkowych, fot. M. Tyszka

Na temat uprawy soi rozmawiamy z rolnikami i przedstawicielami Krajowego Zrzeszenia Producentów Rzepaku i Roślin Białkowych - Janem Zachrajem Juniorem (członek zarządu) i jego ojcem: Janem Zachrajem Seniorem. Zobacz podejście dwóch pokoleń do uprawy tego gatunku. Cały wywiad poniżej.



Farmer: W jakiej części Polski Pan gospodaruje i ile zamierza Pan wysiać soi w tym roku?

Jan Zachraj Junior: Swoje gospodarstwo prowadzę na południu Polski - Górny Śląsk w powiecie Pszczyna. Na terenach dość trudnych dla rolników, gdzie ziemie są dobre, ale ciężkie w uprawie. Na chwilę obecną uprawiamy co roku 25 - 30 ha. Powierzchnia jest stała, ale mamy nadzieję, że w przyszłym roku podwoimy uprawę.

Dlaczego tak dużą, jak na polskie warunki, powierzchnię Pan wysiewa?

JZJ: Soja zajmuje u nas 10 proc. powierzchni gospodarstwa. Skupy są dość daleko od rolników, więc żeby opłacalna była jej dostawa do nich, to przy plonie 3 t/ha minimalną powierzchnią zasiewu jest 10 ha. Coraz więcej firm decyduje się na handel soją. My od września również zamierzamy uruchomić skup, żeby zabezpieczyć soję.

Czy zaobserwował Pan na przykładzie swojego gospodarstwa dobroczynny wpływ wysiewu tego gatunku np. na glebę lub plonowanie rośliny następczej?

JZJ: Zdecydowanie tak, u nas w gospodarstwie się to potwierdziło. Soję traktowaliśmy po macoszemu, sialiśmy ją, tam gdzie gleby są w gorszej kulturze. Pomimo to plonowała w okolicach 3 ton i pozostawiała dobre stanowisko. Siejąc później na tej powierzchni pszenicę, zauważyliśmy widoczną różnicę. Pszenica plonowała zdecydowanie lepiej, nawet lepiej niż na kawałkach po rzepaku. Soja ma zatem bardzo korzystny wpływ, wprowadza dużo dodatkowych bakterii glebowych, rozluźnia ją oraz poprawia gruzełkowatość.

Na jakie odmiany się Pan decyduje?

JZJ: Jak co roku celuję w odmiany późniejsze. W tym sezonie wybrałem odmianę Aligatora z Euralisu i Polluxa z IGP. Aligator u nas w gospodarstwie będzie siany pierwszy raz, Polluxa była już uprawiana w zeszłym sezonie, plon był przyzwoity więc w tym roku również postanowiłem go zasiać. Na początku siałem wcześniejsze odmiany, nie trzeba było ich dosuszać, ale zaobserwowałem większy plon z odmian późniejszych.

Który z etapów uprawy jest z punktu widzenia rolnika najbardziej kłopotliwy? Czy odchwaszczanie?

JZJ: Kiedyś, gdy zaczynałem uprawę soi, to najbardziej kłopotliwe było odchwaszczanie. Obecnie najtrudniejsza jest walka z ptactwem. Według mnie jedynym sposobem walki, jest patrzenie na temperaturę gleby, tak żeby wzrosty były szybkie i wyrównane. Wszystkie zaprawy zostały wycofane, więc rolnik pozostaje jedynie z nadzieją, że jego plony nie zostaną zjedzone. Dla przykładu u nas w gospodarstwie w zeszłym roku z 22 ha zasianej soi, gołębie prawie całkowicie zjadły 15 ha upraw.

Czy opłaca się uprawiać soję, podczas zbiorów nie były one wysokie, ale z biegiem czasu znacznie poszły w górę?

JZJ: Ceny podczas żniw były zdecydowanie niższe niż obecnie. Było to 1500 zł netto, ale jeżeli ktoś wie jak uprawiać soje, nie popełnia błędów i uzyskuje plon w wysokości 3 tony, to powinien być zadowolony z zysku. Dodatkowym plusem jest fakt, że do roślin strączkowych jest dopłata, w ubiegłym roku było to 700 zł/ha. Rolnikowi, któremu soja się udała i gołębie nie zjadły nasion, na pewno zdecyduje się na większy siew również w tym sezonie. Natomiast ci rolnicy, którzy mają złe doświadczenia z ptactwem mówią, że zaczną uprawy dopiero, gdy będą zaprawy.

Czy ma Pan rady lub wskazówki dla przyszłych plantatorów?

JZJ: Podstawą jest bardzo dobrze wyrównane pole, tak aby podczas zbiorów nie było strat nasion. Należy zasiać na dobrze ogrzaną glebę i bardzo dobrze ją odchwaścić. Ważna jest również wytrwałości podczas zbiorów, żeby zebrać całą roślinę i nie zostawiać dolnych strąków na polu.

Z punktu widzenia młodego rolnika, czy sądzi Pan, że soja jest rośliną przyszłości?

JZJ: Oczywiście, w pełni się zgadzam i mam nadzieję, że tak będzie.

Teraz sprawdzimy punkt widzenia na tę uprawę seniora rodu, również Jana Zachraja, który to rozpoczął przygodę z uprawą soi w gospodarstwie rodzinnym? Jak to się zaczęło, bo to nie jest kwestia uprawy tego gatunku kilka lat, ale już kilkudziesięcioletnia?

Jan Zachraj Senior: Na przełomie lat 90. ubiegłego wieku poprzez powiatowy Ośrodek Doradztwa Rolniczego, trafiła do mnie informacja o możliwości wysiewu soi. Nikt nie spodziewał się, że będzie można ją uprawiać w kraju. Szczęśliwie, zainteresowało mnie to i skorzystałem z tych nasion soi. Na początku soja była uzupełnieniem brakującej powierzchni. Następnie pojawiła się koncepcja przetwarzania soi, której podstawą będzie przetwarzanie lokalnego produktu.

Czy utworzenie własnego skupu soi zmotywuje okolicznych rolników do uprawy soi?

JZS: Myślę, że jest to dobry sygnał dla lokalnych rolników, żeby zasiali soję. W ubiegłym roku sporo z nich zdecydowało się na to z dobrym skutkiem. Są bardzo zadowoleni z osiągniętego zysku.

Co jest ważne w przetwórstwie soi?

JZS: Myślę, że potrzebne są profesjonalne maszyny. U nas na samym początku przygody z przetwórstwem pojawiło się urządzenie, które nie spełniało naszych oczekiwań. Zakup tanich urządzeń nie jest dobrą drogą do przetwarzania soi. Muszą to być urządzenia, które wstępnie obrabiają soję, następnie ją ekstrudują lub tostują. Później musi być wytłoczony olej, tak aby podnieść zawartość białka. Przy okazji ekstrudowania lub tostowania związki antyżywieniowe zostają unieszkodliwione.

Która z metod przetwarzania soi jest lepsza?

JZS: Pierwszym czynnikiem znaczącym są koszty. My zdecydowaliśmy się na tostowanie.

Gdzie będzie Pan szukał potencjalnych klientów?

JZS: Przede wszystkim soję wykorzystamy we własnym gospodarstwie. Do produkcji drobiu mięsnego oraz na okoliczny rynek gospodarstw indywidualnych, gospodarstw mleczarskich, które potrzebują soi niemodyfikowanej do produkcji mleka.

Czy przy plonie 2t/ha uprawa byłaby opłacalna, z punktu widzenia gospodarstwa hodowlanego, który potrzebuje Pan pasz białkowych?

JZS: Bardzo słusznym celem jest uprawa soi na potrzeby własnego gospodarstwa. Myślę, że jest to dolna granica, wszystko co jest powyżej jest czystym zyskiem produkcji soi. Głównym czynnikiem oddziałującym na cenę soi są jej nasiona. Soja nie potrzebuje prawie wcale azotu, a zapotrzebowanie na fosfor i potas są podobne, jak przy produkcji roślin zbożowych. Roślina jest uwolniona od czynników chorobowych w Polsce. Co sprawia, że jej uprawa staje się bardziej opłacalna.

Czy opłaca się zainwestować w przetwórstwo soi w Polsce?

JZS: To jest trudne pytanie, ponieważ nie posiadamy jeszcze pełnego wyniku ekonomicznego. Na pewno opłaca się zainwestować w produkcję roślinną soi. Jest ona produktem, który stosuje się do poprawiania jakości żywności, do konserwacji żywności, do podnoszenia walorów smakowych. Roślina ta ma ogromny potencjał i możliwości.

Zaobserwował Pan różnicę między własną ekstrudowaną soją, a zakupioną śrutą sojową?

JZS: Nie zaobserwowałem różnic, ale zgodnie z europejskimi celami nie chcemy hodować zwierząt używając roślin modyfikowanych. Na rynku mamy obecnie do czynienia z soją niemodyfikowaną i modyfikowaną, która stanowi blisko 75 proc. produkcji światowej. W kraju obecna jest jedynie soja niemodyfikowana i właściwie nikt nie powinien czynić starań, aby było inaczej. Konsumenci oczekują, że żaden ze składników paszy nie będzie miał pochodzenia roślin modyfikowanych, a my chcemy zachować nasz rynek żywieniowy w nieskażonej, jak najlepszej formule.

Co sądzi Pan o przesłankach mówiących, że możemy nie być samowystarczalni pod względem białka krajowego?

JZS: Moim zdaniem to nie prawda. Ten rok był bardzo dobry, ale często bywa tak, że mamy sporą nadprodukcję pszenicy, kukurydzy, rzepaku i łącząc te wszystkie nadprodukcje roślinne znajdzie się miejsce dla soi. Sądzę, że milion hektarów, który jest potrzebny, żeby być samowystarczalnym na pewno się znajdzie. W Polsce otworzył się nowy kierunek produkcji roślinnej w Polsce, której produkty są niemodyfikowane i wybitnie krajowe. Musimy dążyć do samowystarczalności żywieniowej, ponieważ sytuacje zewnętrzne takie jak epidemia może skutecznie ograniczyć szeroki rynek handlu.

Dziękuję Panom za rozmowę.



Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (0)

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 3.235.41.241
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum
GŁÓWNY PARTNER SERWISUpartner serwisu

PARTNERZY SERWISU
  • partner serwisu
  • partner serwisu
  • partner serwisu
  • partner serwisu

    Drogi Użytkowniku!

    W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

    Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

    Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

    Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

    Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

    Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.