• W niektórych regionach Polski południowo - zachodniej opady w ciągu ostatnich 3 dni sięgały nawet 200 litrów/m2.
  • Rzepaki wysiewane przed nawalnymi deszczami mogą wymagać przesiewania.

Problemy z siewami - za sucho, za mokro...

W dużej części Dolnego Śląska, południowej Wielkopolski, na Opolszczyźnie oraz części województw łódzkiego i śląskiego w ciągu kilku ostatnich dni spadły większe ilości deszczu niż przez całą wiosnę. Opady, przekraczające 100 l/m2  pojawiały się w ostatnich dniach w wielu miejscach kraju. Są jednak i takie regiony, gdzie nie spadła ani kropla. Obie te sytuacje łączy jednak wspólny mianownik - problemy z siewem rzepaku.

Deszczu więcej niż przez całą wiosnę

 W niektórych z wymienionych wyżej regionów lokalnie spadło od soboty nawet 180 - 200 litrów wody / m2. Tak duże opady rozciągnięte w bardzo krótkim okresie czasowym spowodowały lokalne podtopienia.

To również niemałe problemy na tych polach, gdzie rzepak został już zasiany. Wiele takich plantacji będzie wymagało przesiewania. Wsiany kilka dni wcześniej rzepak na niektórych polach został wymyty, zwłaszcza na stanowiskach o dużym nachyleniu terenu.

Będzie też z całą pewnością wiele pól „zabetonowanych”. Najpierw upały i susza oraz siew w „pył” a następnie duże opady i ponownie wyższe temperatury skutecznie skuwają wierzchnią warstwę gleby. O ile zboże - co prawda z problemami, ale jednak - jest w stanie w takich warunkach powschodzić (choć też nie zawsze), o tyle rzepak całkowite nie radzi sobie ze skałą powstałą na wierzchu wskutek temperatur i dużych opadów. Z taką sytuacją mieliśmy już do czynienia w poprzednim sezonie. Plantacje wysiewane w tzw. optymalnym terminie bezpośrednio po siewach zostały w wielu regionach potraktowane dużymi opadami. Wschody były nierówne, a często pole wymagało przesiewania z powodu zbyt niskiej obsady wynikającej z niepełnych wschodów. Okazywało się, że lepszą obsadę, a w konsekwencji większą elastyczność dalszego prowadzenia łanu, uzyskiwały plantacje zasiane później - nawet na początku września. 

W znacznie lepszej sytuacji są plantatorzy, którzy zdążyli wykonać orkę przed deszczami, ale nie rozpoczęli jeszcze siewów. Z jednej strony ziemia odpowiednio „napije się”, z drugiej zaś po obeschnięciu wierzchniej warstwy warunki do siewu i zabiegów doglebowych powinny być niemal idealne.

Jednych topi, drugich suszy

Niestety - w wielu miejscach kraju warunki wilgotnościowe są fatalne. O ile w niektórych regionach ilość opadów/m2 zbliżała się do 200 litrów, to są lokalizacje gdzie deszcz nie pojawił się nie tylko w ostatnich dniach, ale nawet w ciągu ostatniego miesiąca. Siewy rzepaku odbywają się tam bez zakłóceń, ale problemem będzie zapewne ochrona.

Na zabiegi przedschodowe jest zbyt sucho, a susza będzie powodowała nierówne i słabsze wschody, co będzie utrudniać także ochronę powschodową i ogólne prowadzenie łanu jesienią. W dramatycznej sytuacji jest w tych miejscach kukurydza. Są takie regiony, gdzie już w najbliższych dniach rozpoczynać się będą zbiory tej rośliny na kiszonkę…

W przypadku kukurydzy na ziarno kolba jest niewypełniona co powodować będzie znaczną obniżkę plonu (choć problem słabej kukurydzy dotyczy niemal całej Polski to jednak w miejscach gdzie deszcze przeszły w ostatnich dniach jest jeszcze nadzieja na lepsze „napełnienie” ziarna). Podobnie trudna sytuacja dotyczy łąk i pastwisk, tak więc susza mocno uderzy w hodowców. Niemniej z brakiem opadów zmagać się będą musieli również rolnicy nastawieni tylko na produkcje roślinną (susza dotyka również chociażby buraki cukrowe). 

A w jakich warunkach przyszło Wam siać rzepak? Dajcie znać w komentarzach.