Kozera był uczestnikiem naszej konferencji i wygłosił wykład pt. Postęp hodowlany a zmieniające się warunki uprawy rzepaku. Zaprezentował trendy związane z hodowlą rzepaku, na tle cały czas zmieniającej się sytuacji nie tylko agrotechnicznej, klimatycznej, ale też i ekonomicznej.

Cele hodowli rzepaku

- Rapool to dwie europejskie hodowle, które zajmują się hodowlą rzepaku ozimego, ale też i jarego. W bieżącym sezonie w Europie zostało wysiane, według różnych szacunków ok. 8 mln ha rzepaku. Z nich ok. 2,6 mln ha pochodzą z hodowli Rapool. Jakie są główne cele hodowli i w jakim kierunku zmierza? Oczywiście tradycyjnie, w zależności na jakiej szerokości geograficznej zlokalizowany jest dany kraj, czy dany obszar uprawy, takie są też cele – mówił podczas konferencji przedstawiciel firmy.

Jak dodawał, w Europie głównym wyznacznikiem, który decyduje w jakim kierunku, idzie hodowla jest zimotrwałość. Ważna jest też tolerancja na okresowe susze, która uwidacznia się praktycznie podczas całego sezonu wegetacyjnego, a rzepak jest rośliną, która na polu jest przez 11 miesięcy.

Czyli zaczynając od siewu, wzrostu jesiennego, wiosennego wznowienia wegetacji, czy też w momencie budowania plonu i nalewania nasion - w czerwcu.

W jego ocenie, kwestia związana z odpornością na wirusa żółtaczki rzepy jest starym tematem dla hodowców, bo jest już praktycznie standardem. Ale otwarta i problematyczna zarazem jest kwestia tolerancji na chorobę płodozmianową, którą jest kiła kapusty. - Hodowcy poszukują nowych rozwiązań, wprowadzają do tych odmian z odpornością na kiłę, również odporności na wirusa żółtaczki rzepy – uzupełnił Artur Kozera.

Wysoka cena – słabe stanowiska

Omawiając rynek rzepaku, przedstawiciel Rapool, nie zapomniał o otoczeniu ekonomicznym, które wpłynęło bardzo na zainteresowanie uprawą rzepaku w tym i poprzednim sezonie. Obecnie ceny nasion tego gatunku w umowach przekraczają 3 tys. zł/t netto.

Kozera podał wykresy, gdzie porównuje obecne ceny rzepaku, ale też i pszenicy, do tych sprzed roku. Różnice rok do roku są bardzo duże, co widać na slajdzie poniżej.

- Istotny jest stosunek ceny rzepaku do pszenicy. Jeśli jest on powyżej 2, to wszystko przemawia, żeby uprawiać rzepak. I w tym roku mamy ten stosunek na poziomie przeszło 2,4. Natomiast w ubiegłym sezonie, wskaźnik ten kształtował się poniżej 1,8. Co oznaczało, że bardziej opłacało się uprawiać pszenicę – mówił.

Artur Kozera nie zapomniał też, że wysokie ceny płodów rolnych to jedno, a drugie to gwałtownie rosnące ceny nawozów azotowych, które podnoszą koszty produkcji.

- Dlatego hodowla idzie w tym kierunku, żeby optymalnie podejść do wykorzystania każdej zastosowanej jednostki nawozów azotowych. Żeby ta dawka dała wymierne korzyści w postaci plonu – podkreślał podczas prezentacji.

Doświadczenia Rapool na rzepaku

Kozera zaprezentował wyniki badań, które dotyczą m.in. odmian, terminu siewu, poziomu nawożenia.


Pierwsze skupiły się właśnie na terminie siewu. Zarówno tego tzw. optymalnego, opóźnionego, ale też i ekstremalnie opóźnionego - wykonane na początku trzeciej dekady września.

- Zawsze będziemy namawiali do optymalnego terminu siewu. Jeśli nie da się tego zrobić, mamy dobre mieszańce z różnymi odpornościami, może te plony uzyskujemy trochę gorsze, ale nie najgorsze. To jest średnia dla wszystkich czynników, których było wiele np. odmiany, poziomy nawożenia. Ten ostatni termin - plon jest statystycznie niewiele odbiegający od poziomu, który został uzyskany w terminie opóźnionym – omówił wyniki Artur Kozera.

Podano też wyniki plonowania w zależności od zastosowanej dawki azotu. - Najwyższa efektywność azotu jest pomiędzy 120 a 180 kg azotu – powiedział.

Jak również w przedstawionych badaniach porównano plonowanie poszczególnych odmian.

Sprawdzono też dla jednego poziomu nawożenia azotem, czyli 120 kg N/ha (wiosną), plonowanie poszczególnych odmian.

Ale też i zawartości tłuszczu w nasionach. Cecha, która ma w ostatnim duże znaczenie podczas sprzedaży surowca (z powodu potrąceń cenowych za obniżoną zawartość oleju).

Tutaj można obejrzeć całą relację z konferencji „Narodowe Wyzwania w Rolnictwie”.