- Zapasów cukru mamy odpowiednie ilości. W tej chwili to wraca powoli do normy - zapewnił w piątek Polskim Radiu 24 Kowalczyk.

Ceny cukru to spekulacje

Pytany, czy cena 9-10 zł za kg cukru w sklepie "jest z księżyca, czy realistyczna", odparł":

Powiedziałbym, że to jest bardziej cena spekulacyjna, niż cena rzeczywista. Dlatego, że to nie są takie koszty produkcji. Cena 4-5 zł za kg będzie nawet w przyszłym sezonie, mimo droższego skupu energii.

Jego zdaniem taka cena bardziej realna.

Pytany, czy chleb będzie kosztował 10 zł, Kowalczyk powiedział, że "to też jest sianie paniki". - Dlatego, że chleb zdrożał już. I faktycznie, bo to jest głównie ceny energii, chociaż cena zboża i mąki też miała jakiś wpływ. (...). Natomiast ceny energii są tutaj dość znaczącym kosztem. Ale o 10 zł to nie powinniśmy mówić, chociaż nigdy nie wiadomo, jaka będzie sytuacja gazu. Tu nie chciałabym być prorokiem, bo nie wiadomo, co się będzie dalej działo z Putinem, wojną, cenami gazu - powiedział minister.

Mąki nie zabraknie

Zapewnił, że mąki nie zabraknie. - Jesteśmy bezpieczni żywnościowo. W tym roku na szczęście nie było jakiejś głębokiej suszy, jeśli, to jakieś punktowe zjawiska. Plony są rzeczywiście może nie rekordowe, może odrobinę mniej - powiedział. Przyznał, że w Polsce są trzy ogniska suszy: głównie to jest pogranicze południowej Wielkopolski, Dolnośląskie, Zachodniopomorskie, Kujawsko-Pomorskie, "ale nie są to tak obszerne zjawiska, jak np. w roku 2018 czy 2019".

Kowalczyk kolejny raz zapewnił, że Polska jest bezpieczna żywnościowo.

Nam żywności wystarcza, a dowodem na to jest to, że produkujemy dużo więcej żywności niż spożywamy. Bezpieczeństwo żywnościowe jest i dla Polaków, i dla przybyszów z Ukrainy - powiedział.

Kowalczyk: skup zboża przebiega bez problemów

Wicepremier odniósł się także do skupu zboża od rolników. Jak mówił, rolnicy nawet na Podkarpaciu, w Lubelskiem, czyli blisko granicy z Ukrainą mają możliwość sprzedania zboża bez żadnych problemów.

- I mówienie, że ukraińskie zboże zasypało magazyny, jest absolutnie nieprawdziwe. To teraz już to widać - wskazał Kowalczyk. Jak dodał, rolnicy mogą sprzedać swoje zboże np. do Elewarru. - Sprzedaż zboża przez rolników przebiega bardzo sprawnie i bez zakłóceń - podkreślił.