Oprócz naturalnych tendencji rzepaku ozimego do nierównomiernego dojrzewania łuszczyn w różnych partiach rośliny, czynnikiem potęgującym to zjawisko może być uprawa na mozaikowatych glebach, których w Polsce nie brakuje. Straty plonu wynikające z osypywania nasion sięgają według badań nawet 30%, co stanowi wymierną stratę. Desykacja pozwala jednocześnie zniszczyć uciążliwe chwasty, które mogłyby przyczynić się do zapychania kombajnu.

Dojrzałość łuszczyn i nasion rzepaku

Chcąc ustalić prawidłowy termin desykacji musimy ustalić dojrzałość rzepaku. Zabieg przeprowadzony zbyt wcześnie może sprawić, że nasiona będą drobniejsze i słabiej zaolejone. Z kolei zbyt późno wykonany może spowodować, że wcześniej zawiązane łuszczyny będą się otwierać, a nasiona osypywać.

Zasadniczo przyjmuje się, że w momencie przeprowadzania desykacji nasiona rzepaku powinny mieć wilgotność 20-30%. 70-80% nasion powinno się znajdować w fazie dojrzałości technologicznej. Jest to moment, kiedy nasiona ciemnieją, a łuszczyna przy zgięciu w kształt litery „U” powinna się otworzyć, ale jeszcze samoistnie nie pękać.

Inna metoda wskazuje, że odpowiedni moment na zabieg można określić pobierając po 20 łuszczyn ze środkowej części pędu głównego rzepaku w różnych częściach plantacji. Po otwarciu łuszczyn w 1/3 z nich 90% nasion powinno być koloru czerwonego do ciemnobrązowego i czarnego, a pozostałe 10% może być mniej dojrzałe.

Desykacja glifosatem

Obecnie glifosat jest jedyną substancją umożliwiającą desykację rzepaku. Należy jednak pamiętać, że nie można stosować go na plantacjach przeznaczonych do reprodukcji. W pozostałych przypadkach zalecana dawka typowego środka 360 SL wynosi 3-4 l/ha. Sprzyjające warunki pogodowe to wysoka temperatura i silne nasłonecznienie w połączeniu z dużą wilgotnością powietrza. Zabieg można połączyć ze sklejaniem łuszczyn. Rzepak jest gotowy do zbioru zazwyczaj 2-3 tygodnie po desykacji, ale rzecz jasna, plantację należy na bieżąco monitorować.