I chociaż o nawożeniu startowym powiedział na końcu naszego wywiadu, to podkreślił rolę tego zabiegu.

- Koniecznie trzeba zastosować nawożenie startowe w kukurydzy, najlepiej fosforanem amonu, który potrafi dopomóc roślinie w przejściu okresów chłodu. Bo kukurydza do okresu wschodów cechuje się niewielką reakcją na nie, a często gorzej jest w połowie maja i do połowy czerwca, kiedy trafia ona na okres chłodu – wyjaśnia w rozmowie z portalem farmer.pl prof. Tadeusz Michalski.

Wracając jednak do samych siewów to przypominamy, że kukurydza oczywiście reaguje na termin siewu – w większym stopniu na termin bardzo późny.

- Kukurydzę kiszonkową zalecam siać o 5-10 dni później, bo jest ona w stanie wytworzyć większą masę zieloną (..), czyli siew w okolicach ostatnich dni kwietnia to jest w zupełności wystarczające. Nawet te późne odmiany nie będą „się sprzeciwiać”, one będą bardzo ładnie rosły – tłumaczył profesor.
Co jednak wtedy, kiedy w kwietniu z powodu logistycznych lub pogodowych, nie da się wykonać zabiegu?

- Do ok. 15 maja to jest jeszcze termin bezpieczny. Już wtedy jednak trzeba się spodziewać obniżek plonu, zwłaszcza ziarna. Oczywiście nie polecam, żeby czekać do tego terminu (..). Myślę, że w tej chwili należy zachować spokój, przygotować pole i siać kukurydzę, kiedy te warunki będą optymalne, czyli 6, a najlepiej 8 stopni w glebie – radzi prof. Michalski.

Cały wywiad z praktycznymi radami poniżej.