Według szacunku IERiGŻ-PIB, rzepak ozimy pod zbiory w 2021 r. zasiano na powierzchni 0,9 mln ha, tj. o ok. 4% większej w porównaniu z rokiem 2020.

Na portalu farmer.pl pisaliśmy wcześniej, że Krajowe Zrzeszenie Producentów Rzepaku i Roślin Białkowych oceniło areał wyżej na 0,95-1 mln ha.

- Przy założeniu, że nie wystąpią anomalie pogodowe i średnie plony rzepaku wyniosą co najmniej 3 t/ha (niewiele mniej niż przed rokiem), zbiory rzepaku w 2021 r. osiągną poziom 2,7 mln ton i będą zbliżone do uzyskanych w 2020 roku. W sezonie 2020/21, przy wyższych zbiorach, nastąpi wzrost eksportu rzepaku o ok. 21% do 0,42 mln ton, a jego import zmniejszy się o ok. 18% do 0,39 mln ton. Polska odzyska w niewielkim zakresie, utraconą w ostatnich czterech sezonach, pozycję eksportera netto rzepaku. Przemysł tłuszczowy przerobi 2,62 mln ton rzepaku, tj. o ok. 8% więcej niż w sezonie 2019/20. Zapasy rzepaku na koniec sezonu nadal będą niskie – ocenia Instytut.

Jak sytuacja wygląda na świecie?

- Po spadku w sezonie 2019/20, w sezonie 2020/21 światowe zbiory nasion i owoców 7 najważniejszych roślin oleistych osiągną rekordowy poziom 578,1 mln ton i będą o 4,8% większe niż w poprzednim sezonie i o 0,8% większe w porównaniu z wysokimi zbiorami przed dwoma sezonami. Zadecyduje o tym przede wszystkim duży wzrost zbiorów soi, ale także, choć mniejszy, wzrost zbiorów: rzepaku, orzeszków ziemnych, ziaren palmowych i kopry, przy dużym spadku zbiorów nasion słonecznika oraz mniejszym bawełny. Przy zapasach na początku sezonu wynoszących 112,5 mln ton, tj. o 12,4% mniejszych niż przed rokiem, światowe zasoby nasion oleistych zwiększą się znacznie mniej, bo o 1,6%, a ich przewidywane zużycie wzrośnie o 1,7%, ale będzie mniejsze od produkcji – czytamy w raporcie.

W tej sytuacji globalne zapasy nasion oleistych na koniec sezonu 2020/21 zwiększą się o 1,1% do 113,7 mln ton i będą stanowić 19,7% rocznego zużycia, wobec 19,8% przed rokiem i 23,1% przed dwoma laty.

- Ceny nasion oleistych i produktów ich przerobu będą wyższe niż w sezonie 2018/19. Po dwóch sezonach spadków, w sezonie 2020/21 światowe zbiory rzepaku wzrosną niewiele, o 2,3% do 63,0 mln ton i ich poziom będzie drugim najniższym od 8 lat. W grupie kluczowych producentów wzrosły zbiory w Kanadzie (o 1,2%), Indiach (o 6,8%) i Chinach (o 2,0%), przy spadku w UE-27 łącznie z Wielką Brytanią (o 1,2%) oraz na Ukrainie i w Rosji (razem o 6,9%). W drugiej połowie sezonu przewidywany jest duży wzrost zbiorów rzepaku w Australii (o 51,9%), po ich znaczącym spadku w sezonach 2018/19-2019/20. Przy niskich zapasach na początku sezonu, światowe zasoby rzepaku zmniejszą się o 0,4%, ale jego globalne zużycie zwiększy się o 0,9% i przekroczy poziom produkcji. Dlatego światowe zapasy rzepaku na koniec sezonu 2020/21 zmniejszą się o 10,4% do 7,4 mln ton, a relacja zapasów do zużycia obniży się do 11,5%, z 13,0% - czytamy w raporcie.

Jak sytuacja wygląda w krajach Unii Europejskiej? - W 2020 r. zbiory rzepaku w UE-27 łącznie z Wielką Brytanią były najniższe od 14 lat, zmniejszyły się do 17,0 mln ton, tj. o 1,2% w relacji r/r, w wyniku spadku areału uprawy o 2,3%, przy wzroście plonów o 1,0%. Był to trzeci z rzędu spadek zbiorów rzepaku, spowodowany głównie niekorzystnymi warunkami pogodowymi w okresie zasiewów. W grupie największych producentów zmniejszyły się zbiory rzepaku w Wielkiej Brytanii i Francji, a zwiększyły w Niemczech i Polsce – podają.

Pozycję lidera w produkcji rzepaku w Europie utraciła Francja na rzecz Niemiec, a kolejne miejsca zajęły: Francja, Polska, Czechy i Wielka Brytania.