Działalność zakładów przetwórczych w obliczu wojny na Ukrainie

- Jeszcze 2 miesiące temu nikt nie wierzył, że taki kraj jak Ukraina przetrwa. Wszyscy byli mocno zaskoczeni tym co się stało. Nasz zakład był okupowany 30 dni. W połowie kwietnia zakłady z zachodniej Ukrainy zaczęli ruszać z przerobem. Już na dzień dzisiejszy nasz zakład także wznowił produkcję – mówił Roman Kopach.

Przekazał, że obecnie największym wyzwaniem jest logistyka, dostarczenie jabłka do zakładów.

- W niektórych rejonach trzeba pokonać odległość 150-200 km. Ogromnym problemem jest także brak paliwa. Nie można go zatankować, większość paliwa idzie dla wojska. Brakuje też samochodów. Na pewno w sezonie będą one przeznaczane pod transport zboża, głównego produktu eksportowanego z Ukrainy – zaznaczył.

Więcej na SadyOgrody.pl