Jak podaje Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej, tegoroczna susza jest największą od przynajmniej pięciu lat. Ostrzeżenia o suszy wydane zostały w tym roku w każdym województwie, jednak są regiony, gdzie jest ona szczególnie odczuwalna. Sytuacja jest dramatyczna szczególnie w miejscach, gdzie niedobór opadów łączy się z lekkimi glebami, które nie są w stanie zatrzymać wody.

 

 

Objawy suszy w kukurydzy

O suszy dotykającej plantacje kukurydzy pisaliśmy w tym sezonie już niejednokrotnie. Są w Polsce miejsca, gdzie objawy były widoczne niemal od początku wegetacji, jak choćby na Podkarpaciu, gdzie przez dwa miesiące od siewu kukurydzy suma opadów wyniosła zaledwie 30 mm. Dla porównania w tym samym czasie w okolicach Grudziądza, gdzie wegetację kukurydzy śledzimy w ramach Dni Pola Online, w tym samym czasie spadło 230 mm.

 

 

Objawami suszy, jakie możemy obserwować w kukurydzy są przede wszystkim zahamowanie wzrostu, więdnięcie, zwijanie i zasychanie liści czy wykształcanie małych i słabo zaziarnionych kolb, które obecnie obserwujemy. Warto też pamiętać, że rośliny dotknięte stresem, czyli choćby wspomnianą suszą, są bardziej podatne na atak ze strony patogenów. Kukurydza dzięki rozbudowanemu systemowi korzeniowemu potrafi pobierać wodę z głębokości nawet 3 metrów, a więc objawy jej niedoboru pokazują, jak bardzo przesuszona jest gleba.

 

 

Wcześniejszy zbiór kukurydzy

Niestety w obecnym sezonie w niektórych miejscach powtarza się sytuacja z 2015 roku, gdy w połowie sierpnia kukurydza bywała już wyschnięta. Od kilku dni obserwujemy już pierwsze zbiory kukurydzy na kiszonkę, które rolnicy tłumaczą obawami o jakość paszy z zasychających roślin.

 

 

Również rolnicy uprawiający kukurydzę na ziarno w wielu rejonach Polski nie są zadowoleni widząc słabo zaziarnione i małe kolby. Jak podaje w raporcie na temat suszy IMGW, kukurydza jest obecnie rośliną najbardziej dotkniętą przez suszę. Wynika to w dużym stopniu z upałów i braku opadów w momencie kwitnienia. O ile z początku rośliny na stanowiskach cięższych wyglądały gorzej ze względu na powolne nagrzewanie gleby, o tyle teraz to właśnie w tych miejscach może występować jeszcze rezerwa wody, ratująca sytuację.