- Wszystko będzie uzależnione od warunków pogodowych. To są jeszcze zielone łuszczyny, część liści jest zielonych. Następuje ich redukcja, bo one pracują dla nasion w łuszczynach oddając składniki pokarmowe i tak to powinno wyglądać. Jeśli te warunki pogodowe, które mamy dzisiaj, czyli temperatura powyżej 25 stopni Celsjusza, wiatr, utrzyma się przez dwa-trzy tygodnie i nie będzie opadów to wtedy będę się skłaniał do tego, że termin zbioru będzie podobny jak w roku poprzednim. Mimo że mieliśmy zdecydowanie późniejszy okres kwitnienia – mówi w rozmowie z portalem farmer.pl dr hab. Witold Szczepaniak, prof. UPP Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.

Jak dodaje teraz jest czas nalewania łuszczyn i budowania plonu rzepaku, ale również jego zaolejeniu.

Czy w tym sezonie również można spodziewać się niższych wartości zawartości tłuszczu w nasionach, jak to miało miejsce w latach poprzednich, zwłaszcza w roku 2020? – Zaolejenie, ten parametr jakościowy uzależniony jest przede wszystkim od masy tysiąca nasion, która kształtuje się aż do zbioru – wyjaśnił prof. Szczepaniak.

Poniżej cała rozmowa z naukowcem: