Lockdown związany z pandemią koronawirusa bardzo niekorzystnie odbił się na producentach rolnych. Zatrzymana gastronomia spowodowała drastyczne obniżenie zapotrzebowania na wiele produktów, jak np. drobiu czy warzyw. W tym ziemniaków. 

Tymczasem, jak się okazuje ponad 170 tysięcy ton ziemniaków rocznie ma przerabiać zakład, który firma z Korei Południowej chce zbudować w Niemczech lub w Polsce - na Lubelszczyźnie - wynika z informacji przekazanych przez Lubelską Izbę Rolniczą.

W połowie lutego, w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Lubelskiego w Lublinie odbyło się spotkanie dotyczące planowanej budowy.

Jak informuje LIR, Zbigniew Wojciechowski – Wicemarszałek Województwa Lubelskiego, podkreślił na spotkaniu rangę, jak również znaczenie tego projektu inwestycyjnego dla rozwoju gospodarki i rolnictwa regionu, jak również  przedstawił potencjał gospodarczy woj. lubelskiego, które z racji swojego położenia stanowi drzwi do Europy, jak również przedstawił Lubelszczyznę jako region o znaczącej roli w sektorze rolniczym.

Współgospodarzem spotkania był Vladyslav Rtishchev – Konsul Honorowy Republiki Korei we Lwowie, do którego firma z Korei Południowej zwróciła się z prośbą o przeprowadzenie wstępnych rozmów w sprawie możliwości przeprowadzenia projektu inwestycyjnego, polegającego na budowie zakładu przetwórstwa ziemniaków oraz produkcji skrobi i innych produktów pochodnych. Wartość projektu inwestycyjnego szacowna jest wstępnie na 30 mln USD.

Rozważane są dwie lokalizacje na budowę zakładu: Niemcy i Polska (Lubelszczyzna). Zakład ma przerabiać rocznie 172 tys. ton ziemniaków.

Rolników z Lubelszczyzny reprezentował Gustaw Jędrejek – Prezes Lubelskiej Izby Rolniczej, który w swoim wystąpieniu podkreślił możliwości produkcji ziemniaka przez rolników z terenów północnych województwa dotkniętych ASF. - Rolnicy poszukując nowych alternatyw po zaprzestaniu produkcji zwierzęcej z dużą chęcią przekwalifikowaliby się na produkcję ziemniaka - zapewnił Prezes LIR w czasie spotkania.