• Amerykańscy farmerzy, czego nie da się ukryć, są bardziej otwarci na innowacje w technologii uprawy gleby w porównaniu do europejskich rolników.
  • Polscy rolnicy są konserwatystami w uprawie gleby i niechętnie dostrzegają nowinki w tym zakresie. Dlaczego tak jest?
  • Troska o klimat, środowisko i życie kolejnych pokoleń nie zawsze muszą być i raczej nie są priorytetami w ich codziennym życiu.
  • Uprawa konserwująca ma wiele zalet, ma także wady. Podstawową jej zaletą jest ograniczanie kosztów produkcji roślinnej.

Niestety, ale w Polsce ciągle dominuje system uprawy płużnej. Szacuje się, że za jego pośrednictwem uprawianych jest 90% pól. Reszta przypada uprawie konserwującej, do której zaliczyć można uprawę bezorkową, uprawę pasową i siew bezpośredni. Nie ważne, w jaki sposób klasyfikujemy uprawę konserwującą, ważne jest, że odbywa się ona poprzez pozostawieniu na polu resztek po zbiorowych.

Więcej zalet niż wad w uprawie konserwującej?

Każdy system uprawy ma zalety i wady, tak samo, jak ten konserwujący. Mimo wszystko ten system jest odpowiedzią rolnictwa na obserwowane zmiany klimatu. Zaletą tego systemu uprawowego są niskie nakłady robocizny, w tym także niskie koszty paliwa. W jednym przejeździe roboczym wykonywanych jest kilka zabiegów, co pozwala zaoszczędzić czas i paliwo.

– Uproszczona uprawa ma także inną ogromną zaletę, a mianowicie chroni ją przed degradacją – przypomina prof. Smagacz. Nie dochodzi do wielu niepożądanych zjawisk, w tym erozji wietrznej i wodnej, poza tym składniki pokarmowe dla rośliny nie są tracone.

A co gospodarką wodną? Resztki roślin, które pozostają na polu są znakomitym środowiskiem dla bytowania drobnoustrojów. Gleba zyskuje strukturę gruzełkowatą powracając w ten sposób do swojej pierwotnej budowy przez co poprawia się jej gospodarka wodna.

Sprawa jest prosta i nie wymaga większego komentarza, a wiedza w tym zakresie jest wykładana na pierwszych zajęciach z gleboznawstwa dla studentów kierunków rolniczych.

Skoro powyższa wiedza jest nauką podstawową, to w jaki sposób można zachęcić rolników do prowadzenia uprawy konserwującej?

– Rolnicy sami musza się do tego przekonać, a najczęściej dzieje się tak poprzez własne doświadczenia – przyznaje prof. Janusz Smagacz z IUNG-PIB w Puławach.

Dlatego też należałoby zbudować system zachęt, który przekona wielu do stosowania uprawy konserwującej.

Wiedza podstawowa o uprawie uproszczonej

Istotą uprawy konserwującej, o czym wszyscy wiedzą, jest pozostawienie na polu resztek po zbiorowych na polu, a także międzyplonów. Ile tych resztek ma pozostać na polu? Amerykanie twierdzą, że minimum 30%. Jednak szkoły są różne, a wiele z nich zaleca pozostawienie wszystkich na polu. Ilość resztek po zbiorowych będzie wprost proporcjonalne do siły oddziaływania maszyny uprawowej na pole. A skoro tak, to przypomnieć warto, że w uprawie konserwującej glebę, to oddziaływanie ma być jak najmniejsze. Zresztą Polscy naukowcy właśnie w taki sposób definiują tę uprawę, o czym przypomina prof. Janusz Smagacz z Instytutu Uprawy i Nawożenia Gleboznawstwa – PIB w Puławach. – Zabiegów uprawowych tak dużo jak to konieczne, ale tak mało, jak to możliwe – przypomina znane powiedzenie profesor, podkreślając funkcje uproszczonej uprawy.

Jak rozszerzyć swoje gospodarstwo? Zobacz najlepsze możliwości!

Pierwsze doświadczenia z uprawą uproszczoną mogą zniechęcać rolników do jej stosowania. Proces wchodzenia w jej zalety będzie trwał przez jakiś czas, przez 4 – 5 lat. – W pierwszym okresie może nawet dochodzić do spadków plonów – przyznaje prof. Smagacz. Nie wystarczy jedynie stosować się do zaleceń takiej uprawy, ale posiąść należy przede wszystkim wiedzę z zakresu biologii chwastów, szkodników i chorób. Wiedza o tym, jak sobie z nimi poradzić w uprawie uproszczonej jest kluczowa dla odniesienia sukcesu. To samo można powiedzieć o doborze właściwego płodozmianu.

Twierdzenie, że w ten sposób walczymy ze zmianami klimatu nie wszystkich przekonuje. Troska o klimat, środowisko i życie kolejnych pokoleń nie zawsze muszą być i nie są priorytetami w naszym codziennym życiu, w którym często zmagamy się z bardziej przyziemnymi sprawami, decydującymi o naszym być albo nie być.

Prof. Janusz Smagacz z IUNG-PIB w Puławach przypomniał rolnikom o podstawowych zaletach i wadach uprawy konserwującej. Rozmawiał o nich z producentami podczas spotkania zorganizowanego przez Polski Związek Producentów Roślin Zbożowych, które w dniach 24-25 maja br. odbyło się w Podgórze w powiecie zwoleńskim.