Gradobicia rokrocznie są zagrożeniem dla upraw. W ostatnich latach nasilenie ekstremalnych zjawisk atmosferycznych rośnie, a więc niestety musimy się przyzwyczaić, że takie przykre niespodzianki mogą nas nawiedzać wcześniej.

Grad uszkodził kukurydzę

– W poniedziałek spadł grad wielkości paznokcia. W moment zrobiło się biało. Kukurydza jest posiekana – mówi rolnik spod Wąbrzeźna.

Uszkodzenia kukurydzy na szczęście nie są poważne. Liście zostały rozcięte podłużnie, a nerwy główne nie zostały przerwane. W tej sytuacji rośliny nie powinny reagować obniżeniem plonu, tym bardziej, że dzięki wysokim sumom opadów w maju i czerwcu ich zdrowotność jest bardzo dobra. W tym przypadku mamy też do czynienia z wyjątkowo bezpieczną fazą wegetacji- rośliny są już zbyt duże, żeby grad zniszczył je całkowicie, a jednocześnie nie wykształciły jeszcze kolb i wiech, których uszkodzenie bezpośrednio zmniejsza plon.

Gradobicie to wzrost ryzyka pojawienia się fuzarioz. Z tego względu warto rozważyć wykonanie lub przyspieszenie zabiegów fungicydowych i wspomagającego regenerację roślin nawożenia dolistnego.

Kukurydza uszkodzona przez grad, fot. Maciej Sacha
Kukurydza uszkodzona przez grad, fot. Maciej Sacha

Zboża i rzepaki bez szkód gradowych

Zasadniczo grad w uprawie kukurydzy powoduje mniejsze straty, niż w uprawach innych zbóż. Objawami szkód wywołanych przez grad mogą być pęknięcia i rozcięcia liści, ubytki masy liścia, uszkodzenia lub złamania łodyg, a także uszkodzenia kolb.

Zboża czy rzepak są obecnie na stosunkowo bezpiecznym etapie wegetacji- grad nie zniszczy już liści, a kłosy i łuszczyny są jeszcze niedojrzałe, przez co trudno o osypanie ziarna i nasion. Oczywiście inaczej sytuacja wyglądałaby przy większej średnicy gradu lub w innych regionach Polski, gdzie wegetacja jest bardziej zaawansowana.

Czy mieliście podobny problem w swoich uprawach?