• Poniżej wywiad z Moniką Piątkowską, prezes IZP, która mówi nam o wpływie decyzji odnośnie do pasz GMO na rynki, jak również na ceny żywności.
  • Podkreśla, że skutki społeczno-gospodarcze wejścia w życie Narodowego Celu Wskaźnikowego byłyby katastrofalne zarówno dla hodowców, jak i podmiotów gospodarczych zajmujących się produkcją pasz.
  • Piątkowska ocenia też założenia Krajowego Planu Strategicznego i rozwój roślin wysokobiałkowych.

Farmer: Z dniem 31 grudnia 2022 r. kolejny raz kończy się moratorium na stosowanie pasz genetycznie modyfikowanych. Ale tym razem zostaje on przedłużony na rok, bo z początkiem 2024 r. szykowane są inne rozwiązania. 2 listopada Rada Ministrów przyjęła projekt zmiany ustawy o paszach, który przewiduje, że od 01.01.2024 r. wejdzie w życie zakaz wytwarzania, wprowadzania do obrotu i stosowania w żywieniu zwierząt pasz GMO oraz organizmów GMO przeznaczonych do użytku paszowego. Co Państwo o tym myślą?

Monika Piątkowska: Od 2006 r. cała branża żyje co kilka lat w niepewności. Nie są to zdrowe warunki prowadzenia działalności gospodarczej, o czym mówiliśmy wielokrotnie. Po raz kolejny w ostatniej chwili rządzący podejmują dyskusję, która ma istotny wpływ na rozwój polskiej gospodarki. Nie ma możliwości rozwoju polskiej gospodarki bez przewidywalności wdrażanego prawa.

Z obecnych propozycji wynika, że zakaz wytwarzania, wprowadzania do obrotu i stosowania w żywieniu zwierząt pasz genetycznie zmodyfikowanych oraz organizmów generycznie zmodyfikowanych przeznaczonych do użytku paszowego ma obowiązywać od 1 stycznia 2024 r. Przedłużenie moratorium tylko o rok oceniamy krytycznie. To ocena, którą prezentujemy wspólnie z Krajową Radą Drobiarstwa.