Wszyscy rolnicy chyba wiedzą, kiedy należy kosić łąkę, aby z zebranej zielonki uzyskać bardzo dobrą kiszonkę czy sianokiszonkę. A jednak prawie co trzecia próbka kiszonki, oceniana w Katedrze Żywienia Zwierząt i Gospodarki Paszowej  Uniwersytetu Techniczno-Przyrodniczego w Bydgoszczy, jest złej jakości. Najczęstszą przyczyną jest zbiór traw w nieodpowiedniej fazie wegetacji, co powoduje, że kiszonki mają za dużo włókna.

Czas koszenia
Młoda zielonka ma dużo cukrów niezbędnych do prawidłowej fermentacji mlekowej w czasie zakiszania, a jednocześnie ma mniej włókna, co pozwala na jej dobre sprasowanie lub ugniecenie. Najlepszy termin zbioru traw to okres od początku kłoszenia do początku wyrzucania wiech dominujących w runi gatunków traw. Rośliny motylkowate powinno się kosić w okresie od pączkowania do początku kwitnienia.
Szczególnie ważny jest termin koszenia pierwszego pokosu, gdyż wtedy dużo jest pędów kwiatostanowych, które w miarę rozwoju drewnieją i zmniejszają ilość strawnych składników pokarmowych w kiszonce. Zwiększa się synteza włókna surowego kosztem łatwo rozpuszczalnych i przyswajalnych cukrów. Opóźnienie koszenia powoduje także zmniejszenie ilości białka ogólnego. Rośliny stają się mniej strawne i zmniejsza się ich wartość pokarmowa pod względem energii.

Zielonka z pierwszego pokosu jest najlepszym surowcem do zakiszania, bo zawiera więcej cukrów niż zielonka w kolejnych pokosach. Dr Halina Jankowska-Huflejt z Instytutu Melioracji i Użytków Zielonych w Falentach podaje, że gdy przyjmie się za 1 zawartość cukrów w I pokosie, to w drugim (letnim) zawartość cukrów wynosi 0,6, a w trzecim – 0,8.
W czasie drugiego pokosu niewielki procent traw wykształca pędy kwiatostanowe i w zielonej masie największy udział mają liście i skrócone pędy roślin, a zielonka jest zasobniejsza w białko i sole mineralne. Dlatego termin koszenia drugiego i następnych pokosów zależy od szybkości odrastania runi i oczywiście od pogody.

Dr Halina Jankowska-Huflejt radzi, aby ostatni pokos na łąkach wielokośnych wykonać w takim okresie, aby rośliny miały co najmniej 4 tygodnie na odrośnięcie. Zwiększa to ilość składników zapasowych i mineralnych, przede wszystkim fosforu i potasu, oraz wzmacnia rośliny przed zimą. Okresy odrostów dalszych pokosów nie powinny przekraczać 42–55 dni, zależnie od częstości koszenia. Wynikają z tego terminy koszenia pierwszego i następnych pokosów.

Między koszeniem a kiszeniem
Najlepszą kiszonkę uzyskuje się wtedy, gdy trawę kosi się w godzinach południowych lub popołudniowych, ponieważ zielonka zawiera wtedy więcej cukrów niż rano. Trawy najlepiej kosić kosiarkami dyskowymi ze zgniataczem i spulchniaczem pokosu, co zapewnia zgniecenie, połamanie oraz spulchnienie zielonki na pokosie. Przy przewadze traw wysokich pierwszy i drugi pokos kosi się na wysokość 6–7 cm, natomiast przy dużym udziale traw niskich – na wysokość 5 cm. Z kolei ostatni pokos powinien być koszony nieco wyżej – 7–-8 cm od ziemi, gdyż rośliny muszą zgromadzić substancje zapasowe przed zimą.

Bezpośrednio po skoszeniu pokosy roztrząsa się, zwłaszcza wtedy, gdy zielonkę koszono kosiarką bębnową, po której pokos jest wąski i zbity. Po 3–4 godzinach od roztrząsania pokos należy przetrząsnąć. Przy dobrej pogodzie wystarczą 1–-2 zabiegi przetrząsania. Jest to szczególnie ważne przy zbiorze roślin motylkowych, gdyż ich listki szybko wysychają i łamią się, dlatego przy zbyt intensywnym przetrząsaniu dochodzi do dużych strat najwartościowszych części tych roślin. Stopień podsuszenia zielonki z traw z roślinami motylkowatymi powinien wynosić 30–35 proc., ale nie więcej niż 40 proc., bo wtedy są już kłopoty z ubiciem zielonki. Mówi się obrazowo, że pokos można zbierać, gdy skręcane w dłoni powrósło nie pozostawia mokrego śladu, ale również nie pękają źdźbła traw, czyli że nie są one nadmiernie przesuszone.

Jeżeli sianokiszonka jest robiona w belach, bardzo ważne staje się ułożenie wałka, co znacznie ułatwia równomierne uformowanie beli. Lepiej się one przechowują i łatwiej je rozwijać do skarmiania. Najlepsza do tego jest prasa zmiennokomorowa z docinaczem, która rozdrabnia i ściśle zwija zielonkę do samego środka beli. Takie prasowanie ułatwia zakiszanie, gdyż w beli jest mniej powietrza. Jeżeli zielonkę zwija się prasą stałokomorową bez docinacza, bela jest słabo zwinięta w środkowej części.

Kiszenie wspomagane
Rolnicy często zastanawiają się, czy i kiedy warto skorzystać z konserwantów, ułatwiających zakiszanie zielonki. Według najnowszych zaleceń nie należy mieć takich wątpliwości, bo konserwanty opłaca się dodawać do wszystkich kiszonek, nawet tych łatwo się kiszących, jak na przykład kukurydza. Konserwanty zapewniają bowiem znacznie większą stabilność kiszonki, co jest niezmiernie ważne przy nowoczesnych systemach żywienia krów. Trzeba przy nich zapewnić paszę przez 24 godziny na dobę, a wtedy może ona zagrzać się w oborze, gdy po wyjęciu z silosu albo balotu zetknie się z powietrzem.

Zastosowanie dodatków do zakiszania staje się natomiast konieczne, gdy zawartość suchej masy w zielonce nie przekracza 28 proc. lub sianokiszonkę robi się z roślin trudnych do zakiszenia, na przykład z wilgotnej lucerny, albo gdy chce się poprawić jakość kiszonki.
Dostępne są różne konserwanty, zarówno te najwcześniej stosowane, czyli chemiczne w postaci kwasów organicznych i mineralnych, jak i konserwanty mikrobiologiczne, czyli inokulanty bakteryjne. Te pierwsze szybko obniżają kwasowość kiszonki, co zapewnia prawidłową i pożądaną fermentację mlekową oraz wyższą zawartość składników pokarmowych, gdyż zahamowany jest rozkład cukrów i białka. Konserwanty mikrobiologiczne, zawierające bakterie kwasu mlekowego, wpływają natomiast na przyspieszenie fermentacji mlekowej, co jest widoczne w wyższej zawartości kwasu mlekowego. Równocześnie z preparatami mikrobiologicznymi można stosować enzymy – amylazę i celulazę – uwalniające z wielocukrów glukozę, która jest niezbędna dla bakterii, aby mogły wytwarzać kwas mlekowy.

Dobór konserwantów zależy od rodzaju zakiszanego surowca, zawartości w nim suchej masy oraz pogody w czasie zbioru. Zarówno ruń łąkowa, jak i mieszanki traw z roślinami motylkowatymi należą do średnio kiszących się, zwłaszcza w stanie świeżym. Wynika to z niewielkiej zawartości cukrów, które są naturalną pożywką dla bakterii kwasu mlekowego. Dlatego ruń łąkową należy zakiszać po wstępnym podsuszeniu, gdyż zwiększa to koncentrację cukrów w zielonej masie. Trudno zakiszające się są natomiast rośliny motylkowate, czyli lucerna i koniczyna. Zawierają bowiem mało cukrów, a dużo białka i związków mineralnych, co utrudnia zakiszanie. Zakiszanie takich zielonek bez wstępnego podsuszenia i dodatków ułatwiających przebieg fermentacji mlekowej jest trudne.

Stosowanie dodatków do zakiszania jest konieczne również wtedy, gdy opady i duża wilgotność powietrza utrudniają podsuszenie zielonki. Przydatne mogą być wtedy dodatki chemiczne zawierające benzoesan sodu, jon azotanowy lub azotynowy. Również zakiszane zielonki zbyt przesuszone, jak w ubiegłym roku, wymagają dodatku kwasu propionowego, benzoesanu sodu lub szczepu bakterii kwasu mlekowego. Stosowanie dodatków w postaci kwasu mrówkowego lub inokulantów bakteryjnych zalecane jest w przypadku zakiszania runi łąkowej nawożonej wysokimi dawkami gnojowicy, gnojówki czy nieprzefermentowanego obornika.

Kilka przykładów
Zastosowanie konserwantu chemicznego KemiSile, zawierającego kwas mrówkowy, poprawia wartość pokarmową kiszonek o różnej zawartości suchej masy. KemiSile powoduje natychmiastowe obniżenie kwasowości kiszonki, co przyspiesza fermentację mlekową. Konserwant ten wpływa także na zahamowanie rozwoju bakterii wytwarzających kwas masłowy, co jest niezwykle ważne w żywieniu krów, których mleko jest przeznaczone do produkcji żółtych serów. Zastosowanie tego konserwantu zapobiega wtórnej fermentacji, poprawiając stabilność kiszonki po otwarciu silosu. 

Dodatki do zakiszania Feedtech Silage, firmy DeLaval, to preparaty mikrobiologiczne, zawierające bakterie kwasu mlekowego i enzymy celulolityczne. Bakterie wchodzące w skład tych preparatów zostały wyselekcjonowane wprost z zielonych roślin pastewnych. Mogą one dodatkowo zawierać naturalny konserwant – benzoesan sodu. Feedtech Silage F10 zawiera wyłącznie bakterie kwasu mlekowego, przyspieszające proces zakiszania. Feedtech Silage F10 z benzoesanem sodu to konserwant zapobiegający zagrzewaniu się kiszonki. Dodatek benzoesanu sodu w tym preparacie zapobiega rozwojowi drożdży i pleśni – głównych sprawców zagrzewania się kiszonki. Feedtech Silage F14 zawiera obok bakterii kwasu mlekowego enzymy celulolityczne, które przekształcają cukry złożone na proste, zapewniając bakteriom pożywkę do szybkiego wytwarzania kwasu mlekowego. Obniża to bardzo szybko pH, co zapobiega rozwojowi niepożądanych bakterii. Z kolei Feedtech Silage F3000 skutecznie wspomaga zakiszanie zielonek zawierających dużo suchej masy.
Polmasil i Polmazym to konserwanty mikrobiologiczne firmy Polmass. Polmasil zawiera bakterie kwasu mlekowego, natomiast Polmasil Extra zawiera dodatkowo specjalny szczep bakterii Lactobacillus buchneri, zastosowany specjalnie na potrzeby kiszenia pasz. Bakterie te ograniczają rozwój drożdży, grzybów i pleśni, dzięki czemu zapobiegają zagrzewaniu się kiszonki. Polmass poleca ten konserwant do zakiszania pasz o podwyższonym ryzyku wtórnej fermentacji. W dodatkach do zakiszania Polmazym połączono bakterie kwasu mlekowego z enzymami celulolitycznymi. Enzymy rozkładają cukry złożone zawarte w komórkach roślin na cukry proste, tworząc pożywkę dla bakterii kwasu mlekowego. Są one przydatne zwłaszcza przy kiszeniu lucerny, koniczyny i mieszkanek traw z roślinami motylkowatymi. Polmazym Plus jest jedynym w Polsce konserwantem zawierającym glukooksydazę, enzym wiążący tlen w silosie. Jest to prosty i skuteczny sposób na poprawę warunków beztlenowych w zakiszanym surowcu.


Warto wiedzieć
Z ogólnej zasady, że po pierwszym pokosie łąkę powinno się kosić co 42–55 dni, zależnie od częstości koszenia, wynikają terminy pierwszego i następnych pokosów:
h łąki dwukośne: I pokos – 1–10 czerwca,
II pokos – 10–20 sierpnia;
h łąki trzykośne: I pokos – 20–25 maja,
II pokos – 5–10 lipca,
III pokos – 10–15 września.
Przedstawiając te terminy, dr Halina Jankowska-Huflejt z Instytutu Melioracji i Użytków Zielonych w Falentach zastrzega, że są one uzależnione od biologicznej dojrzałości roślin i zależnie przede wszystkim od pogody mogą ulegać pewnym przesunięciom.

Źródło: Farmer 10/2007